Olgierd Łukaszewicz - prezes ZASP

10 lat Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

Zastrzyk emocji na jubileuszu 10-lecia Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej zmobilizował mnie, aby podzielić się z Państwem swoimi uczuciami i przerwać milczenie na Blogu.

Olgierd Łukaszewicz: 10 lat Polskiego  Instytutu Sztuki Filmowej - BlogStar.pl

Kto by pomyślał: w roku 2005 na polskich filmach było 700 tys. widzów, po dziesięciu latach działalności PISF, w zeszłym roku na polskich filmach odnotowaliśmy 11 mln widzów! To wielki sukces ligi wybitnych ludzi, którzy byli w stanie przewidzieć, że Ustawa o Kinematografii, której przez wiele lat środowisko nie mogło się od polityków doprosić, umożliwi utworzenie Instytutu Polskiej Sztuki Filmowej, na wzór innych tego typu instytucji w Europie.

Olgierd Łukaszewicz: 10 lat Polskiego  Instytutu Sztuki Filmowej - BlogStar.pl

Byłem blisko głównego nurtu zdarzeń, kiedy toczyła się walka, aby Ustawa przeszła przez polski parlament. Gdyby nie wizja i niezłomna wola ówczesnego Ministra Kultury – Waldemara Dąbrowskiego, Jacka Bromskiego prezesa SFP, wiceminister kultury Agnieszki Odorowicz, a w parlamencie członków Komisji Kultury – Jerzego Wenderlicha, Kazimierza Michała Ujazdowskiego i Bogdana Zdrojewskiego, a przede wszystkim posła sprawozdawcy, Piotra Gadzinowskiego, dzisiejszy sukces nie byłby możliwy. Na gali Agnieszka Odorowicz, jako Dyrektor Instytutu o 10-letnim stażu, wręczyła tym osobom nagrody – Kamienie Milowe (waga 7 kg!). Pamiętam, jak w pokoju Ministra Kultury zasiadali właściciele Polsatu, TVN, ich radcy, przedstawiciele TVP i słyszałem głosy sprzeciwu, bo to nadawcy mieli łożyć ustawowo określony procent ze swoich zysków na fundusz Instytutu Filmowego.

Jako prezes ZASP byłem zaproszony do wspólnego stołu, a także do kilku wystąpień w sejmowej Komisji Kultury, a wreszcie dostąpiłem zaszczytu, że obok wymienionych osób, wśród których królował Andrzej Wajda, z ław rządowych Sejmu mogłem przysłuchiwać się wystąpieniu Waldemara Dąbrowskiego, agitującego posłów, aby zagłosowali za Ustawą o kinematografii. Jak dziś wspomina poseł sprawozdawca – gorączkowo liczono głosy, bo Ustawa mogła pójść do kosza. Mogło to się stać głosami jednej partii. Na szczęście niejednomyślność zwyciężyła. Zobaczyłem z bliska jak się robi politykę ze sprawy, która powinna łączyć Polaków, bo przecież nie ma wartości ponad dorobek kulturalny Polski. Przez lata udawało się Instytutowi trzymać z daleka od polityki, co jest receptą na powodzenie formułowaną przez prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich…  a więc stał się cud! Zresztą Waldemar Dąbrowski miał szczęśliwą rękę do takich cudów. Np. stworzył również, już prawie na końcówce swojej kadencji, Instytut Teatralny – chlubę polskiego środowiska teatralnego. Dzięki jego twórcom. No i w pewnym sensie dzięki swojej prehistorii w ZASP.

Olgierd Łukaszewicz: 10 lat Polskiego  Instytutu Sztuki Filmowej - BlogStar.pl

Siedziałem na gali obok laureata Oscara – Pawła Pawlikowskiego. Bardzo miły, koleżeński w rozmowie. Grzałem się w blasku jego sławy, aż rozgrzało nas do czerwoności, jak widać na załączonym zdjęciu. A może to odblask jeszcze czerwonego dywanu z gali oscarowej? Jako „biskup”, ucałowałem godnie czoło Andrzeja Chyry – „księdza”, obaj wystąpiliśmy w filmie „W Imię…” Małgorzaty Szumowskiej. Na ściance Instytutu sfotografowałem się z byłym wiceministrem Kultury Jackiem Wekslerem, odważnym wizjonerem, który stworzył TVP Kultura.

Olgierd Łukaszewicz: 10 lat Polskiego  Instytutu Sztuki Filmowej - BlogStar.pl

Udało się też zrobić pamiątkową fotkę z bohaterką dziesięciolecia PISF, panią dyrektor Agnieszką Odorowicz, którą zapamiętałem jako kompetentną, a przede wszystkim przebojową panią wiceminister. W czasie gali towarzyszył jej Krzysztof Materna, wytrawny konferansjer i przewodnik po historii PISF-u, który zebrał wiele braw od publiczności, która tego dnia roiła się od ekranowych postaci.

Olgierd Łukaszewicz: 10 lat Polskiego  Instytutu Sztuki Filmowej - BlogStar.pl

PS. TELEGRAM: Zapraszam wszystkich do oglądania zarejestrowanego przez TVP Kultura przedstawienia „POLACY”, w którym zagrałem kardynała Stefana Wyszyńskiego. W roli Witolda Gombrowicza partneruje mi – Radosław Krzyżowski. Emisja 19 maja.

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

7 komentarzy

Click here to post a comment

  • Polacy – trudna sztuka, ale niezwykle mądra. Zwłaszcza przed wyborami powinna władza ją zobaczyć. Polecam

  • Myślę, że młode pokolenie dopiero w wieku dojrzałym doceni Waszą pracę. Już teraz w ich imieniu serdecznie dziękuję.

  • Podziwiam entuzjazm wywołany przyjęciem ustawy o kinematografii, myślę, że dzięki niej dorobek kultury zostanie zachowany dla przyszłych pokoleń.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close