Dorota Czaja: moje szczęścia

Aktywny weekend w Warszawie

No i mamy za oknem zimę…
No i mamy krótsze dni…
No i zastanawiamy się codziennie, jakie atrakcje zaserwować dzieciom, skoro nie możemy wyjść na rower, hulajnogę, czy po prostu na długi spacer.
Zimno bierze górę!🙈
Uwierzcie mi, że od kiedy zaczęły się chłodniejsze dni, śledzę fora internetowe w poszukiwaniu atrakcji dla dzieci. Bawialnie nie do końca mnie przekonują, bo – jakby nie było – są siedliskiem chorób. Wypady poza miasto są fajne, ale nie rozwiązują codziennego dylematu. Basen natomiast jest dobrym rozwiązaniem, ale wychodzę z niego zawsze z mnóstwem znaków zapytania „czy oby na pewno Leo się nie przeziębił”. No i tak leci dzień za dniem w poszukiwaniu nowych atrakcji poza domem. 
dorotaczaja1
Ostatni weekend mieliśmy rewelacyjny i mam nadzieję, że jeśli jakiś rodzic przeczyta ten wpis, da się namówić na takie samo spędzenie rodzinnego czasu. W sobotę, pomimo dużego mrozu, przywitało nas piękne słońce, więc nie widziałam innej opcji: ten dzień trzeba było spędzić na zewnątrz. 
dorotaczaja2
Od kilku tygodni chodziła za mną myśl, by odwiedzić #zimowynarodowy!
Namówiłam chłopaków, spakowaliśmy łyżwy i ruszyliśmy w kierunku stadionu narodowego. Na stadionie byliśmy po raz pierwszy i zrobił on ogromne wrażenie – zarówno na nas, jak i na 3,5 latku 🙂 Obawiałam się tego, jak Leonard da sobie radę na łyżwach, ale jak zwykle okazało się, że dzieci pozbawione strachu uczą się błyskawicznie. Ilość atrakcji na miejscu jest ogromna i, co ważne, każdy znajdzie tam coś dla siebie. My zaczęliśmy od lodowiska. Dla dzieci jest pomocna opcja wyboru pingwina lub foczki, o którą dziecko się opiera. Frajda była ogromna! Ja przypominałam sobie jazdę po lodzie, pchając i opierając się tym samym o foczkę Leosia, a mój mąż ścigał się z nami, jadąc obok.
dorotaczaja3
W drugiej kolejności poszliśmy na ślizgawkę. Kaski na głowach były, pontony w rękach były, więc całą trójką ruszyliśmy na górę i zaczęło się górkowe szaleństwo.
Po naszej ślizgawce udaliśmy się do uroczych domków gastronomicznych, gdzie było wszystko: od konkretnej zupy dla dorosłych, po zapiekanki (które tatuś uwielbia:), gofry i pyszne słodkości. Wspólnie zadecydowaliśmy, ze gorąca czekolada Wedla będzie idealna.
dorotaczaja6
Ostatnią i chyba najlepszą dla Leosia atrakcją był przejazd Bumper cars. Leoś zanosił się od śmiechu, a my staraliśmy się opanować te pojazdy tak, żeby zamiast kręcić się w kółko, pojeździć do przodu i do tyłu. Po trzech godzinach zimowego szaleństwa ruszyliśmy do domu, a Leoś zapytał czy tam wrócimy, bo bardzo Mu się podobało. Wyczekujemy zatem kolejnego weekendu:)
dorotaczaja4
A jakie Wy macie atrakcje do polecenia w mieście?

Dorota Czaja

Dorota Czaja – aktorka i tancerka. Ukończyła Warszawską Szkołę Baletową, a następnie Uniwersytet Muzyczny im. F. Chopina. Karierę rozpoczęła jako tancerka w programach telewizyjnych m.in. „Jaka to melodia” czy „Europa da się lubić”. Przez 3 lata występowała w paryskim kabarecie Lido. Doświadczenie na deskach teatru zdobywała między innymi w musicalu "Kwiaty we włosach", a także operze "Oniegin" w reżyserii Mariusza Trelińskiego.
Dorota zdobyła wiele tytułów Miss piękności, w tym Miss Polski Nastolatek oraz II vice Miss Polonia.
Jako aktorka zadebiutowała w serialu „Tancerze”, potem przyszły kolejne role, m.in. w serialu „Pierwsza miłość” czy „Galeria’, gdzie wciela się w postać Sylwii.
Prywatnie jest szczęśliwą żoną oraz mamą rocznego synka Leo.

3 komentarze

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close