Olgierd Łukaszewicz - to mnie nurtuje

Doczesne refleksje w obliczu wieczności

Sam już nie wiem, czy ten blog jest od rzeczy tak poważnych, jak zasygnalizowałem wyżej, czy także od rzeczy drobnych, których wpływ jakoś organizuje naszą psychiczną relację z codziennością. W czasie kwesty na Powązkach, otrzymałem wiele datków, czasem nawet o wysokich „papierowych” nominałach, słysząc jednocześnie, odmienianą na różne sposoby, dedykację: „Najsłynniejszemu emerytowi – do puszki”. „Panie Olgierdzie, błagam – nie na wcześniejszą emeryturę!” , „Ale uśmiechałaby się panu ta emerytura, prawda?” , „Właściwie, to pan młodo wygląda”. Kontekstem wszystkich tych pocieszających mnie zdanek była wypowiedź mojego Kolegi, który nieopatrznie rozważał wysłanie mnie na wcześniejszą emeryturę, co zwierzył domniemanemu pracownikowi Kancelarii Prezydenta.

olgierd-lukaszewicz1025_121107

Uśmiechałem się do tych żartów z wyrazem szczerej wdzięczności, jednak na całą odpowiedź, przyznaje to, starczało mi wyłącznie westchnięcie. Dla jednych pewnie jako wyraz rezygnacji, dla innych wyraz zawodu z powodu niecnych knowań Kolegi, dla innych znów godny nagany wyraz spolegliwości. Właśnie przechodził Kolega Artur Barciś, kolejna „ofiara” reformy emerytalnej. Ucałowałem go w czoło, pocieszając, że jest o 10 lat ode mnie młodszy i wolno mu zachować milczącą rezerwę. Ja natomiast już nic nie tracę i mogę na forum publicznym wypowiadać się o tym, jak rozumiem przygotowania do kampanii, w której uczestniczy nasz Kolega. Zesztywniałem jednakże w momencie, gdy podszedł do mnie młody ksiądz w sutannie, który wsunął banknot na szlachetny cel renowacji cmentarza i wyszeptał : „Widziałem pana wczoraj w FARAONIE. Podziwiam”… i odszedł, a ja nie zdążyłem zaoponować, że to pewnie słowa skierowane do Jerzego Zelnika i doszło do fatalnej pomyłki. Odebrałem komplement za niego w nieskromnym przekonaniu, że dzień bez komplementów, to dzień stracony, co mi szkodzi uszczknę sobie z jego sławy. Aż tu raptem, wyprostował się przede mną starszy pan i szepnął: „Jest pan niezłomny, jestem z panem”. Nie bardzo wiedziałem, czy mogę sobie zawłaszczyć te wyrazy uznania, ale czułem, że były one skierowane również w stronę potęgi faraona…

olgierd-lukaszewicz1025_121049

Na szczęście w różnych odstępach czasu, zbliżały się ku mnie twarze starszych pań zatroskanych o los 60-letniej Matki Aktorki. Warte podkreślenia, że wszystkie – a było ich kilka – uważały, że pomoc Kancelarii Premiera jej się należy. Pogoda była piękna, ale ja, powodowany swoim wścibstwem, rozglądałem się, czy mój apel do władz Stolicy, który niegdyś też umieściłem na blogu (TUTAJ), aby poczuły się odpowiedzialne za stan luksusu psychicznego odwiedzających cmentarz, poprzez dostarczenie odpowiednich ilości ToiToi oraz wyremontowanie jedynej w okolicy toalety, odniósł skutek. Otóż – żadnego. Tysiące ludzi bez możliwości odprężenia. Tylko stanowi metafizycznego dygotu w obliczu ulotnej egzystencji zawdzięczamy chyba spokój i opanowanie odwiedzających. Od roku działa tylko toaleta damska, dziś dostępna dla wszystkich, męska – wciąż zamknięta – tak jak na fotosach, które tu kiedyś zamieściłem. Ta jedyna toaleta gubi się wśród wieńców i kwiatów, dając wstydliwemu tematowi, bujną, kolorową oprawę.

olgierd-lukaszewicz_11_061 olgierd-lukaszewicz_11_06

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

7 komentarzy

Click here to post a comment

  • Witam, Panie Olgierdzie.
    Mam nadzieję, że odczyta Pan to w nowym 2016 roku, bo także chciałam się podzielić z Panem pozytywną energią. Bardzo lubie czytac Pana bloga, ma Pan niesłychana lekkość w przelewaniu na „ekran” mysli i ubieraniu je w zgrabne słowa. Od najmłodszych lat, pamietam, byłam Pana wielka fanka, uwielbiałam Pana gre aktorską, Pana tembr głosu, szczególnie w dubbingach. Bardzo Pana szanuję, za to co Pan robi dla kultury. Śmiało moge powiedzieć, że jest Pan moim ulubionym aktorem, choć nie należę do pokolenia emerytów, mam dopiero nieco ponad 20 lat, to bardzo lubie odwiedząć Pana bloga.
    Pozdrawiam i miłego dnia 🙂

  • Kolega dał wielką plamę i chyba po tym powinien zostać już tylko mumią faraona w aktorskim środowisku i nie tylko.
    „Dzień bez komplementu to dzień stracony”, więc ja zostawiam na zapas dwa – świetnie Pan pisze i zdjęcie ze „światłością” bardzo udane. Pozdrawiam 🙂

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close