Olgierd Łukaszewicz - ja dziadek Olgierd Łukaszewicz - podróżuję i zwiedzam Podróże

Greckie wakacje

Kiedy najlepiej odpoczywacie? Ja gdy wyobrażam sobie, że znów jestem dzieckiem. Wracają wspomnienia – szczęśliwe lato na wsi, kąpiele w głębinie Sanu. To było tak dawno! Jedynym sposobem na ożywienie dawnych radości jest współbrzmienie z radościami wnuków. Koniecznie w słonecznym, gorącym klimacie. Na przykład w Grecji na wyspie Kos.

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

My wygrzewaliśmy się do woli na południowym wybrzeżu wyspy, w miejscowości Kardamena.  Niestety, zejście do morza było kamieniste i skaliste, choć  informator turystyczny o tym nie wspominał.

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

Cóż, pozostały nam do wyboru trzy baseny. Jeden dla dorosłych, gustujących w głośnej muzyce i okrzykach animatorów, którzy zachęcają do gimnastyki, tańca i piłki wodnej. Drugi, łączący kawiarnię z możliwością „plums!” do wody, i trzeci, który okazał się najlepszy dla dzieci, od 80cm do 150cm głębokości. Adaś i Hania mogli tu oswajać się z wodą, od płycizny do sytuacji, w której już nie czuć gruntu pod stopami. Nurkowanie – to jest to! A największą frajdę sprawiało dzieciom wrzucanie dziadka do wody – w czapce, okularach słonecznych i tych do czytania jednocześnie. No i zaczynały się śmiałe poszukiwania, popisowe sekundy pod wodą. Ciekawe, że wnusio, kiedy zachęcałem go do pływania na plecach, tłumaczył, że boi się wody wpływającej mu do uszu. Tymczasem nie bał się nurkowania po okulary dziadka. Śmiech, pisk, pokrzykiwania, powodowane uciechą kąpieli, mają charakter międzynarodowy. Niezależnie od tego, czy były to rodziny angielskie, niemieckie, francuskie, włoskie, czy szwedzkie, wszystkie wyrażały to samo – radość z wakacji.

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

Jedną z atrakcji był rejs statkiem na pobliską wyspę Kalimnos. Po drodze zafundowano nam kąpiel w zatoce na bezludnej wyspie. Kamizelki ratunkowe wiązane przez obsługę statku na pasażerach nie budziły mojego zaufania, ale kiedy pierwsi amatorzy kąpieli zaczęli skakać do wody, ruszyliśmy i my. Wszyscy, którzy podróżowali na wyspy greckie, wiedzą, że są one przeraźliwie skaliste. Z lekka żółtawe, wyłaniają się z morskiej mgiełki, nawet w słoneczny dzień. Jedna podobna do drugiej, nie dziw, że Odyseusz wracając spod Troi przez 10 lat poszukiwał swojej Itaki. Dopływamy. Portowe miasteczko Pothia tętni życiem. A że wyspa Kalimnos od wieków słynie z poławiania naturalnych gąbek, toteż w jednym z portowych sklepików z pamiątkami dzieci udekorowały mnie gąbką w kształcie lejka, który na mej głowie wyglądał niczym chińska czapka. Zaraz też zostałem uwieczniony na fotografii w tym oryginalnym nakryciu głowy.

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

 

Olgierd Łukaszewicz: Greckie wakacje - BlogStar.pl

Wielką radością dla dzieci były też małe kotki, które czasami przebiegały przez nasz balkon. Kiedy patrzyłem, z jaką czułością gładzą delikatne kocie futerka, znów przypomniałem sobie swoje dzieciństwo i towarzyszkę moich dziecięcych zabaw, kotkę Murkę.

Sielanka? Tylko do chwili, gdy wszystkie dorosłe sprawy – telewizyjne wiadomości, doniesienia o wojnie i inne niepokojące myśli – były poza moim zasięgiem. Gdy wracałem do dorosłości, kończyły się we mnie chwile wakacji. Dlatego, żeby odpocząć, często pozwalałem sobie na takie niedojrzałe i dziecinne żarty. A Wy?

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

14 komentarzy

Click here to post a comment

  • Piekne zdjęcia, urlopu tylko zazdrościć, a młodym pozazdrościć tak wyluzowanego, fajnego i przystojnego dziadka 🙂
    Każdy z nas ma w sobie cos z dziecka, nieważne ile ma lat na koncie, prawda? Ważne, żeby to dziecko w nas raz na jakis czas dało o sobie znać, żebyśmy nie zatwardzieli i nie zgorzkniali właśnie na starsze lata. Życzę więcej takich udanych wakacji 🙂

  • Takie żarty z najbliższymi, smiech, radośc, wygłupy odmładzaja człowieka. Ja tez uwielbiam żartować i smieć się z wnukami. pozdrawiam Franek

  • zazdroszczę. Ale się Pan najeździł w tym roku, obserwuje pana bloga i widzę, ze tych podróży było mnóstwo. Wiadomo, nie wszystkie tak przyjemnie, ale nawet służbowa to chyba radość i przyjemność z nowości, ciekawych ludzi, nowych smaków, ciekawych miejsc…

  • Kos to wspaniałe, bajeczne miejsce. Nigdy nie byłem w Kardamenie, ale za to mieszkałem w mieście Kos a samochodem zjeździłem całą wyspe. Cudna przyroda, zabytki, woda, pyszne jedzenie. To byłu udane wakacje. Dla pana wielkie gratulacje i podziw. pod każdym względem jest pan wyjatkowym Człowiekiem.

  • Taki dziadek wspaniały, przystojny, znany to skarb. Pewno wnuki pękają z dumy,!

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close