BlogStar -> Olga Borys -> Honda jest kobietą ;)

Honda jest kobietą ;)

Wyprawa w góry zimą bez mężczyzny ? Czy podołam? Czy to w ogóle może się udać? Przyzwyczajona jestem, że nie muszę się nigdy martwić o sprawy związane z podróżą. Nie odchodzi mnie układanie bagaży w bagażniku, nie brudzę sobie rąk tankowaniem baku czy uzupełnieniem płynu w spryskiwaczach. Zawsze robi to mój mąż. Prowadzenie auta też jest jego domeną, a ja czuję się bezpiecznie, bo mój „szofer” jeździ dobrze i „z głową” i zawsze szczęśliwie dowozi mnie na miejsce.

A tu nagle tak się wszystko „pozawijało”, że stanęłam przed ciężkim wyzwaniem! Wojtek przygotowywał się do premiery w teatrze i nie mógł z nami pojechać w góry. Wszystko spoczęło na moich wątłych barach. Musiałam to ogarnąć!

Olga Borys: Honda jest kobietą ;) - BlogStar.pl

Najpierw torby, torebki, tobołki i walizki moje i mojej córki z ciuchami,kosmetykami, lalkami, książkami, grami planszowymi i suszarką jonową. Kontenerek z psem (no dobrze – nie za dużym psem, właściwie całkiem malutkim). Niezliczoną ilość razy jeździłam windą w tą i z powrotem taszcząc te „czemadany” do garażu i pakując po kolei i układając, jak skomplikowane puzzle. Dodatkowo kilka pokrowców z eleganckimi ciuchami, bo jechałyśmy do eleganckiego hotelu oraz duży, wydęty pokrowiec z naszpikowanymi cekinami i piórami kreacjami sylwestrowymi. Kiedy już spakowałam swoje bagaże i w poczuciu odniesionego sukcesu spoczęłam na laurach, przyjechała moja przyjaciółka (również uczestniczka naszej babskiej wyprawy) ze swoimi walizkami… No i układankę trzeba było zacząć od początku. Na szczęście do dyspozycji miałam duży samochód z duuużym bagażnikiem i po niedługim czasie przy pomocy koleżanki, udało nam się uporać z tym problemem. Co dwie kobiece głowy, to nie jedna!

Olga Borys: Honda jest kobietą ;) - BlogStar.pl

W kabinie…. To brzmi, jak kolejny rozdział tej historii i tak istotnie było. Ale to opowiem w skrócie. Najpierw wygrałam walkę z dziecięcym fotelikiem i piekielnym urządzeniem izofix (czy jakoś tak). Później przypominając sobie, jak to robi Wojtek, przypięłam pasami kontenerek z psiną. Siebie „zamontowałam” za kierownicą, koleżanka z kubkiem kawy usiadła obok i byłyśmy gotowe do podróży . A czekało nas 500 km do przebycia…. Wzięłam głęboki wdech i odpaliłam silnik. Mmmmm….. Jakiż przyjemny niski i aksamitny to był dźwięk. Diesel. Poczułam się , jak królowa w karecie. Wio, koniki mechaniczne! Dużo was tam mam pod maską!

Olga Borys: Honda jest kobietą ;) - BlogStar.pl

Sześciogodzinna podróż minęła nam w babskiej radosnej i beztroskiej atmosferze. Auto miało automatyczną skrzynię biegów, więc mogłam nawet spokojnie malować usta błyszczykiem w trakcie jazdy (bo to przecież ważne, jak wygląda kierowca, kiedy się mija z innymi pojazdami). Całą drogę rozmawiałyśmy albo słuchałyśmy radia albo podziwialiśmy zmieniający się za oknem krajobraz. O rany, rany! Na wysokości Krakowa nie tylko dopadł nas zmierzch, ale i …. śnieżyca . Na szczęście auto miało szereg zabezpieczeń przed poślizgiem i napęd na cztery koła. Dojechaliśmy na miejsce zmęczone, ale i szczęśliwe. Auto spełniło nasze babskie oczekiwania, jak stara, dobra przyjaciółka, bo przecież Honda jest kobietą :))

Olga Borys: Honda jest kobietą ;) - BlogStar.pl

Komentarzy: 6 dla “Honda jest kobietą ;)

  1. Pani Olgo życiowe wyzwanie w Pani rękach i jak zawsze się powiodło! Reszta to nic jak już z samochodem wszystko ogarnięte, to się wszystko pojmie 😉
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejny post :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>