BlogStar -> Olga Borys -> „Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła”

„Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła”

Czasem jestem jak ten rolnik – niezadowolona z każdej pogody, a czasem, jak człowiek szczęśliwy, który nawet jadąc objazdem, potrafi się cieszyć napotkanym krajobrazem.
Dzisiaj połączyłam jednego z drugim! Już tłumaczę, jak do tego doszło.
Od początku roku jestem dość zapracowaną aktorką, gdyż świątek, piątek i niedziela (dosłownie dzień w dzień) mam próby do nowej sztuki pt. „Randka w ciemno”. Poświęcę temu specjalny post, więc póki co powiem tylko, że próby odbywają się w Ursusie, a to dość daleko od mojego domu ( ponad 20 km). Dojeżdżam autem. Większość drogi przejeżdżam niedawno otwartym odcinkiem południowej obwodnicy Warszawy. Jedzie się pięknie, choć trzeba się nauczyć, gdzie zjechać, bo oznaczenia nie są jasne, zwłaszcza jeżeli jedzie się z prędkością większą niż 20 km/h.
Dziś próbę miałam po południu, czyli dojazd do autostrady wiązał się z odstaniem swego w korkach. A tego po prostu nie znoszę!
Zawsze próbuję te korki przechytrzyć i szukam innej drogi. „A kto drogi prostuje, ten w domu nie nocuje”, jak to mówią i rację mają. Chciałam na autostradę wjechać od strony lotniska, ale pomyliłam kierunki i jakąś drożyną, którą uznałam za „dojazdówkę”, telepałam się wzdłuż obwodnicy w nadziei, że lada chwila na nią wjadę. Ale, jak się domyślacie, to nie miało nastąpić …. Podstępna drożyna odbiła od wymarzonej przeze mnie trasy i wiła się dalej za lotnisko coraz węższa i bardziej zaśnieżona.
Nadzieja prysła, kiedy lądujące samoloty nade mną zaczęły mieć rozmiary Hali Mirowskiej.

Olga Borys:

Postanowiłam zawrócić, ale nie bardzo miałam jak. Tak, tak, nie śmiejcie się – ugrzęzłam! Ani w przód ani w tył, ani rozhuśtać i ruszyć, ani porzucić i piechotą dojść gdziekolwiek. „Pies drapał tę zimę!”- krzyczał we mnie wkurzony rolnik.
Patrzę w przód, patrzę w lusterko wsteczne i czego nie widzę? Żywej duszy! Ooo, przepraszam – są, ale w latających „halach mirowskich” nade mną!
Wyszłam z auta, żeby sprawdzić, które koło ugrzęzło bardziej- może coś podłożę i wyjadę. Napęd mam na przód, więc kombinowałam niezgorzej. Tylko co poświęcić? Nową czerwoną torebkę (słusznych rozmiarów) czy ukochany, filcowy płaszcz? Chodziłam przed maską auta, zastanawiając się, jaką ponieść ofiarę i nagle ujrzałam widok, który rozciągał się przede mną. I obudził się we mnie człowiek szczęśliwy. Piękny, zimowy krajobraz z ośnieżonymi drzewami, zachodzące chłodno słońce i lekko prószący śnieg. I co chwilę te lądujące samoloty, jak hale mirowskie nad głową… A może któryś pilotuje kapitan Wrona…? Hop, hop, panie pilocie! Ale jest cudnie! Sama na jakiejś zaśnieżonej planecie!

Olga Borys:

Olga Borys:
Duży płatek śniegu wpadł mi do oka i kiedy próbowałam szybko zetrzeć wilgoć zagrażającą mojemu make up’owi, w oddali zobaczyłam światła samochodu. Miły Pan Z Białej Furgonetki (ze szczęścia zapomniałam nawet zapytać, co robi w tym miejscu) pomógł mi wytoczyć auto z powrotem na drogę.
Spóźniona i nieco rozedrgana dojechałam na próbę. Wszyscy czekali, ale nie byli na mnie wściekli, ponieważ…., ale o tym kiedy indziej:-)

Olga Borys:

Ps.
Wierzycie w aniołów stróżów? Może Pan Z Białej Furgonetki miał aureolę, albo niezwykle błękitne oczy? Nie zauważyłam. Następnym razem się przyjrzę.

Komentarzy: 13 dla “„Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła”

  1. Faktycznie – nieźle napisane. Czytałem to z zapartym… tchem! Czekamy na więcej tych poetyckich opisów. Pozdrówka!

  2. to wbrew pozorom, bardzo uczęszczana droga, zwlaszcza pzrez miłośników-fotografów samolotywych :)

  3. boska historia :), i chyba większość Polaków ma mentalność takiego rolnika, szkoda, że nie mają tez takiego poczucia humoru jak Pani !!!

  4. Ma Pani talent komediowy – o tym wiedziałam, ale teraz widze, że także w stylu. Świetnie i śmiesznie.

  5. Dokładnie wiem, o której drodze Pani pisze. Tez kiedyś się na nią nacięłam wraz z mężem. Zresztą zrobiłam mu potem awanturę, że nie wie, gdzie jechać. Chyba go przeproszę teraz:) :) :) .

  6. Chyba znam ta droge :) fajnie opowiedziane. Zaskakuje mnie pani styl , lekkie i dowcipne pióro, chyba zostane stałą czytelniczką. Pozdrawiam z Raszyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>