BlogStar -> Inaczej dziś patrzę na teatr

Inaczej dziś patrzę na teatr

5 października odbędzie się spektakl dyplomowy studentów Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Podczas próby medialnej mogliśmy przyjrzeć się z bliska poczynaniom adeptów sztuki aktorskiej i ostatnim reżyserskim wskazówkom. O tym jakie wspomnienia towarzyszą opuszczaniu murów Akademii, o wyrzeczeniach związanych z wyborem zawodu aktorki oraz najważniejszym spektaklu w życiu rozmawiamy z Izą Zwierzyńską.

izabela_zwierzynska_sztuka5

„Osama bohater” w reżyserii Jacka Poniedziałka to kameralna i mroczna zarazem opowieść, w której duszna, niepokojąca atmosfera zapowiada to, co nieuniknione: dramat, będący pokłosiem narastającego wśród pewnej małej grupy ludzi napięcia i wzajemnych uprzedzeń. Iza Zwierzyńska gra w spektaklu Mandy – 16-latkę z problemami:

Moja postać to dziewczyna szalenie emocjonalna, której zdarzają się czasem histerie. W pierwszym akcie, który pokazaliśmy na próbie medialnej, nie da się do końca poznać Mandy, rozszyfrować jej. Na pewno chciałaby być kimś innym. Ucieka więc w fantazjowanie, ogrywa rolę celebrytki, żeby tak naprawdę lepiej się poczuć ze sobą. Dlaczego? Ponieważ świat, który ją otacza, ten prawdziwy świat jest brutalny, patologiczny. Choć nie zostało to powiedziane wprost, jej ojciec prawdopodobnie ją molestował, matka jest nieobecna. Dziewczyna znajduje sobie azyl w postaci spotykania się w garażu ze starszym mężczyzną, który jest nią zafascynowany. Jest dla niej dobrym kompanem, bo przestrzega wytyczonych przez nią granic.

izabela_zwierzynska_sztuka1 izabela_zwierzynska_sztuka8

Sztuka choć osadzona jest w realiach współczesnej Anglii i jej najniższych warstw społecznych, stanowi opowieść w istocie uniwersalną; opowieść o trawiącym dzisiejszy świat braku porozumienia i dialogu, o radykalizmie, który rodzi przemoc. Odwołanie do polityki zdaje się być jedynie asumptem do znacznie głębszej konstatacji o wyizolowaniu, alienacji współczesnych społeczeństw, które nie radzą sobie ze skłonnością do paranoi napędzanej przez media, uprzedzeniami, radykalizującymi się nastrojami.

 izabela_zwierzynska_sztuka4

Jak wspominasz naukę w Akademii Teatralnej? Czy oprócz szlifowania warsztatu aktorskiego ukształtowała Cię jako człowieka?

O, na pewno. Zabawne jest, że idąc dziś na próbę do spektaklu myślałam sobie o tym, jak bardzo mnie to zmieniło i jak ogromny miało na mnie wpływ. Nauka w Akademii bardzo zmienia, dlatego że to jest duże wyzwanie choćby dla ciała, żeby pogodzić wszystko – zajęcia i próby trwały od 8:30 do późnego wieczora, a właściwie do nocy. Trzeba być codziennie wydolnym. Mieliśmy też bardzo różne zajęcia – balet, szermierkę, gimnastykę, więc ciało cały czas pracowało na najwyższych obrotach. Jako że aktorstwo to moje drugie studia, po ukończeniu pierwszych nie miałam momentu, żeby osiąść na laurach, rozleniwić się. To był dla mnie swego rodzaju stymulator, żeby cały czas się rozwijać. Akademia to był przede wszystkim czas dużego rozwoju intelektualnego. Cały czas trzeba coś czytać, dokształcać się. Im więcej się dowiadujesz, tym bardziej zauważasz, jak wielu jeszcze rzeczy nie wiesz i jak wiele wciąż przed tobą. Poza szkołą zaczęłam robić mnóstwo dodatkowych rzeczy, jak choćby… śpiewanie. Nie śpiewam może wybitnie, ale zaczęłam śpiewać czysto, a wcześniej myślałam, że kompletnie tego nie potrafię. W końcu na egzaminie wstępnym śpiewałam „O mój rozmarynie” (śmiech)…

izabela_zwierzynska_sztuka2

Co było (oprócz śpiewania) największą barierą do pokonania – słabością, którą musiałaś przezwyciężyć?

Przede wszystkim zmiana stylu życia. Przed podjęciem studiów miałam wygodną, ustabilizowaną sytuację: sporo wolnego czasu, a przynajmniej na tyle, żeby móc odpocząć, pójść na siłownię, spotykać się ze znajomymi, etc. No i nagle to wszystko zostało ucięte, choćby praca, z której na pierwszym roku musiałam zrezygnować. Poza tym usiałam ograniczyć kontakty z ludźmi spoza szkoły, bo było to po prostu niemożliwe z uwagi na ciągłe zajęcia – i w tygodniu i w weekendy. Nie tylko nie miałam czasu, ale i zwyczajnie siły na dodatkowe spotkania z ludźmi. Wielkim wyzwaniem były te ramy, w które zostałam niejako włożona. Nie lubię ograniczeń – finansowych, czasowych, emocjonalnych… i nagle przyszedł moment, że te ograniczenia stały się faktem. Miałam plan zajęć, na które po prostu musiałam chodzić. Mieliśmy małe, 11-osobowe grupy, była sprawdzana lista, więc w przeciwieństwie do poprzednich studiów, trzeba było na wszystkie zajęcia chodzić. To była spora zmiana dla mnie (śmiech). Adaptacja była dość szybka, ale i bolesna. Pierwszy rok był trudny, szczególnie pod względem psychicznym.

izabela_zwierzynska_sztuka6

Dużo mówimy o trudnościach i wyrzeczeniach, ale masz na pewno mnóstwo pięknych wspomnień z Akademii Teatralnej

O tym też dziś myślałam idąc tu. Mimo trudności, których niewątpliwie jest sporo, nie mogę zaprzeczyć, że się bardzo dużo nauczyłam, że zmieniła się moja gra, podejście do tekstu. Mam teraz znacznie więcej pomysłów. Kiedy czytam tekst, zupełnie inaczej go widzę niż dawniej. Wielu rzeczy nie wiedziałam, inaczej patrzę na teatr – również jako widz. Więcej chodzę do teatru – nie tylko dlatego, że muszę, ale po prostu mam taką potrzebę. A co do pięknych wspomnień… Było ich mnóstwo – codziennych chwil, które dla nas były zwyczajne, choć pewnie dla osób z boku byłyby w pewien sposób uwznioślone. Każdy z nas ma swój świat, swoją grupę znajomych, rodziny itd., ale w momencie, gdy trzeba np. komuś pomóc, jest nagła mobilizacja. A same zajęcia, próby czasem nawet do 2 w nocy, imprezki (śmiech) na pewno tworzą specyficzny, fajny klimat tego miejsca.

Domyślam się, że spektakl dyplomowy – apogeum waszej edukacji aktorskiej – jest dla was bardzo ważnym wydarzeniem. Jakie emocje towarzyszą wtedy absolwentom?

Bardzo różne (śmiech). Wszystko zależy od tego, w jakim dyplomie się znajdziesz. Na roku są 22 osoby, robimy w ciągu całego roku cztery dyplomy. Cieszę z tego, co mnie spotkało w tej kwestii, bo pracujemy w małym gronie, a wtedy najwięcej możemy się nauczyć. Łatwiej się skupić, łatwiej się dograć, bo uwaga jest rozproszona na mniejszą liczbę osób. Robimy współczesną rzecz w dodatku z reżyserem z zewnątrz, co jest dla mnie dużym plusem. Bardzo szanuję Jacka Poniedziałka. Każdy z nas po cichu liczy, że dyplomy zmienią coś w jego karierze. I tak rzeczywiście powinno być, pod warunkiem, że dyplom jest dobry. A czy tak będzie w tym przypadku, przekonamy się po premierach. Najważniejsze jest, żeby w spektaklu dyplomowym zawrzeć siebie – pokazać swoją wrażliwość poprzez tę rolę, którą dostajemy, dać się poznać ludziom. Od tego będzie zależało, czy zobaczą w nas to, czego potrzebują.

izabela_zwierzynska_sztuka9

Spektakl „Osama bohater” zapowiada się niezwykle mrocznie, a nawet brutalnie. Łatwo było Ci w nim grać?

Materiał jest trudny, emocjonalny, ale ma w sobie moc oczyszczania. Mam nadzieję, że dla widzów będzie on rodzajem katharsis.

 izabela_zwierzynska_sztuka10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>