BlogStar -> Anna Samusionek -> „Każdy ma (w sobie) anioła”

„Każdy ma (w sobie) anioła”

Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe, które pojawiły się po fotorelacji z sobotniej imprezy:).

 Przyznam szczerze, że nie planowałam w tym roku żadnej większej uroczystości poza obiadem dla najbliższych przyjaciół, ale gdy dostałam propozycję z gościnnego klubu SPACE, aby urządzić tam urodziny pomyślałam: Czemu nie!!! Choć tzw. clubbing jest mi raczej obcy, gdyż zwyczajnie nie mam na to czasu, a w dodatku nie piję od kilkunastu lat alkoholu, ale pomyślałam, że jest to świetna okazja, by zamienić prezenty i kwiaty dla mnie na prezent dla kogoś innego. Dla tego kogoś ma to wartość życia. 

Na szczęście nie zawiedli sprawdzeni przyjaciele, którym z tego miejsca również baaardzo dziękuję(!),obsługa była fantastyczna, a szalona impreza urodzinowa Marceliny Manios, która odbywała się obok, dodawała wszystkiemu kolorytu:)

Anna Samusionek:

Pozwólcie na kilka słów o tym, dla którego tak naprawdę zdecydowałam się na organizację tego wieczoru. Ten Ktoś to chory chłopiec. Znam go i  jego rodzinę już od kilku lat. Prawdopodobnie większość z nas na ogół nie ma pojęcia, co to mukowiscydoza, więc pozwólcie na dosłownie kilka słów wyjaśnienia. To nieuleczalna choroba genetyczna systematycznie wyniszczająca cały organizm, powodując włóknienie głównie płuc, trzustki i wątroby. To tak jakby powoli wyłączać z aktywności kolejne obszary niezbędne do funkcjonowania. Jak On walczy o każdy oddech, miałam okazję zaobserwować będąc u niego wczoraj w domu. Niemal co miesiąc niezbędne są kuracje antybiotykowe, których nasza służba zdrowia o zgrozo nie refunduje, choć kosztują minimum 5-6 tyś., a często i kilkanaście. Dziś dla tego młodego człowieka jest już tylko jedna szansa – niezwykle kosztowny przeszczep płuc, dlatego postanowiłam choć w małym stopniu przyczynić się do walki o jego życie. Na Zachodzie ludzie z mukowiscydozą żyją w miarę aktywnie „nawet” 50 lat u nas rzadko dożywają dwudziestu kilku…

Anna Samusionek:

Zanim pojechałam do chorego chłopca, wiedziłam jeszcze w Centrum Zdrowia Dziecka niemal siedemnastoletnią Madzię chorą na to samo schorzenie. Jest niższa niż moja 10-letnia córeczka, a jej ramię mieści się w objęciu palców mojej jednej dłoni, tylko brzuch wygląda jak u afrykańskich dzieci umierających z głodu – nienaturalnie wydęty.

Niewiele mogę zrobić, ale wiem, że każda chwila, jaką poświęcamy ludziom dotkniętym przez los, jest dla nich ożywczą siłą, podnoszącą do walki o kolejny dzień życia. Każdy z nas ma w swoim otoczeniu osoby, którym może ofiarować trochę siebie. Nie zawsze muszą to być pieniądze, których większości brakuje. Czas bywa o wiele cenniejszy!

Dlatego tak ważne są dla mnie chwile, które mogę spędzić z dziećmi i ich rodzicami na oddziałach onkologicznych czy czytając wiersze dzieciom cierpiącym na autyzm, choć jest to niełatwe wyzwanie, uczące pokory.

 

Pięknie o tym pisał Jan Twardowski i to nie tylko w dobrze znanym wierszu „Śpieszmy się” (…kochać ludzi tak szybko odchodzą…) ale również w utworze „Sprawiedliwość”:

…to co mam i to czego nie mam

nawet to czego nie mam komu dać

zawsze jest komuś potrzebne…

 

Pamiętajmy o tym i mobilizujmy się wzajemnie do działania dla innych.

Wydobądź anioła, którego masz w sobie i stań się aniołem dla kogoś innego!!!

Pozdrawiam wszystkich gorąco:).

Anna

 

P.s.

Obiecuję wkrótce opisać ostatni dzień zdjęciowy przed wakacjami na planie serialu „Na Wspólnej” oraz w odpowiedzi na prośby niektórych pań, zdradzę kilka moich patentów na utrzymanie jak najdłużej dobrej formy:)

Komentarzy: 12 dla “„Każdy ma (w sobie) anioła”

  1. Może warto na drugi raz powstrzymać się od komentarzy o wydętych brzuszkach jak u umierających dzieci. Dziewczynka siedemnastoletnia jest może fizycznie zmieniona przez chorobą, ale umysłowo nie odbiega od innych dzieci i nie będzie jej miło czytając Pani komentarz.

  2. Powiem tyle działaj Anniu widzę uśmiech na twojej twarzy a radość wróci do ciebie bardzo szybko

  3. prosze podac w jaki sposob Pani pomogla temu chlopcu bedac na tej imprezie? bo nie bardzo rozumiem tego

  4. Pani Aniu, dobro, które Pani daje kiedyś do Pani wróci i prosze się nie przejmować kłamliwymi portalami, my wiemy, że Tu jest pani prawdziwa! Z radością przyjąłem informację, że dołączyła Pani do BlogStara, tu wreszcie można dowiedzieć się czegoś prawdziwego o naszych gwiazdach!

  5. witam wszystkich/ wszystkie Widzę, że nie jestem osamotniona w mych rozterkach. Nigdy bym się po sobie nie spodziewała, że to dopadnie MNIE. Zaczęło się banalnie , czat -koleżanka z pracy zaczęła wchodzić wiec ja tez spróbowałam .Choć nigdy mnie nie pociągały rozmowy w taki sposób – to jednak początkowo było robienie sobie jaj z facetów, ale dopadła mnie chęć poznania kogoś kto mnie zaakceptuje taką jaka jestem. I co stało się jest –On. Powinnam dodać ze jestem w związku od 12 lat, mam 2 dzieci .Moje życie zaczęło się wpadką( i tak zostałam doświadczona tylko jednym mężczyzną w moim dotychczasowym życiu) , ale to była przyjemna wpadka bo bardzo kochałam swojego męża , a on mnie do przesady kocha i tu się zaczęły schody. Swoja zazdrością i miłością zaczął mnie dusić ,denerwować, nigdy nie miałam czasu tylko dla siebie- zawsze on i rodzina. Mozę to kogoś zdziwi , ale mnie zaczęło brakować swobody. Dlatego zaczęłam się buntować. zresztą po drodze złożyło się jeszcze kilka problemów , które mnie przerosły. I jestem teraz miedzy młotem a kowadłem. Tzn. osoba , którą poznałam jest porostu zaj**ista – traktuje mnie tak jak na to zasługuje,to przy nim moje życie nabrało polotu. A powinnam dodać, ze nie doszło po miedzy nami do żadnego kontaktu seksualnego , co najgorsze to tylko rozmowy przez tel i pisanie na gg . Żadnych kontaktów w realu. I mam teraz problem czy tą znajomość zakończyć czy przekonać się czy faktycznie mogę być szczęśliwą w inny sposób.Przyznam , ze oszukiwanie własnego męża jest dla mnie czymś strasznym , tym bardziej ze nigdy żadne nie miało przed drugim tajemnic. Sądzę , że znajdzie się ktoś kto doradzi co mam zrobić.? p.s. gdy kobieta lub mężczyzna są ze sobą szczęśliwi nie szukają dodatkowych bodźców, jeśli dochodzi do takich sytuacji to wina leży po obu stronach niestety. Nie każdy umie się do tego przyznać. A taka jest prawda.

  6. szczytny cel, gratuluje pomysłu i współczuje, że portale nie podały tej wiadomości, wszędzie tylko szukają sensacji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>