BlogStar -> Anna Popek -> Kresowa Atlantyda

Kresowa Atlantyda

W podróż pociągiem do Gdańska zabrałam książkę Stanisława Nicieji „Kresowa Atlantyda”. Pociąg jechał z Warszawy na północ, a ja czytając kolejne strony przenosiłam się coraz dalej na wschód, mijając Borysław, Lwów, Stanisławów, Brzeżany i Tarnopol.

Piłsudski mawiał, że Polska jest jak obwarzanek – to, co najlepsze znajduje się na zewnątrz, na Kresach. Trzeba mu przyznać rację. Tamta Polska i tamte kresy nie istnieją w swoim geopolitycznym kształcie. Ale ich wpływ na współczesność jest wciąż silny. Nie chcę, żeby dla młodych Polaków były one tylko jakimś abstrakcyjno-sentymentalnym terminem. Chcę, żeby Kresy były żywym źródłem inspiracji, żebyście jeździli na Ukrainę, Litwę i Białoruś, poznawali polską historię jednocześnie przeżywali prawdziwą przygodę, a nie tę wymyśloną przez animatorów na zagranicznych wczasach. Nasza wyobraźnia jest nieposkromiona – czuje się to dopiero wtedy, gdy staje się na murach jednej z kresowych twierdz, widzi przestrzeń i czuje w płucach dziki wiatr. Jeszcze niech rzewnie zaśpiewa jakaś dziewczyna i już jesteśmy zdolni do tego, by góry przenosić.

Anna Popek: Kresowa Atlantyda - BlogStar.pl

Doświadczyłam tego zwiedzając zamki w tzw. Złotej Podkowie czyli Podhorcach, Złoczowie i Olesku. Ale wtedy nie wiedziałam jeszcze o tych detalach, niuansach i ukrytych wątkach polskiej historii o których pisze Nicieja w „Kresowej Atlantydzie”. Drobiazgi, ale znaczą. Ze Stanisławowa, trzeciego co do wielkości miasta Galicji, pochodzą np.: znakomita aktorka i profesor PWST Anna Seniuk i Barbara Ludwiżanka, która grała m.in. w „Seksmisji”. Tutaj do gimnazjum chodził Jerzy Kawalerowicz i w zasadzie tutaj chyba zadecydował o tym, że zwiąże się z filmem, bo ojciec jego przyjaciela był właścicielem najlepszego kina w mieście „Ton”, w którym młody Kawalerowicz zobaczył włoski, niemy jeszcze film „Quo Vadis”.

O Lwowie pisać nie będę, bo wybitnie utalentowanych Lwowian jest i było bardzo wielu. Adam Wierciński, demograf -przeprowadził eksperyment i w sztabową mapę przedwojennej Polski wbijał szpilki z niebieskimi główkami by oznaczyć miejsce urodzenia tych, którzy odnieśli spektakularny sukces. Wokół Lwowa powstała błękitna plama! No dobrze, miłośnikom futbolu przypomnę tylko, że Kazimierz Górski urodził się we Lwowie w 1921r., a miłośnikom SF, że też tam urodził się Stanisław Lem). Nieco mniej wiemy, o Brzeżanach, a przecież była to siedziba rodu Sieniawskich herbu Leliwa, jednego z najpotężniejszych i najbogatszych rodów w Polsce. Tragiczny i ślepy paradoks historii sprawił, że siedziba rodowa ludzi, którzy na tron wynieśli Sobieskiego, który uratował Wiedeń, została zniszczona i rozebrana w 1772 roku przez Austriaków. A w przepięknej kaplicy urządzono skład win i wódek. Ale jeszcze o słowo o słynnych mieszkańcach- żoną ostatniego z rodu Sieniawskich, Adama Mikołaja była Elżbieta z Lubomirskich. Choć nie była ładna( faktycznie, sprawdziłam) miała jakiś taki feblik, że uwodziła mężczyzn już jako mężatka na lewo i prawo. Miała np. romans z królewiczem Aleksandrem Sobieskim. Ale- jak podaje Nicieja – była też silną i dynamiczną osobowością, dbała o rozwój sztuki i mieszała się w politykę.

W Brzeżanach urodził się też marszałek Edward Rydz Śmigły. Po spektakularnej karierze wojskowej splamił swój honor ewakuując się z Polski w 1939 roku. Świetnie opisuje tę zdradę wiersz Mariana Hemara (Lwowianina zresztą)

„O polska tragedio plew,

Które ziarnami łudzą,

Jak łatwo powiedzieć „krew”,

Gdy chodzi o cudzą.”

Może uda nam się oddzielić ziarno od plew? Może uda nam się nie być plewami? Szukać samodzielnie swoich korzeni, autorytetów, praw i celów? To nasze zadanie, nie mamy innego wyjścia.

Anna Popek: Kresowa Atlantyda - BlogStar.pl

Komentarzy: 12 dla “Kresowa Atlantyda

  1. Dobry – jak zwykle – tekst; pozwolę sobie stanąć tylko w obranie Rydza-Śmigłego. Może i splamił swój honor w 39 (bardzo dyskusyjne, i do obrony, że nie), ale swoim szybkim powrotem i budową Polski Podziemnej odkupił wszystkie swoje rzekome winy.

  2. Jestem Pani wielka fanką i bardzo lubię Pani wpisy. Zawsze czekam na kolejny. Jest Pani dla mnie wzorem profesjonalizmu. mam nadzieję, że po moich studiach – dziennikarstwo- także będę miała szansę pracować w mediach.

  3. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze nie czytałem. Po takiej rekomendacji, na pewno przeczytam niebawem.

  4. Jakie piękne zdjęcie Ukrainy!!. PAni to ma prawdziwy dar do wyszukiwania książek-perełek.

  5. Pani Aniu, ja też jestem pod wrażeniem kresów, ich kultury, zwyczajów, kuchni? Może jakiś ciekawy przepis z kresów ma Pani w zanadrzu?

  6. Ukraina – polecam takze, tylko na granicy jak zawsze masakra – trzeba czekać i 5 godzin.

  7. Pani Aniu dużo Pani podróżuje, ja też bardzo lubię ale teraz nie mogę i zazdroszczę, a wpis jest dobry. Zawsze się z dowiaduję coś nowego.

  8. Także byłam na Ukrainie i wszystkim polecam.Piękna wycieczka, ale książki nie czytałam, która tak pięknie pani Ania opisuje. .

  9. Byłam na Ukrainie i potwierdzam, jest pięknie! warto tam się wybrać, zamiast kolejny raz do Egiptu, gdzie wszystkie hotele są takie same…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>