BlogStar -> Olga Borys -> Krótkie historie dla tych, którym się śpieszy cz.2

Krótkie historie dla tych, którym się śpieszy cz.2

 

Uwielbiam masaże. Te które szybko i przyjemnie mnie relaksują, to masaże twarzy. Jestem wyczulona na umiejętności osób , które je wykonują. Ten talent nazywam „charyzmą w rękach” i u każdego masażysty takowego wypatruję…

Ta historia miała miejsce gdzieś w Polsce, w spa hotelu, w którym się zatrzymałam. Telefonicznie umówiłam się na zabieg, o określonej godzinie stanęłam w drzwiach spa i grzecznie się przedstawiłam . Masaż rozpoczął się typowo: od delikatnego zmycia make up’u. Ale później było coraz gorzej… Napięte palce pani nie tylko, że nie zapowiadały przyjemnego relaksu, ale zaczęły mnie irytować. Kiedy próbowała przenicować moje policzki na drugą stronę, dotarło do mnie, że coś ją męczy i oceniając po napięciu, za moment eksploduje jakimś niebagatelnym pytaniem. No i padło :

– Przepraszam, ale sądząc po nazwisku, to pani jest żoną Borysa Szyca?

Chrumknęłam, głośno wciągnęłam powietrze i  siłą wołu powstrzymałam chichot .

– Nie, to tylko zbieżność twarzy- odparłam parafrazując abstrakcyjny tekst, który usłyszałam kiedyś składając autograf na zdjęciu …….

 Olga Borys: Krótkie historie dla tych, którym się śpieszy cz.2 - BlogStar.pl

Ps

To nie była odpowiedź, która zadowoliła masażystkę . Więcej się do mnie nie odezwała , ale profesjonalnie skoncentrowała się na pracy i dalszy ciąg zabiegu był zdecydowanie przyjemniejszyWink

 

Komentarzy: 3 dla “Krótkie historie dla tych, którym się śpieszy cz.2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>