BlogStar -> Anna Samusionek -> KULTURALNA MAJÓWKA

KULTURALNA MAJÓWKA

Ta „majówka” była wyjątkowo krótka i niezwykle dla mnie intensywna. Pozwólcie, że podzielę się z wami kilkoma wrażeniami. Piątek spędziłam na porządkach i gotowaniu obiadu (jak przystało na święto pracySmile) dla kilkunastu przyjaciół i znajomych, których gościłam w sobotę.

Na szczęście pogoda nam dopisała i mogliśmy skorzystać ze spaceru po obiedzie. Spacer ów był absolutnie niezbędny, bo niemal każdy dowiózł jeszcze jakieś swoje pyszności, więc brzuchy ledwo mieściły się nam w ubraniachWink

Niestety, w sobotę miało miejsce jedno przykre zdarzenie. Przez niedomkniętą furkę jednej z posesji wybiegł duży pies, który zaatakował mojego „motylka” Lili. Na szczęście w nieszczęściu skończyło się na niedużej ranie w udzie, bez uszkodzeń kości czy ścięgna, co przy drobnych gabarytach mojej psiny było bardzo prawdopodobne. Widać, że bardzo cierpiała, na szczęście leki przeciwbólowe i antybiotyki robią już swoje, więc wszystko jest na dobrej drodze. Przez chwilę konkursy piękności nie wchodzą w grę (w zasadzie jeszcze żadnego nie zaliczyłyśmyWink), bo ma wygoloną i posprejowaną na srebrno nóżkę. Najważniejsze, że nie kuleje i z każdym dniem widać poprawę w jej samopoczuciu. Muszę też przyznać, że właściciele „agresora” zachowali się niezwykle w porządku (jak przystało na „kulturalną majówkę”), bo od razu zadeklarowali pomoc i pokrycie kosztów leczenia. Wiem od lekarza z kliniki weterynaryjnej, że to wbrew pozorom nie jest częsta reakcja, bo nierzadko właściciele poszkodowanych psów muszą jeszcze uciekać przed agresywnymi „panami” porywczych pupili.

 Gdy rany były już opatrzone, a sytuacja opanowana i stabilna, wraz z przyjaciółkami wybrałyśmy się na ostatnie godziny wystawy w Muzeum Narodowym poświęconej twórczości Olgi Boznańskiej. Spędziłyśmy sporo czasu w kolejce sięgającej bramy wejściowej, ale było warto!

 Anna Samusionek: KULTURALNA MAJÓWKA - BlogStar.pl

Kto nie był niech żałuje!!!

To niezwykła artystka o smutnym życiu, choć pochodziła z bogatej rodziny. By realizować swoją pasję i największą miłość czyli malarstwo, była zmuszona poświęcić miłość swojego życia do mężczyzny, którym był Józef Czajkowski, również malarz. W tamtym czasie kobieta zostająca żoną musiała rezygnować ze swoich pasji i kariery, co potwierdziły życiorysy wielu jej utalentowanych koleżanek po fachu. Wszystko w zasadzie przeczytacie w internecie, ale chciałam się jeszcze podzielić tym, co mi utkwiło w pamięci podczas oglądania tej wystawy i słuchania wspaniałej przewodniczki po tej eksplozji artyzmu. Zaskoczyło mnie, że wszystkie dzieła Olgi Boznańskiej malowane są na kartonach, a nie na płótnie i jak sprytnie wykorzystywała różnice osiągane w malowaniu na zaimpregnowanym lub nie tle i to na jednym obrazie.

Anna Samusionek: KULTURALNA MAJÓWKA - BlogStar.pl

To, że każdą wolną chwilę, gdy nie malowała portretów na zamówienie, wykorzystywała na malowanie pejzaży, martwej natury (absolutnie obłędne maki w szklanym wazonie) czy też zwierząt przyjaciół. Podobno jej własne stadko składało się głównie z jakiś przygarniętych i najczęściej kalekich zwierzaczków, które średnio nadawały się na modeli.

Gdy malowała portrety, podobno dużo czasu poświęcała na rozmowę z malowaną osobą, aby móc oddać w pełni jej charakter, osobowość i nastawienie do świata, co zresztą doskonale widać w jej obrazach pozornie nieprecyzyjnych, czasem lekko rozmazanych, a i tak zauważamy wszystko co najistotniejsze.

Aby krytykom tego stylu zamknąć usta, namalowała postać modlącej się zakonnicy w precyzyjnej, akademickiej technice, udowadniając, że precyzję ma w małym paluszku i …pogardzie, że to nie jej styl, że ma coś innego do zaproponowania światu i dlatego jest wyjątkowa!

 Anna Samusionek: KULTURALNA MAJÓWKA - BlogStar.pl

Wystawa była minęła, został nam internet i podziwianie reprodukcji dzieł Olgi Boznańskiej w albumach.

 Za to w niedzielę obejrzałam film „Selma”, który poruszył mnie do głębi, jak  wcześniej, towarzysząca mu piosenka „Glory” w wykonaniu Commmona i Johna Legend, nagrodzona Oscarem. Film naprawdę warto zobaczyć, bo bez nadmiernego epatowania agresją pokazuje trudne dzieje równouprawnienia Afroamerykanów w Ameryce Północnej. Nabiera on zresztą szczególnej wymowy w kontekście ostatnich zajść w Baltimore… Piękne wyważone kino z biblijnym przesłaniem, że agresja nie jest właściwą odpowiedzią na agresję i że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby nie poświęcić zbyt wiele dla tzw. sprawy. Jak dla mnie znacznie lepszy film niż „Zniewolony.12 Years a Slave.” Polecam z całego serca i pozdrawiam słonecznie na przekór aurze za oknemSmile

Anna Samusionek: KULTURALNA MAJÓWKA - BlogStar.pl

Anna Samusionek

Komentarzy: 3 dla “KULTURALNA MAJÓWKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>