BlogStar -> Bartek Jędrzejak -> Latanie

Latanie

To jest ten moment…To jest ten czas kiedy trzeba powiedzieć sobie dość i stawić mu czoło…:) Zdecydowałem się stawić mu czoło i pokonać jednym szybkim chirurgicznym cięciem… Lęk przed lataniem. Profesjonalnie nazywa się areodromofobią i jest na liście tak jak inne fobie, te od pająków, robali, przestrzeni, ciemności, ciasnych pomieszczeń są tego setki… Od dawna mam gigantyczny lęk przed lataniem. Nie wiem jak u innych ale u mnie zaczyna się to już na kilkanaście godzin przed wylotem . Źle śpię w nocy, wszystko dookoła mnie irytuje. Zazwyczaj w domu lub już na samym lotnisku musi być mała rodzinna awanturka. Wszystko przez stres. W samolocie ? Słabo… Nie bardzo mogę jeść. Nie zasnę. Zazdroszczę tym, którzy po oderwaniu się maszyny od ziemi „uderzają w kimę”. Budzą się na jedzenie albo przed lądowaniem. Ja niestety nie…:(  Z uwagą przyglądam się twarzom personelu pokładowego, nasłuchuję co i jak mówi kapitan. W jakiej jest formie. Nie mówiąc już o odgłosach jakie wydaje samolot…Wizualizuje co może się stać. Na koniec jestem już tak zmęczony, że po wylądowaniu rodzina, przyjaciele, znajomi zaczynają wypoczynek i zabawę a Ja do hotelu na 2-3 godziny spać bo wszystko mnie boli i czuję się jak po przekopaniu ogrodu…

Dlatego powiedziałem sobie dość!!!! Skoro to wszystko jest w głowie to Ja się z tym zmierzę. Zmierzę się ze swoją głową i lękiem. Zacząłem od programów o lataniu. Praca kapitana, personelu pokładowego. I tak podczas przygotowywania reportażu dla Dzień dobry TVN na pokładzie jednego z wielkich samolotów pasażerskich poznałem kapitana Piotra Lipińskiego. Peter postanowił zrobić wszystko, żebym pokochał latanie.

Zabrał mnie na szkolenie stewardess i stewardów do specjalnego ośrodka pod Mediolanem. Zaliczyłem szkolenie. Było gaszenie pożaru, sytuacje awaryjne, ewakuacja samolotu, zajęcia na basenie podczas wodowania. Podobno miałem najlepszy czas zakładania kamizelki ratunkowej w wodzie. Bo tam wszystko liczy się na czas. Potem jeszcze kilka lotów i można powiedzieć, że zaliczyłem kurs na stewarda. Demo, czyli instrukcję awaryjną samolotu, to co pokazuje personel pokładowy (pasy, maski, samolot wyposażony jest w wyraźnie oznakowane wyjścia ewakuacyjne), to mam w paluszku.

bartek-jedrzejak-3Z prognozami pogody dla Dzień dobry TVN latam tak często, że mogę śmiało powiedzieć, że zakumplowałem się z personelem pokładowych głównie na liniach krajowych. Witamy się jak starzy, dobrzy znajomi. To jeszcze nie koniec. Symulator w Pradze zaliczony. Symulator kabiny samolotu. To znaczy hydrauliczne urządzenie w środku wyglądające dokładnie jak samolot. Czujesz jakbyś leciał. Nagle wybuch. Samolot spada, wodowanie, ewakuacja, drzwi, trapy, pasażerowie. Tak ćwiczy personel pokładowy. To obowiązek. I piloci i stewardessy, stewardzi obowiązkowo kilka razy zaliczają takie szkolenia. Zaliczyłem i Ja :)

Kapitan Lipiński Piotr nie dał za wygraną… Telefon…

-Bartek…Tu Piotrek …Lecisz ze mną Boeingiem? Ja kapitan Ty pierwszy oficer…?

-YYYYYYYYYY Piotrek ale jak….Ja nigdy…. Samolotem, Boeingiem…? Daj chwilę pomyśleć…

– To jest okazja…Musisz skorzystać… Dawaj… Spotykamy się w Poznaniu…

bartek-jedrzejak-4I Polecieliśmy… Z Poznania do Dubaju. Boeing 737 najpopularniejszy samolot pasażerski na świecie. Na pokład zabiera ponad 180 pasażerów z 6-8 osób załogi i dwóch pilotów…

Polecieliśmy a dlaczego z Poznania? Właśnie w Poznaniu jest pierwszy i najnowocześniejszy w Polsce symulator Boeinga 737. Wygląda dokładnie jak prawdziwy kokpit. Czeka jeszcze na licencję Boeinga i polscy piloci nie będą już musieli jeździć po świecie. Obowiązkowe szkolenia i godziny będą mogli wylatywać na tym symulatorze w Polsce. To ważne. Bo każdy pilot żeby utrzymać licencję musi wylatać określoną liczbę godzin na symulatorze.

bartek-jedrzejak-3aDostałem mundur, usiadłem za sterami… Zostałem przeszkolony. Na wyraźne komunikaty kapitana Lipińskiego wykonywałem odpowiednie czynności.

-Zawiadom pasażerów, że zapinamy pasy….

-Ok, dzwonią dzwonki…

-Teraz daj znać personelowi, że startujemy, niech już siadają

-Ok, wykonane, kolejne dzwonki dla personelu…

-Ja podrywam maszynę ty ma mój znak chowasz podwozie potem klapy…

I tak wystartowaliśmy …

Lądowanie w Dubaju wyglądało podobnie. Podczas lotu komputerowo zmienialiśmy pogodę. Lecieliśmy w deszczu, burzy. A w Dubaju lądowaliśmy we mgle. Niesamowite wrażenie. Błędnik szalał mi jeszcze przez chwilę po wylądowaniu. Jeśli będziecie mieli okazję, mogli, chcieli….Musicie!!!! Symulator GearUp, www.gearup.aero.

Zdecydowanie polecam…

bartek-jedrzejak-4a bartek-jedrzejak-2 bartek-jedrzejak-1a bartek-jedrzejak-2a

Czy mniej się boję? Zdecydowanie mniej… Latam tyle, że wiem już na czym ta zabawa polega. No może nie jestem jeszcze gotowy na skok ze spadochronem ale w samolocie czuję się coraz pewniej. Przede mną książka o swojej historii i lataniu…

A największy komplement…?

Lot do Krakowa… Po starcie nachyla się nade mną stewardessa i mówi:

-Gratuluję udanego debiutu w symulatorze…Teraz czas podnieść prawdziwego Boeinga…

Oj podniosę, podniosę Boeinga :) :) :)

Komentarzy: 2 dla “Latanie

  1. Gratuluje przełamywania swoich barier!!
    Miałam tą niesamowitą przyjemność leciec z Kapitanem Piotrem i to była niesamowita i niezapomniana chwila i jeden z cudowniejszych momentów moich wakacji. Po paru miesiącach spotkaliśmy się w moim miejscu pracy. Świat jest mały;-) teraz ja staram się odwdzięczać swoim profesjonalizmem za profesjonalizm Pana Piotra. To jest człowiek jakich mało:-))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>