BlogStar -> Agnieszka Kaczorowska -> Moja pierwsza lekcja windsurfingu – część I

Moja pierwsza lekcja windsurfingu – część I

Kochani, stęskniliście się? Nie pisałam długo? Nie wrzucałam kolejnych sportowych filmików? Tak, to prawda. Wiele niesamowitych rzeczy wydarzyło się w tym miesiącu i na bloga zabrakło mi już czasu. Przez ostatnie dwa tygodnie brałam udział w fenomenalnych warsztatach aktorskich i byłam zupełnie poza światem rzeczywistym. To był wspaniały czas, poznałam grupę cudownych ludzi i już czuję, że będzie mi tego brakować…
Co się tam działo, pozostanie moją słodką tajemnicą, a dziś zapowiadany już w lipcu wpis.

Pamiętacie jak załączyłam swoje zdjęcie z windsurfingu na mojej stronie FB?
Właśnie wtedy, pod koniec lipca, odbyłam swoją pierwszą lekcję z instruktorem – Łukaszem Kosteckim. Było to w Kadynach, nad Zalewem Wiślanym, gdzie spędziłam ze swoją rodziną kilka wakacyjnych dni. Tak przy okazji, to bardzo fajne miejsce na odcięcie się od zgiełku miasta.

Agnieszka Kaczorowska: Moja pierwsza lekcja windsurfingu - część I - BlogStar.pl

Nakręciliśmy przy okazji filmiki – zaprezentuję Wam je tutaj w kilku częściach, bo sporo się tego nazbierało.

Pierwszy materiał to krótki wstęp z odrobiną teorii, która okazuje się niezbędna, gdy później jesteśmy na wodzie i instruktor krzyczy do nas różne polecenia, używając profesjonalnego nazewnictwa.

Pierwsza lekcja, jeszcze na piasku, rozpoczyna się nauką podstawowych manewrów. Wydaje się to dość proste, pomijając fakt, że żagiel nie jest lekki, ale po wejściu na wodę stopień trudności rośnie niewyobrażalnie.

Na początek, deska z której korzystamy, to egzemplarz stworzony dla początkujących. Jest większa, więc jest po czym chodzić i ma dużą wyporność, dzięki czemu cechuje się również dużą stabilnością.

Najpierw musimy złapać na niej równowagę. Potem przychodzi czas na montaż żagla, co z całą pewnością, przynajmniej póki co, wymaga pomocy mężczyzny. Następnie wyciągamy pędnik z wody i znajdujemy właściwą pozycję naszego ciała. W rezultacie próbujemy wykonać na desce pierwszy manewr, czyli obrót.

Agnieszka Kaczorowska: Moja pierwsza lekcja windsurfingu - część I - BlogStar.pl

Udało mi się to wykonać bez wpadki do wody, ale możliwe, że na tej lekcji jeszcze tam wyląduję… Śledźcie uważnie! Już za kilka dni pojawi się część druga.

P.S. Filmiki windsurfingowe są wykonywane w warunkach „domowych”, a zatem bez mikrofonów czy mikroportów, więc jeśli coś byłoby dla Was niedosłyszalne, to pytajcie w komentarzach. Poza tym wszystkie ewentualne śmiechy operatora należą do mojej kochanej siostrzyczki. Dzięki za pomoc, Kochana!

Komentarzy: 9 dla “Moja pierwsza lekcja windsurfingu – część I

  1. @M-ka

    eee, nie przesadzaj, więcej wiary w siebie, kto pyta nie błądzi (czy jakość tak). :)
    Ale Ania Samusionek, to chyba musiała mieć chyba skończone 18 lat. Żeby latać bez skrzydeł.

    :)
    A Agnieszka, to chyba odważna dziewczyna, bo śmiga jak zła, nawet nie boi się „zanurkować” z żaglem (a może pędnikiem?) :)

  2. Ojej Agnieszko dziękuję 😉 Nie byłam pewna 😉 Uwielbiam sporty ekstremalne, a wg mnie windsurfing można tak nazwać, i mam zamiar kiedyś czegoś spróbować 😀 Dziękuję i Tobie, i @Sill za informację :) Widać, wyszłam na idiotkę, że tego nie wiedziałam- cała ja 😀

  3. Tak myślałem (że nie ma limitu), bo co trudnego w utrzymaniu się na desce, zwłaszcza, jak ma się roczek? Jak cała podłoga i tak się rusza, jak deska 😉

  4. Agnieszka Kaczorowska

    Nie ma ograniczenia wiekowego… Znam pewną 3latkę i 5latkę, które stawały na deskę. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>