Obyczajowe

Moja zimowa Warszawa

Witajcie, nareszcie w zimowej aurzeSmile Nie mogę się już doczekać, kiedy nasypie śniegu na tyle, by bezpiecznie ruszyć do mojego pobliskiego lasu z biegówkami. W zeszłym roku zupełnie zachłysnęłam się tą formą ruchu i nawet jako tako opanowałam zasady poruszania się na dwóch cienkich deskach. Sądziłam, że skoro całkiem sprawnie radzę sobie na nartach zjazdowych, to i z tymi nie będę miała problemu, ale nie dajcie się zwieść pozorom, patrząc na naszą niezawodną Justynę KowalczykSmile  Opanowanie biegówek, złapanie na nich równowagi i swobodne szusowanie po leśnych koleinach wymaga co najmniej kilku godzin intensywnego treningu i samozaparcia, ale za to jaka satysfakcja! No i miłe Panie, po godzinie intensywnej jazdy najbardziej czujemy mięśnie tej części ciała, którą odsłaniamy zakładając bikini, więc mamy przyjemne z pożytecznymWink Efekt ujędrnienia pośladków murowany!

Warszawiaków, którym do lasu za daleko, polecam z całego serca – obitego kolana i ręki Smile – wspaniałe lodowisko na Stadionie Narodowym, które odwiedziłam już kilka razy (otwarte tylko do 20 lutego!).

Anna Samusionek: Moja zimowa Warszawa - BlogStar.pl

Wprawdzie, gdy wchodzi się na ten ogromny obiekt wcale nie czuje się, jak duża jest tafla, ale zapewniam Was – jest gdzie się rozpędzić! Jeśli jednak jeździcie tak słabo jak ja, to po pierwsze nie zgrywajcie chojraków, po drugie zabezpieczcie kolana jakimiś ochraniaczami, bo upadek jest, co tu dużo kryć, bolesny. Szczególnie, gdy jedzie się z dużą prędkością…Moje kolano od tygodnia zmienia kolory, z fioletowego na purpurowy, teraz trochę dostało żółtawego odcienia…Wink Opuchlizna na szczęście już zeszła Smile Ale emocje były wielkie i warte bóluSmile Wizyta na Zimowym Narodowym, to fajny pomysł na spędzenie intensywnego dnia z grupą przyjaciół starszych i młodszych. Poza lodowiskiem można skorzystać z tafli do jazdy na rolkach i małych poletek do badmintona. Gdy na zewnątrz wieje i nieprzyjemnie zacina zmrożony śnieg, w tej zadaszonej gigantycznej przestrzeni można trochę poczuć się jak na innej planecie. Z podziwem i przerażeniem patrzyłam też na ostatnie rzędy krzeseł, które z trudem można dostrzec z pułapu tafli boiska. Trzeba być niezłym desperatem i fanem futbolu, aby z takich miejsc oglądać jakikolwiek meczLaughing Chyba wolałabym własną kanapę przed telewizorem, choć zdaję sobie sprawę, że atmosfera stadionu, kibicujących razem tysięcy ludzi, dostarcza niezapomnianych wrażeńSmile

Anna Samusionek: Moja zimowa Warszawa - BlogStar.pl

 Tak więc Kochani, walczymy z zimową chandrą, nie siedzimy w domu, zakładamy na nogi łyżwy lub narty biegowe ruszamy na przekór własnym słabościom w poszukiwaniu endorfin, które pozwolą przetrwać czas, gdy misie idą spaćWink

 

Do zobaczenia w akcjiWink

Pozdrawiam

Anna Samusionek

Anna Samusionek

Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Zadebiutowała w 1997 roku rolą
Zosi w filmie „Darmozjad polski”, za którą otrzymała nagrodę na Festiwalu
Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Potem przyszły kolejne filmowe i
serialowe role, m.in. w „Prawo ojca”, „Zakochani”, „Prostytutki”, „Plebania”,
„Miasteczko”, Linia życia”, „Policjanci”, „Oficer”, „Kryminalni”. Obecnie
Ania gra w serialu „Na Wspólnej”, gdzie wciela się w rolę pięknej Ilony.
W życiu prywatnym aktorka jest mamą 11-letniej Andżeliki.

15 komentarzy

Click here to post a comment

  • Czy Pani się już pozbierała? Bo nagonka chyba sie uspokoiła na szczeście…

  • Pani Aniu, kiedy kolejny wpis. Nie mogę się doczekać…. Bardzo lubie Pani teksty – sa mądre i świetnei napisane.

  • W warszawie jest sporo mozliwości, ale we Wrocku tez jest gdzie spedzić czas. polecam 🙂

  • Witam pani Aniu, a co nowego w „Na wspólnej”, jak pani postać. Uwielbiam ja, choc niektórzy jej nie znoszą. Mi jakoś podoba się jej kontrowersyjny charakterek.

  • Ja jakoś nie mogę przekonać się do łyżew, nie mam stylu i boję się jak diabli. Poza tym zawsze upadem… Nie wiem, jak się innym udaje tak dobrze jeździć:) Ale za to uwielbiam narty zjazdowe, więc każde ferie spedzam na jakims stoku…

  • fajny pomysl na zimowe dzionki, ale jeszcze warto polecić kino i gorącą czekoladę w knajpce:)

  • To optymistyczne, że w obliczu tragedii jaka panią spotkała ma Pani siłę, żeby dalej w miarę „normalnie” życ…. ja bym chyba to przepłaciła głęboką depresją, czego oczywiście nie życzę. Życzę przede wszystkim powrotu do normalności i stabilizacji a reszta jakoś się ułoży. Kibicuję Pani, Pani Aniu!

  • ja uważam, że zima w mieście jest niepotrzebna!!! tylko chlapa i syf dookoła, zima ma być w górach, lasach itp no i może na peryferiach. Co do Zimowego Narodowego – porażka – tłumy, tłumy, tłumy…. może te biegówki to fajny pomysł, tylko trzeba je mieć…

  • Byłam na Narodowym na lodowisku – potwierdzam fajny, szkoda tylko , że wszyscy musza jechać w jedną a potem w drugą stronę.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close