Rozrywka

Moje Pytanie

Nie pamiętam, kiedy dokładnie trafiłam do Zespołu „Pytania na Śniadanie”. Do pracy tam skierowała mnie Nina Terentiew. Pracowaliśmy wtedy w małym studio nr 6, miejsca było tyle, aby ustawić jeden stół i fotele do rozmów z gośćmi, mapę pogody i  nieduży stolik do przeglądu prasy. Kiedy zapytałam szefową, jak mam prowadzić? Usłyszałam: „Jak chcesz, byleby nie tyłem do kamery”.
Rzeczywiście w „Pytaniu” atmosfera od początku była dużo bardziej swobodna, niż w starszej siostrze – „Kawie czy Herbacie”. Więcej było tematów blisko życia, sporo porad, luz i humor.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

To przecież u nas, w „Pytaniu”, stworzyła się i okrzepła para Wellman -Prokop. Nasz program prowadzili Włodzimierz Szaranowicz, Maciek Kurzajewski, Agata Młynarska, a także, o czym niewielu pamięta -Cezary  Morawski. Ten ostatni  zadebiutował u nas na żywo dzień po swojej  serialowej „śmierci” – grał wtedy w „M jak Miłość”. Gdy widzowie zobaczyli go w roli prowadzącego „Pytanie na śniadanie”, dzwonili zrozpaczeni mówiąc, że telewizja nawet zmarłym nie daje spokoju.  A to się po prostu zbiegło w czasie dość przypadkowo, jak sądzę.
Przez dłuższy czas prowadziłam program z Romkiem Czejarkiem. Kiedy odszedł, przydzielono mi Michała Olszańskiego i tak już… zostaliśmy.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Nasza zawodowa przyjaźń i współpraca trwa do dziś. Zżyłam się z programem i naszą ekipą. Jola Filipowicz, nasza producentka, to osoba dobrze zorganizowana (nic dziwnego, pochodzi ze Śląska) i najnormalniej po ludzku dobra. Z Agnieszką Rosłoniak – naszą szefową, pracowałyśmy razem jeszcze w „Kawie czy Herbacie”. Potem miała swój talk show „Między Nami” – zna więc rzemiosło telewizyjne i warunki pracy w TVP od podszewki.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Zespół operatorów, oświetleniowców, dźwiękowców, kierowników planu  też jest stały. Przychodzimy więc tutaj  jak do  zaprzyjaźnionego domu. Zwłaszcza że w telewizji przed programem zjawiamy się około wpół do siódmej. Jeszcze półśpiący, czasem z odciśniętym śladem poduszki na policzku, z myślami krążącymi wokół wczorajszego dnia, a więc bardzo po domowemu. Wiemy, że mamy półtorej godziny na to, by wyostrzyć wzrok, ogarnąć się, skupić, wypić kawę, nabrać dobrej energii i dać z siebie wszystko.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Ja zaczynam od mycia i układania włosów. Potem dobór ubrania – Wiganna Papina i Marcin Dąbrowski przynoszą nam zazwyczaj kilka rzeczy do wyboru, które zakładamy tylko na program. Potem je oczywiście oddajemy. Make- up  kobiety trwa około pół godziny i zależy od tego, jak się wygląda. Zdarza się, że trzeba posiedzieć dłużej:). W tym czasie pijemy kawę, omawiamy z wydawcą najważniejsze punkty programu, ustalamy charakter rozmów.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Często zdarza się, że w ostatniej chwili są zmiany, bo gość nie dojechał, albo stoi w korku i się spóźni, czasem ze względów technicznych trzeba zrezygnować z jakiegoś felietonu filmowego i wówczas zmienia nam się kolejność. Potem o 7.45 w studio próba świateł, próba zapowiedzi i…  ruszamy. Kiedy pytają mnie, co jest najtrudniejsze – trochę żartem odpowiadam, że przebiegnięcie na szpilkach pomiędzy jednym planem, a drugim w 10 sekund bez zadyszki.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Rozmowy w studio toczą się bowiem w dwóch miejscach – na kanapach i w tzw. „akwarium.” Na przejście pomiędzy nimi czasami jest kilkanaście sekund, a trzeba przecież tę następną rozmowę zacząć spokojnie, a nie „w biegu”, mimo że wszystko dzieje się bardzo szybko. A zatem biegnąc muszę sobie przypomnieć  nazwiska gości i temat rozmowy, wytworzyć właściwy klimat tego spotkania.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

Często pytają nas o wpadki – oczywiście te najbardziej spektakularne związane są z wywrotkami i takie się zdarzają. Michał kiedyś jadąc po studio segwayem nie wykręcił, wpadł w scenografię, wywrócił się i mocno poturbował i to wszystko pod czujnym okiem kamery. Mnie wpadł kiedyś obcas pomiędzy deski scenografii, nie mogłam go wyjąć, więc do następnej rozmowy przeszłam tylko w jednym bucie. Zdarzyło się też, że to gość nie zauważył podestu i się wywrócił. Rzuciliśmy się wtedy na ratunek i jednocześnie odciągaliśmy uwagę widzów od tego zdarzenia. Ale najfajniej jest jak program się po prostu uda. Jak wszystko wyjdzie, światło jest piękne, rozmowy ciekawe i serdeczne – wówczas  po programie naprawdę jesteśmy zadowoleni. Inna rzecz, że wyniki oglądalności przychodzą dopiero następnego dnia i to one nas  weryfikują. Ale przekonanie, że zrobiliśmy program najlepiej jak mogliśmy, też jest ważne i daje nam ogromną radość z pracy w dobrym zespole.

Anna Popek: Moje Pytanie - BlogStar.pl

A propos zespołu… Każdy „dzień” przygotowuje inny zespół ludzi – począwszy od prowadzących poprzez wydawców, dokumentalistów, czasem realizatora. Mimo że wszystkie programy idą wg jednego wzoru – różnią się od siebie. Inny temperament ma przecież Marzena Rogalska, a i inny Iwona Radziszewska. Inaczej prowadzi Tomek Kammel, a inaczej Jacek Rozenek. W sobotnim wydaniu np. w studiu  zawsze jest pies Uli Chincz i to m.in. różni ten dzień od innych. Czasem spotykamy się wszyscy, całym  zespołem, w jakimś miłym miejscu i bawimy się doskonale we własnym gronie. Najczęściej  wybieramy sobotę po to, by każdy następnego dnia mógł się wyspać:)

Pytanie na Śniadanie w Internecie:

Facebook https://www.facebook.com/pytanienasniadanie
strona www: http://pytanienasniadanie.tvp.pl/

Foto: Facebook – Arek Drygas Fotografia

Anna Popek

Prezenterka, dziennikarka, mama dwóch nastoletnich córek – Małgosi i Oliwii. Typ kobiety przedsiębiorczej, energicznej, z wielkim temperamentem. Na stałe związana z TVP i programem „Pytanie na śniadanie”. Prowadzi także audycję radiową „Popek, kultura i gwiazdy” na antenie Radia Plus. Kilka lat temu w jej życiu pojawiła się polityka - była doradcą ministra finansów Grzegorza Kołodki.

13 komentarzy

Click here to post a comment

  • Anna Popek moze pochwalic sie imponujaco szczupla sylwetka. Dziennikarka zapewnia jednak, ze nie potrzeba wielu wyrzeczen, aby zachwycac tak wspaniala figura.

  • Oj nie wiedziałem że taki blog jest! :).
    Żeby program naprawdę miał coraz większe uznanie i popularność to potrzebny jest stały zespół i prowadzący do którego widzowie mogą się przyzwyczaić, obecnie mam nareszcie wrażenie, że tak jest. Ale ciekawe na jak długo. Proszę popatrzeć co się działo z KCH przez tyle lat. Ani trochę stabilnośći. Żadnej. Nowe jest potrzebne ale nie rewolucja co sezon. Tam niestety rewolucja goniła rewolucję i co chwile ktoś inny prowadził.
    Dlatego taki program jak PNŚ który utrzymuje tą stabilność i rzetelność we wszystkich chyba największą, cieszy się takim zaufaniem i popularnością, jako chyba jedyny w TVP obecnie. Życzę Pani żeby nikt tego nie zburzył.
    Ale ja o czym innym chciałem ;). Według mnie telewizję na żywo bardzo zmienił podgląd czyli monitory z podglądem obrazu na żywo, niestety na niekorzyść. Kiedyś tego nie było i było OK. Teraz wszyscy muszą mieć podgląd…
    O ile dla prowadzących wiadomo ułatwia to pracę, choć nie zawsze, to dla gości powinno to być absolutnym tabu. Od tego żeby dobrze ich pokazać są ludzie w reżyserce a nie oni sami. Widząc siebie na monitorze podglądowym zachowują się nienaturalnie. Oczywiście nie wszyscy, ale większość jednak tak. Doskonale to widać w programie T.Lisa na przykład. Zaproszeni goście w tle (których Pan Lis wogóle nigdy nie wita są tłem w 100 % w przeciwieństwie do wszystkich innych programów tego typu za granicą, ale to inny temat…) są przede wszystkim zainteresowani tym jak pokazuje ich kamera, ale to jeszcze nic bo nie biorą udziału w dyskusji, natomiast goście zapraszani do PNŚ to wtedy często widać i to może dodatkowo wywoływać u nich stres. Może jeszcze w PNŚ ten monitoring jest trochę ukryty, ale wiem że w konkurencyjnym DDTVN one są dość duże no i tam zarówno prowadzący jak i goście łypią przez cały czas na te monitory… No to jest tragedia a nie professional TV – niestety to widać, oni myślą że nie… zachowują się często bardzo krępująco i nienaturalnie, nie skupiąją się na rozmowie… Muszą mieć zaufanie do operatorów i realizatora że pokaże ich dobrze w adekwatny sposób i to powinno im wystarczyć. To moim zdaniem zmieniło TV, to w zasadzie taka ukryta rewolucja w telewizji, wszędzie to jest… Przepraszam za długą wypowiedź. Pozdrawiam Serdecznie.

  • Bardzo ciekawie Pani opisała warsztat pracy jakim jest telewizja i ładnie opisała pani kolegów z pracy. Bardzo pozytywna z Pani osoba. To dobrze, że tacy ludzie jak pani sa jeszcze – sympatyczni, mili, kompetentni. Lubię Pani najbardziej ze wszystkich prowadzących.

  • Bardzo dziekuję za miłe wpisy. Ciesze sie,że tekst Wam sie podoba. Napiszcie, jakie tematy Was interesują a przekażę je wydawcom!
    pozdrawiam Anna Popek

  • świetny tekst, duzo mozna sie dowiedzieć. Zwłaszcza to jest ciekawe, że sa dwa studia:)

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close