BlogStar -> Liber -> Moje życie w trasie

Moje życie w trasie

    Postanowiłem napisać parę luźnych słów o tym, jak się żyje w tzw. „trasie”. Całkiem neutralnie, gdyż nie chcę narzekać ani też uświęcać tego stylu życia. Ale doszedłem do wniosku, że jestem chyba uzależniony od tego procederu. Zaczynałem mniej więcej w roku 2000, także to trzynasty rok atakowania polskiej mapy. Wstyd się przyznać, ale dawno już przestałem liczyć koncerty. Do któregoś roku liczył je mój kuzyn, Kris, członek grupy Ascetoholix. Później, gdy zacząłem działać na własną rękę, straciłem rachubę. Jedno jest pewne – podróże wpisały się mocnymi zgłoskami w mój życiorys. Dziś wygląda to nie inaczej.

Najbliższe miesiące zapowiadają się bardzo intensywnie, odwiedzę sporo miejsc z różnymi artystami, głównie z Natalią Szroeder, ale też z Rafałem Brzozowskim, z drużyną z „Bitwy na głosy”, z Mateuszem Mijalem czy z kapelą Ino Ros. Dużo duetów – rozmaitość koncertów. Licznik w aucie drży na myśl o ilości kilometrów, które będzie musiał „przerobić” (oprócz koncertów, na których się tutaj skupiam, są inne wyjazdy: prywatne i zawodowe, co daję w sumie ok 60-80 tys. km rocznie).

Co to znaczy?
Moja obornicka drużyna piłkarska „Ziomki” będzie tęsknić za „kierownikiem” i wspominać moją frekwencję i bramki sprzed lat. Dom czasem obrośnie w kurz…, ale trasa to trasa. Niektóre trasy zna się już na pamięć, niektóre miejsca zobaczę po raz kolejny. Jeszcze inne odwiedzę po latach. Kawa z automatów na benzynowych stacjach poleje się strumieniami:) Mam nadzieję, że żaden przydrożny fotograf nie zechce wysłać mi zdjęcia z niechcianej sesji za kółkiem, z numerem konta i ilością przyznanych punktów:). Padnie niejeden schaboszczak lub cokolwiek innego w znanych i nowo poznanych knajpach. Kolejny hotel będzie jak tymczasowy dom, numer pokoju wypadnie z głowy w chwili „check-out’u” w recepcji. Może uda się pójść na rybki na nieznanym akwenie? W zeszłym roku ryby widziałem głównie na stołach bądź w rybnym.


Tak, są też wady, kilkaset kilometrów dziennie potrafi odebrać na chwilę entuzjazm. Ale mamy coraz więcej autostrad, obwodnic – może nie każdy się ze mną zgodzi, ale ja to widzę, jeździ się coraz lepiej. No i wreszcie publiczność, bo dla niej pokonuje się „trasy”. Myśl, że wiele osób, które czeka na to, by cię usłyszeć i zobaczyć jest jak dodatkowe paliwo:) Czasem myślę „gdyby tego nie było?”. Gdyby się wycofać i zaszyć w kwaterze generała? Chyba mam zbyt dużo radości z tego, co robię. Auto świeżo po przeglądzie, można powoli ruszać….

Komentarzy: 29 dla “Moje życie w trasie

  1. LIBER! Ja cie po prostu kocham. Twoja teksty… nie mogę ich zapomnieć… Bardzo chciałabym cię spotkać… Osobiście sama trochę rapuję :) Ale tylko twoje teksty :D :* Kocham cię. <3

  2. Strasznie Chcialabym z Toba Pojechac. Taki Usmiech Jak Twoj Dzis na Dobranoc bylby Bezcenny

  3. Liber! Twoje życie w trasie jest MEGA ciekawe. Zaskoczyłeś mnie też swoim stylem, pisać teksty piosenek jest na pewno trudniej niż takie posty – ale te posty są super, bardzo je lubię, tak jak i Ciebie i Twoją muzę :)

  4. Mam takie pytanie będziesz grać koncert 23 marca z Ino Ros w Krakowie? ;) Bardzo bym chciał żebyś przyjechał ;)

  5. Kolejny minus bycia w trasie, to …. nie do końca wykończone mieszkanie co? Znam ten ból, człowiek ma chałupe a nie ma kiedy jej wykończyć i po ludzku pomieszkać . Pozdrówka.

  6. Uwielbiam Cię dajesz rade ! Będę czekać na koncert . Pozdrowienia z Chorzowa :* :* :*

  7. Dziękuję za tworzenie tylu świetnych piosenek. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zagrasz w Lublińcu :) Ale odetchnij też trochę i spędź trochę czasu z rodziną to najlepszy sposób na naładowanie akumulatorów. Pozdrawiam serdecznie :)

  8. A ciężarówka też Twoja, czy przypadek? bo jesli przypadek, to niezłą reklame im robisz :)

  9. Liber, super opowieść. To,że umiesz pisać teksty piosenek to wiem, ale że takie opowiadania!!! Fajnie się czyta – a zdjęcia – perełki! Zazdroszczę BlogStarowi że Cię ma wśród swoich gwiazd! Jesteś najjaśniejszą z nich! Czekam na Twój koncert jak będziesz w Gdyni!

  10. PODRÓŻE KSZTAŁCĄ JAK MÓWI PRZYSŁOWIE. ŻYCZĘ TROSZKĘ LUZU I WYPADU NA ”RYBKI”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>