BlogStar -> Agnieszka Kaczorowska -> Od serca i dla serca

Od serca i dla serca

…a raczej dla serduszka… i to niejednego.

Piszę ten tekst zainspirowana i poruszona pewnym wyjątkowym spotkaniem.

Byłam w piątek w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Spotkałam się z dziećmi oraz z ich rodzicami. Widziałam ich szczere uśmiechy. Widziałam radość, mimo że pewnie nie jest to najłatwiejszy czas w ich życiu. Miło było ich zaskoczyć, odwiedzić i spędzić razem kilka chwil. To ludzie o ogromnej sile, którzy czasem potrzebują dobrego słowa lub pomocnej dłoni, ale najczęściej – zastrzyku wiary i nadziei. Choć może niewiele mogłam zrobić, to i tak wierzę, że każdy dodatkowy uśmiech i niespodzianka daje im trochę pozytywnej energii.

 aga2

Byłam m.in. na oddziale kardiochirurgii dziecięcej i to był moment, kiedy mnie serduszko ukłuło najbardziej.

Dopiero co narodzone maleństwa walczą o życie. Jeszcze nie wiedzą co to świat, a już rzucono im i ich rodzicom takie wyzwanie. Walczą dzielnie. Walczą pod okiem najlepszych lekarzy. Wygrywają, bo mają do dyspozycji najwyższej, światowej klasy sprzęty specjalistyczne. Takie sprzęty trafiają tam dzięki Fundacjom, m.in dzięki Fundacji Radia Zet czy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, a także dzięki różnym koncertom czy maratonom charytatywnym. Zachęcam wszystkich do udziału w takich wydarzeniach, bo tak niewiele może zdziałać tak wiele!

Pojechałam tam na zaproszenie wspaniałej grupy kobiet, które właśnie tworzą Stowarzyszenie. Mając doświadczenie, bo przeżyły lub przeżywają te same przeciwności w życiu ich pociech, pomagają i wspierają tych rodziców, którzy dopiero stanęli w obliczu wyzwania. Jestem pod wrażeniem i wspieram całym sercem.

W związku z historiami, które poznałam, chciałabym zaapelować. Wiem, że to bardzo trudny temat, ale może jeśli coś napiszę, zmienię coś w Waszej świadomości… Drodzy, trochę się mówi o transplantologii, o oddawaniu organów, które mogą ocalić innych. Pamiętajcie proszę, że to samo tyczy się organów dziecięcych. Niektórzy potrzebują nowego serduszka. Pamiętajcie i mówcie o tym głośno. Proszę.

aga1

A na koniec…

Powiedzcie jak często jesteście wdzięczni za to, że Wasze serca biją? Że jesteście zdrowi i że możecie się uśmiechnąć, bo zaczynacie kolejny dzień?

Czy dostrzegacie małe cuda, które wydarzają się w Waszym życiu?

Czy to, że budzicie się we własnym łóżku, a nie szpitalnym, nie jest wystarczającym powodem do radości?

 W piątek usłyszałam jak pewna dziewczynka krzyczy „Mamo, mamo!“ wśród tłumu ludzi zebranych w salce. Mama pyta „co tam?“, a mała głośno „Kocham Cię!“. Mama odpowiedziała oczywiście, że ona też. To było tak spontaniczne. To było tak zwyczajne, tak piękne i wyjątkowe zarazem.

A jak często Ty mówisz o tym, że kogoś kochasz?

Czy masz odwagę powiedzieć to głośno?

Czy kiedykolwiek wykrzyczałeś to wśród innych ludzi? Czy kiedykolwiek wykrzyczałeś to chociażby w stronę nieba?

Jeśli masz kogokolwiek bliskiego, czy jest to ktoś z rodziny czy przyjaciel, a może po prostu jesteś to TY SAM – powiedz MU/JEJ/SOBIE najgłośniej jak potrafisz, że KOCHASZ!

 aga3

Twoje serce bije.

Pozwól mu kochać!

 

Komentarzy: 4 dla “Od serca i dla serca

  1. Witaj Agnieszko,

    Piękny wpis dający do myślenia, że powinniśmy cieszyć się każdym dniem i dbać o swoje zdrowie. Cieszę się, że dajesz radość i nadzieję innym.

    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    Aleksandra

  2. Cześć Aga,
    piękny wpis dający do myślenia. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz częściej odwraca się hierarchia wartości – pieniądze, praca, kariera są na pierwszym miejscu, przez co zaniedbujemy własne zdrowie, rodzinę, przyjaciół. Był czas, kiedy ja sam w tym wszystkim nieco się pogubiłem jednak szybko wróciłem na właściwy tor. W ciągu ostatnich kilku miesięcy całkowicie zmieniło się moje podejście do życia. Bardzo bliska mi osoba otarła się o śmierć – jej stan był krytyczny. W ciągu jednej chwili zawalił się cały mój świat. Nawet największe pieniądze nie byłyby w stanie pomóc. Wyszła z tego – stał się CUD (tak określili to lekarze). Tak, wierzę w cuda! One się zdarzają :) Codziennie dziękuję Bogu za wysłuchanie moich próśb – wiem, że to jego zasługa :) Zacząłem doceniać każdy nowy dzień, każdą chwilę, każdą najdrobniejszą miłą rzecz, która mnie spotyka. Teraz wiem, że nigdy nie wolno tracić nadziei a zdrowie, rodzina i wspierający nas przyjaciele są w życiu największą wartością :)
    Brawo dla Ciebie, że tę nadzieję dajesz innym :) Oby więcej takich akcji.

    Buziaki :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>