BlogStar -> Anna Popek -> Ogród w Radzionkowie

Ogród w Radzionkowie

W liceum Gośka była wiecznym organizatorem wyjazdów. Ciągle szukała jakichś okazji, powodów i kierunków dla naszych młodzieńczych podróży. Wielokrotnie dzięki jej sile perswazji byłyśmy w Tatrach, w Bieszczadach i w Beskidach. Wydawało się, że po studiach wyfrunie gdzieś w daleki świat. Ale paradoksalnie to właśnie ona na Śląsku zapuściła korzenie najgłębiej – w sensie można powiedzieć ,również dosłownym.
My rozpierzchłyśmy się w różnych kierunkach,  a ona została, zajęła się sprzedażą roślin i wraz z mężem założyła u siebie na podwórku firmę. Jadąc w Tarty na nagranie programu „Moje Tatry”, postanowiłam ją odwiedzić. Przyjechałam późnym wieczorem. Kiedy rano obudziłam się, odsłoniłam rolety i zobaczyłam obraz jak z powieści Frances Hodgson Burnett „Tajemniczy ogród”.

Anna Popek: Ogród w Radzionkowie - BlogStar.pl

Pod oknami, na trawnikach  i na podjeździe kwitły różaneczniki i azalie, w kącie ogrodu ostatnie fioletowe kiście prezentował bez, a kształty drzew formowanych wyłaniały się z każdego miejsca tworząc fantastyczne, zielone obrazy. Soczysta trawa, od której odcinały się wielkie donice, aż kusiła, żeby na niej usiąść i wypić kawę, co też natychmiast uczyniłam. Gosia i jej mąż zwany Pejsem  przez lata prowadzenia tej działalności stali się prawdziwymi znawcami sztuki pielęgnowania roślin. Wiedza o tym, jaką roślinę, kiedy i czym podlewać, jak przesadzać, jaką glebę wybrać, by rosła i by nic jej nie zaszkodziło to prawdziwa wiedza tajemna. Nie bez powodu zawód ogrodnika jest zajęciem szlachetnym – z nasionka stwarza przepiękne, żywe  kształty. A jednocześnie wpisuje  pradawną moc natury w kształty cywilizacji. Gdy drzewo jest odpowiednio duże, zaczyna je przycinać i wyginać –  słowem formować. Nadaje im kształty geometryczne albo swobodne – zawsze jednak wg pewnej myśli, wg pewnego porządku. Największe drzewa, które rosną w jego ogrodzie, mają kilkanaście metrów. Ale są także małe sadzonki, które dopiero za kilka lat cieszyć będą oko okazałym kształtem.

Anna Popek: Ogród w Radzionkowie - BlogStar.pl

Ja posadziłam w życiu kilkanaście drzew. Najbardziej cieszy, gdy drzewo owocuje – a tak właśnie jest z własnoręcznie wsadzoną w ziemię czereśnią. Cieszy też, gdy drzewo nas przerasta. Kilka lat temu posadziłam w swoim ogrodzie kupioną na targu w Brwinowie sadzonkę modrzewia.  Wtedy była długim, chudym patykiem  z kilkoma zielonymi gałązkami. Dzisiaj to duże drzewo, które sięga już prawie tak wysoko jak  komin domu.  Natura jest piękna w każdej postaci.

Anna Popek: Ogród w Radzionkowie - BlogStar.pl

Wkrótce po wizycie u Goski pojechałam na Polesie ratować żółwie błotne. Opiszę Wam  niebawem wizytę w tamtych stronach, bo zaskakujące jest  to, jak moda wpływa na ginące gatunki. Np fakt, że nikt nie kupuje lisich skór pośrednio sprawia, że giną polskie żółwie błotne.  Jak jest związek? Dowiecie się z następnego wpisu.

Komentarzy: 16 dla “Ogród w Radzionkowie

  1. Pani Aniu,
    a co to za nowy program Moje Tatry i kiedy bedzie na ekranie? Czy tam będzie mowa o naszych Tatrach, o Góralach czy o zwierzętach?

  2. ja też mam taki sklep(a właściwie moi rodzice).. Zapraszam do nas do Białegostoku…

  3. azalie faktycznie śliczne. Az żal, że nie posadziła w tym roku, a miałam taki zamiar…

  4. Ja takze uwielbiam uprawiać rosliny i grzebac w ziemi, sadzić, to odaje odpoczynek oraz wielka radośc

  5. Kozaki kupiłam sto lat temu gdzieś we Włoszech. Też je bardzo lubię i nosze prawie przez cały rok. pozdrawiam Anna P

  6. Pani Aniu, piękne kozaki ma Pani na zdjęciach, marzę o takich!!! Czy może Pani zdradzić co to za marka????

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>