BlogStar -> Anna Popek -> Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy

Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy

Czy pamiętacie piosenkę z Kabaretu Starszych Panów pt. „Kaziu , zakochaj się”?  Stan zakochania Kazia łatwo można przemienić na stan zakochania w Kazimierzu. W Kazimierzu Dolnym. Nie sposób nie ulec urokowi tego miasteczka, zresztą pewnie byliście tam nieraz. 1 maja wybrałam się tam z córką, mamą i przyjaciółką.

Anna Popek: Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy - BlogStar.plObawiałyśmy się trochę nadmiaru turystów, ale na szczęście pogoda była umiarkowanie wiosenna i nie było źle. Poza tym moja koleżanka, Katarzyna Velinow, tego dnia właśnie miała wernisaż swoich prac w galerii Łazorek przy Małym Rynku, była więc dodatkowa motywacja.

Anna Popek: Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy - BlogStar.pl
W Kazimierzu zachwycający jest rynek, na którym dumnie umiejscowiły się kamieniczki w stylu bogatego, dojrzałego renesansu. Takie cacka mogłyby śmiało stanąć na rynkach europejskich stolic i wyglądałyby odpowiednio, a tutaj w tym małym, urokliwie położonym miejscu, sprawiają jeszcze bardziej imponujące wrażenie.

Anna Popek: Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy - BlogStar.pl

Wisła na wysokości Kazimierza wije się niezwykle malowniczo i wygląda tak jak setki lat temu(takie mam odczucia), gdy Kazimierz na handlu zbożem budował swoją ówczesną potęgę. Miasteczko, choć małe, rozwija się bardzo harmonijnie – nie ma tutaj nadmiaru nowych budynków, pięknie restauruje się stare, odnowiono bulwary nad Wisła, i, co ważne dla turystów, zadbano także o toalety publiczne. Piszę o tym, bo czasami władze samorządowe „zapominają” o tym, że człowiek jest istotą z krwi i kości i nie inwestują w to, na czym dużo nie zarobią.

Anna Popek: Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy - BlogStar.pl

Poszliśmy całą grupą na spacer po wale i moja mama, która uwielbiała spędzać  wakacje u swojej babci niedaleko Dąbrowy Tarnowskiej, też nad Wisłą, przypomniała sobie pejzaże z młodości. Kwitły drzewa owocowe, gdzieniegdzie magnolie, po długiej zimie wreszcie pojawiła się pierwsza, świeża zieleń. Czyste powietrze znad Wisły napełniało płuca wiosenną energią.
Po spacerze oczywiście obiad – całą gromadą poszliśmy do Zielonej Tawerny.
 I choć kelnerzy nie chcieli obsługiwać gości w ogrodzie, bo ponoć zmarzliby na kość, to jednak udało się nam coś zamówić i dość smacznie zjeść. Nastroje wszystkim poprawił wyśmienity tort bezowo- kawowy i znakomita pascha (wiem, co mówię, bo jestem miłośnikiem paschy), które zamówiliśmy na deser. Moja córka , która początkowo nie chciała z nami jechać, musiała przyznać mi rację, że jednak wypad do Kazimierza ma swoje dobre strony. Spotkaliśmy tam bowiem znajomych: polsko-tureckie małżeństwo z czterema córkami, a najstarsza z nich Assana okazała się dla niej świetnym towarzystwem.

Anna Popek: Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy - BlogStar.pl

Na Małym Rynku w Kazimierzu był bowiem targ, a na nim różne różności, więc spędziły tam sporo czasu buszując wśród straganów. Zresztą ja też zaczęłam „szperać”, bo, jak już pisałam, uwielbiam starocie i wynalazłam tam prześliczny trójramienny świecznik z porcelitu. Przed wyjazdem musieliśmy jeszcze wstąpić na kawę po turecku. Znajomi prowadzą bowiem w Warszawie przemiłą knajpkę Sofra na Wilczej i starają się poznawać upodobania kulinarne Polaków. Zresztą tak zachęcająco opowiadali o tym, jak podchodzą do karmienia gości, do dobrych, ekologicznych produktów, że postanowiliśmy na zakończenie tego cudownie długiego weekendu wpaść do nich na polsko-tureckie śniadanie i zachować dobre wspomnienia do następnej miłej okazji.
Miłej okazji.

Komentarzy: 11 dla “Pierwszomajowy Kazimierz i Tort Bezowy

  1. W Kazimierzu zakochałam się dosłownie i w przenośni ładnych pare lat temu:)

  2. Rózowy domek to Domek Loretański w miejscowości Goąab na trasie Kazimierz Warszawa. Jest też tam piękny renesansowy kościół- cudeńko!
    Zatrzymałam sie tam wracając z Kazimierza.

  3. Kazimierz to moje miasto marzeń, jestem tu kilka razy w roku i zawsze mieszkam u tej samej gospodyni, w ogródku pełno malw i róż, niedaleko Wisła, a dwa kroki dalej rynek, kawiarnie i coraz lepsza obsługa w nich. Polecam wszystkim spragnionym spokoju, piękna, natury. jest tam co robić, a nawet można się zakochać. Mi się to zdarzyło.

  4. jak Kazimierz – to koguty kupione w piekarni. Mi z tym się to miasto kojarzy najbardziej.

  5. może coś więcej o tych ekologicznych produktach Pani Aniu? A Kazimierz rzeczywiście jest urokliwy :)

  6. Szkoda, że nie napisała pani o herbaciarni w Kazimierzu – bardzo klimatyczna, ogromny wybór herbat i dobre ciacha.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>