Olgierd Łukaszewicz - to mnie nurtuje

POMNIK PRYWATYZACJI W HELU

Jak co roku, byłem w Helu . Na dziesięciolecie Teatru w Remizie, (który utworzyliśmy z Grażyną Marzec, moją Żoną, przed laty) wpisaliśmy się teraz w aktualny, letni repertuar. Wiesław Geras, który przejął od nas prowadzenie teatru po pięciu latach, sam zorientował się, że i jemu stuknęła „piątka”. Wiesław Geras jest od dziesiątków lat szefem festiwalu monodramów we Wrocławiu, Toruniu, no i…. Helu. Po świecie jeździ jako ekspert, zapraszany np. na Festiwal Monodramu do Dubaju. Ja zagrałem monodram, którym inaugurowałem Teatr w Remizie wg S. Wyspiańskiego „A kaz tyz ta Polska, a kaz ta?”, Piekielny tekst. Sprzed stu lat, a bulwersuje i dziś. Wydaje się, jakby autor polemizował z nasza aktualną sceną polityczną i społeczną. Kiedy w państwie naszym wszystko jest jako tako spokojne, tekst nie ma rezonansu. Widzowie pytają się „a po cóż on się tak wścieka, o co mu chodzi?”. Dziś jednak, kiedy podziały są tak mocno uwydatnione, przyczyny, dla których komediant, którego gram, złości się, rozpacza, czyni wyrzuty, tekst… brzmi. Dzięki Wyspiańskiemu, mogę się wtrącać.

I tym razem ponosi mnie pretensja do świata i gorycz. Hel miał się rozwijać i życzę mu tego pod nowym kierownictwem. Wydaje się, że są na to szanse, ale… Poszedłem obejrzeć losy domu kultury, gdzie było Kino Wicher. To był dom należący do wojska, który przed laty nabył pan Krzysztof Szewczyk – popularny telewizyjny dziennikarz i prezenter, płacąc za 0,27 ha 1mln.262 tys. PLN. Cena wywoławcza wynosiła 1 mln. 250 tys. PLN. Pan Krzysztof Szewczyk nie miał konkurentów. Był jedynym oferentem, który wpłacił wadium i stanął do przetargu. To wiadomości, które zaczerpnąłem z Dziennika Bałtyckiego z 6/7.12.2008 r. Autorzy tekstu pan K. Miśdzioł i R. Kościelniak, piszą: „ po zakupie kina, Krzysztof Szewczyk zdradził nam, że zamierza inwestować w turystykę. W miejscu dawnego kina (zamkniętego ze względów bezpieczeństwa, bo obiektowi grozi katastrofa budowlana) mógłby powstać hotel lub apartamentowce. Pan Krzysztof Szewczyk przyznaje: zakochałem się w tym mieście”.

olgierd_lukaszewicz_hel

Minęło osiem lat od publikacji tekstu pt. „Szewczyk wybuduje hotel?” a Kino tj. były Dom Kultury wygląda dziś jak na zdjęciach, które tu publikuję. Zachodzę w głowę, co miał na myśli znakomity dziennikarz, gdy kupił były Dom Kultury? Jak obliczał swoje szanse na budowę hotelu? Czy kupował tylko wartość gruntową, czy też planował włączyć się w rozwój miasta Hel? Czy, wreszcie, kupował działki rzeczywiście dla siebie, oceniając własne możliwości inwestycyjne? Wojsko jakoś nie chciało dogadać się, choć podobno były rozmowy o przejęciu Domu Kultury przez władze miasta. Rozumiem, takie czasy, że mienie wojskowe musiało być spieniężone. Dom został sprzedany, tylko po co został nabyty? Minęło osiem lat od publikacji, która zaczyna się od słów „drugą już działkę w Helu kupił Krzysztof Szewczyk”. Kino Wicher, jak informuje gazeta, nabył trzy lata wcześniej tj. w roku 2005. No i stoi sobie to straszydło w mieście jako pomnik polskiej prywatyzacji. Może ktoś właściwy zapyta, co robić z takimi pomnikami i właścicielami takich pomników w przestrzeni publicznej? Może kogoś wreszcie to zainteresuje…

olgierd_lukaszewicz_hel1 olgierd_lukaszewicz_hel2 olgierd_lukaszewicz_hel3

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

9 komentarzy

Click here to post a comment

  • Powinny istnieć regulacje prawne, które nakazują właścicielom nieruchomości (a zwłaszcza budynków) utrzymywanie ich w stanie, który nie stwarza zagrożenia dla ludzi i otoczenia, jak również w takim, który by nie zamieniał własności w śmietnisko i ruinę.
    Swoja drogą, to dziwie się, ze ktoś może tak szastać milionami i później zostawić wszystko na pożarcie chwastom – na gnicie i rozsypkę.

    Przy okazji dziękuję za przedstawienie monodramu w Chicago,
    załączając kilka moich impresji i wrażeń, jakie zeń wyniosłem:

    https://wizjalokalna.wordpress.com/2016/08/26/medrcy-glupcy-wizjonerzy-komedianci/

    Pozdrawiam serdecznie,
    Stanisław Błaszczyna,
    Chicago

    PS. Z ciekawością zapoznałbym się z uwagami, jakimi ewentualnie chciałby się Pan na ten temat ze mną podzielić.

  • Powinny istnieć regulacje prawne, które nakazują właścicielom nieruchomości (a zwłaszcza budynków) utrzymywanie ich w stanie, który nie stwarza zagrożenia dla ludzi i otoczenia, jak również w takim, który by nie zamieniał własności w śmietnisko i ruinę.
    Swoja drogą, to dziwie się, ze ktoś może tak szastać milionami i później zostawić wszystko na pożarcie chwastom – na gnicie i rozsypkę.

    Przy okazji dziękuję za przedstawienie monodramu w Chicago,
    załączając kilka moich impresji i wrażeń, jakie zeń wyniosłem:

    https://wizjalokalna.wordpress.com/2016/08/26/medrcy-glupcy-wizjonerzy-komedianci/

    Pozdrawiam,
    Stanisław Błaszczyna,
    Chicago

    PS. Z ciekawością zapoznałbym się z uwagami, jakimi ewentualnie chciałby się Pan na ten temat ze mną podzielić.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close