Film Obyczajowe

Praca jak… narkotyk

W lipcu spędziłam kilka dni na planie filmu krótkometrażowego zatytułowanego „Mały palec”(reż. Tomasz Cichoń) i przy tej okazji chcę Wam trochę przybliżyć świat, który mi jest bliski, ale wiem, że nikt, kto nie miał okazji się z nim zetknąć, nie jest w stanie wyobrazić sobie jak potężna i skomplikowana to „machina”.

     Historia jest dość prosta. Trzech młodych dresiarzy kradnie samochód, za który dostają kasę i idą wraz z dziewczyną jednego z nich świętować w wietnamskiej knajpie. Tam zaczepiają kelnerkę (to ja) oraz właściciela lokalu pana Ho. Nie mogę zdradzać całej historii, więc powiem tylko, że chłopcy dostają poważną lekcję pokory, sporo uczą się o sobie samych i relacjach ich łączących. Taka opowieść z morałem utrzymana trochę w bajkowej konwencji, bez zadęcia za to z dużymi emocjami i fajnymi scenami walk „praskich chłopaków” z Wietnamczykami.

Anna Samusionek: Praca jak… narkotyk - BlogStar.pl

     Film krótkometrażowy, czyli trwający 30 minut, ale ekipa jak w „normalnej” produkcji. Czy wiecie, że na planie znajduje się minimum 20 osób. Reżyser, drugi reżyser, osoba odpowiedzialna za pilnowanie tekstów i scen, dźwiękowiec siedzący przy konsoli z setką pokręteł i kilku innych, którzy trzymają tyczki z mikrofonami w trakcie ujęć. Operator i tzw. szwenkier czyli drugi operator, który siedzi bezpośrednio za kamerą lecz działa zgodnie z instrukcjami głównego operatora. Towarzyszą im jeszcze osoby odpowiedzialne za ostrość obrazu, wózkarze(gdy ułożona jest tzw. jazda czyli szyny po których jedzie kamera na specjalnym wózku),osoby pilnujące kabli w trakcie takiej jazdy…charakteryzatorka, kostiumolog i garderobiana… kierownik planu i kierownik produkcji…scenograf i rekwizytor… Nie jestem pewna, czy wszystkich wymieniłam:-)No właśnie jeszcze przecież cała ekipa oświetleniowców, których aktorka powinna wymienić w zasadzie na początku, bo od nich zależy, jak potem wygląda na ekranie:-) Tu jeszcze było kilku kaskaderów, którzy układali „choreografię” walk i wcześniej trenowali z chłopcami oraz dbali o bezpieczeństwo w trakcie kręcenia scen, np. w ten sposób, że podsuwali zza ściany materac koledze, który po uderzeniu w brzuch musiał upadać na plecy. Wiecie, ile trzeba mieć do siebie zaufania, by z impetem lecieć do tyłu wierząc, że w porę znajdzie się tam amortyzujący upadek materac? Uff…było gorąco, szczególnie że te wszystkie osoby plus 6-u a czasem 10-u aktorów musiało się pomieścić na niewielkiej przestrzeni restauracji stworzonej na potrzeby filmu w jakimś starym lokalu na warszawskiej Pradze. Jeszcze dym puszczany przed każdym ujęciem, aby nadać aurę tajemniczości…i tak przez dwanaście, czternaście godzin każdego dnia!

Anna Samusionek: Praca jak… narkotyk - BlogStar.pl

     Praca nad sceną, która Wam mignie na ekranie niezwykle szybko, nie licząc prób walk, trwała trzy dni!!! I zapewniam Was, że nie jest to efekt nieudolności ekipy, bo ta była wyjątkowo profesjonalna, a przy tym niezwykle sympatyczna lecz tak właśnie wygląda rzeczywistość filmowa. Godziny charakteryzacji (by zobaczyć w lustrze zupełnie inna osobę niż rano przy myciu zębów:-)) , czekania na ujęcie, przestawianie światła, próby ostrości, kolejne ujęcia planów ogólnych, średnich i bliskich, a potem często jeszcze detali.

 Anna Samusionek: Praca jak… narkotyk - BlogStar.pl

     Aktor w tym całym pozornym chaosie i rozgardiaszu musi przed każdym ujęciem skupić się na tyle, by zapomnieć o otaczającym go świecie, wiszącym nad nim mikrofonem, uwierającym w udo mikroportem, oddechach kilkunastu osób dookoła, by stać się na kilka minut ujęcia graną przez siebie postacią z pełną gamą emocji czasem zupełnie skrajnych…a potem jeszcze jeden dubel i kolejny…

     Bywa, że po takim dniu, po powrocie do domu nie włączam nawet radia tak bardzo potrzebuję ciszy i spokoju, choć już następnego dnia tęsknię za atmosferą planu filmowego jak za narkotykiem…To chyba moje jedyne, na szczęście w miarę zdrowe, uzależnienie!

Pozdrawiam serdecznie

Anna

 

Anna Samusionek

Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Zadebiutowała w 1997 roku rolą
Zosi w filmie „Darmozjad polski”, za którą otrzymała nagrodę na Festiwalu
Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Potem przyszły kolejne filmowe i
serialowe role, m.in. w „Prawo ojca”, „Zakochani”, „Prostytutki”, „Plebania”,
„Miasteczko”, Linia życia”, „Policjanci”, „Oficer”, „Kryminalni”. Obecnie
Ania gra w serialu „Na Wspólnej”, gdzie wciela się w rolę pięknej Ilony.
W życiu prywatnym aktorka jest mamą 11-letniej Andżeliki.

11 komentarzy

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close