BlogStar -> Izabela Zwierzyńska -> Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa

Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa

Przeglądałam ostatnio swoją galerię iPhoto i okazało się, że całą masę zdjęć stanowią różne ujęcia racuchów z jabłkami… co wykazało, że robię je bardzo często. Dlaczego? Pewnie dlatego, że kojarzą mi się z dzieciństwem, z ciepłem, z beztroską. Pamiętam, że zawsze robiła je dla mnie moja mama, zazwyczaj na kolację.

Izabela Zwierzyńska: Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa - BlogStar.pl

Ja robię je na śniadanie, deser, kolację – w zależności od ochoty. Bo zawsze mam w domu niezbędne składniki. Nieco też zmodyfikowałam przepis, więc jest zupełnie autorski i niestety… za każdym razem inny, ponieważ preferuję działania mąka-mleko-jajka „na oko“. Izabela Zwierzyńska: Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa - BlogStar.pl

Jakkolwiek by nie było, zawsze wychodzą pyszne! Zdradzam Wam zatem mój przepis na racuchy z jabłkami. I uwaga, nie jest to posiłek dietetyczny! (czuję nawet po sobie;).
Przypuśćmy, że pamiętam proporcje, ale użyjcie swojego osądu, jeśli ciasto będzie za gęste/rzadkie.
Z 2 jajek ubijam pianę z białek, a pozostałe 2 żółtka wrzucam do szklanki. W sporej misie przesiewam przez sitko 2 szklanki
mąki, szczyptę soli, 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej i niecałą łyżeczkę proszku do pieczenia oraz pół torebki cukru waniliowego, dodaję żółtka i mleko – mieszając łyżką, sprawdzam jak dużo go jeszcze potrzeba. Ciasto powinno być gęste, ale o płynnej, przelewającej się konsystencji. Wtedy mieszam je dodatkowo mikserem. Odstawiam ciasto i obieram jabłko (dla łasuchów 2) ze skórki, kroję je na pół, a następnie na grubsze plasterki – połksiężyce. W misie polewam je miodem, cynamonem i odrobiną cukru waniliowego. Całość wcieram w jabłka i odstawiam. W międzyczasie dodaję do ciasta garść suszonej żurawiny (najlepiej skorzystać z tej kupowanej na kilogramy u jakiegoś Pana lub Pani Warzywko tj. straganu, jest znacznie bardziej miękka i soczysta) ubitą pianę z białek i rozgrzewam patelnię z olejem. Proces smażenia zakłada niezły bałagan w kuchni, ale warto! Otóż: biorę po jednym plasterku jabłka i zanurzam/obtaczam go w cieście próbując jednocześnie, aby znalazła się tam żurawina (wszystko rękoma) i szybko kładę na rozgrzanym oleju. I tak kolejno, aż zapełnię patelnię.

Izabela Zwierzyńska: Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa - BlogStar.pl

Racuchy przekładam na drugą stronę i smażę jeszcze chwilę (uważajcie, łatwo je spalić…), a gotowe odkładam na talerz z ręcznikiem papierowym do osączenia zbędnego tłuszczu.

Izabela Zwierzyńska: Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa - BlogStar.pl

Czynność powtarzam, aż zabraknie mi ciasta lub jabłka. Tuż przed podaniem, najlepiej żeby były jeszcze ciepłe, posypuję je przesianym cukrem pudrem i, opcjonalnie, smaruję domową konfiturą malinową. Mmmm… właśnie kończę ostatniego. Będę grubaaaa….!

Izabela Zwierzyńska: Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa - BlogStar.pl

Komentarzy: 16 dla “Racuchy – moje kulinarne wspomnienie z dzieciństwa

  1. Ooooooo <3 Ja mam yorczka. ;D Ale mojej czasami pozwalam na taką rozpustę bo nie daję rady patrzeć na te jej oczka i nic nie dać 😉 Placuszki zrobię bo wyglądają meeeeeega apetycznie ;D

  2. Zawsze racuchy lub ciasto zrobione własnoręcznie a nie gotowe z torebki smakuje wyśmienicie. Tego przepisu jeszcze nie spotkałam. Podoba mi się i na pewno zrobię

  3. To narobić psu smaka i nie dać ani okruszka? to dopiero okrucieństwo! Kawałek mu nie zaszkodzi, jeśli dasz mu nie częściej niż 1 na tydzień :)

  4. Izabela Zwierzyńska

    Bardzo dziękuję za tyle miłych komentarzy! Aż chce się wymyślać kolejne tematy na post. A mój pies to beagle, nazywa się Dasza i tylko ma ochotę zjeść racucha… nie pozwalam jej na taką rozpustę 😉

  5. Kulinarnie jest pani dla mnie naprawdę ekspertka. Ciekawe przepisy i fajne pomysły. za to lubię najbardziej pani bloga. :). Choć modowe też mi się podobają:)

  6. Moja babcia tez robi najlepsze racuchy na świecie, to kultowa potrawa dzieciństwa.

  7. Robię podobne, tylko bez jabłek. Ale fajne fotki robisz… Zwłaszcza piesek ma super?

  8. Bardzo fajne podaje pani przepisy. Coś czuję, że niedługo jakaś może książka kulinarna powstanie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>