Obyczajowe

SMILE 24/7 – czyli jak być Atrakcyjnym Dodatkiem…

Zawsze ciekawiło mnie, co pewnego typu „damy”, a więc tytułowe „dodatki”, wpisują w rubryczce z widniejącym jak byk napisem „Zawód”? – hmm…”Żona swojego męża”? To chyba zbyt wyrafinowane określenie. Kobiety naprawdę prowadzące dom, mogłyby się obrazić, a to jak wiadomo niezwykle wymagające, pracochłonne i mam wrażenie wciąż niedocenione zajęcie. Tak więc zostają nam inne określenia: atrakcyjny dodatek, ujmująca domieszka, powabny załącznik, czarujący surogat, czy też często dziś spotykane określenie, jakże prozaiczne…- atrapa.
Własnego wykształcenia, kariery czy samorealizacji przecież nie potrzebują. Wystarczająco się wykazały, wiążąc się z mężczyzną sukcesu…

Agata Nizińska: SMILE 24/7 - czyli jak być Atrakcyjnym Dodatkiem... - BlogStar.pl

ETAP POCZĄTKOWY
Ich strategia – jedyna i słuszna…- to bycie miłą, zawsze grzeczne, „skromne”, uległe, a co najważniejsze wyrozumiałe…
A mężczyzna? No cóż, mężczyzna początkowo zachwycony, chwali się kolegom: że oni tacy dopasowani i we wszystkim się zgadzają, a ona ma zawsze uśmiech na ustach i tak ofiarnie wspiera jego karierę.
– zawsze piękne, zadbane, wysportowane i pełne energii;
– krytycznych opinii nie wygłaszają (o lekko kąśliwych ripostach piętnujących upierdliwe cechy naszych cudownych Gentelmenów już nawet nie wspominam…);
– rytmu ani tępa nie narzucają – bo to przecież…nie ich domena(i podkreślę, że nie mam tu na myśli aspektów romansowo-łóżkowych…);
– asertywnością nie grzeszą;
– zbędnych szczegółów się nie czepiają(a więc kwestie mocno dyskusyjne takie jak kilkudniowe wyjazdy z kolegami, nocne eskapady czy też fala smsów pomiędzy 2 a 4 rano pozostają bez komentarza);
– a mało wysublimowany farmazon rzucony a vista prześlizgnie się bez większych przeszkód…a co najważniejsze – bez konsekwencji…
Tak więc nie wychylają się, rezygnują z własnych pomysłów, wierząc, że przywiążą do siebie mężczyznę i wygrają w życiu, jeśli będą potulnie milczeć i z gracją pełnić obowiązki „ujmującej domieszki” czy też „atrakcyjnego dodatku”. Niezależnie od tego, jakie wykształcenie i jak duży zakres niezależności mogłyby osiągnąć, jedno jest najważniejsze: status – bo przecież – im wyższy status mężczyzny…tym wyższy jej status…

ETAP ZAAWANSOWANY
Na etapie zaawansowanym pojawia się esencjonalne hasło …MY!
O ile w przedbiegach tej cudownej relacji podział „JA” i „Misiaczek” jeszcze funkcjonuje, o tyle po pewnym czasie ten jakże znaczący zaimek JA… zanika bezpowrotnie, a na jego miejscu pojawia się jakże dumne i dostojne -„MY”(Przy czym zależność jest taka: im wyższy status mężczyzny tym dostojniejsze i dobitniejsze MY).
A więc: My budujemy, My kupiliśmy, My będziemy inwestować…, wczoraj (MY- podmiot domyślny oczywiście;-)… )prowadziliśmy rozmowy w sprawie…
Imponująca Symbioza nieprawdaż? 🙂
Zastanawia mnie tylko pewna ściśle określona liczba czasowników, która towarzyszy tej cudownej symbiozie…
A gdyby tak poszerzyć listę?…Sprawdźmy zatem:
My… poszliśmy rano wysadzić pieska, My… przetestowaliśmy nową maseczkę z ogórków, My… nie wiedzieliśmy jak ustosunkować się do…, My mamy rewelacyjne french na paznokciach, My… zastanawialiśmy się, co założyć na wieczór.
Nic dodać nic ująć – pełna symbioza.

SYTUACJE PODBRAMKOWE czyli „koleżanki niezależne”
Sytuacja zaczyna się znacznie komplikować, kiedy na horyzoncie pojawia się kobieta niezależna. Nie daj boże koleżanka po fachu, która swoją mentalnością zwycięzcy i łatwością zdobywania nowych terytoriów potrafi zaimponować niejednemu. Potrafi być równie kobieca i miła, jak „czarująca surogatka”, z tą różnicą, że pracuje na swoje konto…
Okazuję się nagle, że wiecznie przyklejony amerykański uśmiech, nienaganny wygląd, brak wymagań, naiwność i ten uroczy brak zaradności życiowej…. nie wystarczają…
Podobnie zresztą jak imponująca „pseudo-elastyczność”, która przecież miała być gwarancją związku i ewentualną kartą przetargową, gdyby na horyzoncie pojawiła się „koleżanka niezależna” lub „jeszcze atrakcyjniejszy dodatek”.
ROTACJE
Atrakcyjne dodatki podlegają cyklicznej rotacji – mianowicie „atrakcyjny dodatek” zostaje z czasem zastąpiony „jeszcze atrakcyjniejszym dodatkiem”. Co ciekawe wymiernikiem coraz wyższej atrakcyjności jest z reguły…uśmiech. Tak więc przejmując koronę „jeszcze atrakcyjniejszy dodatek” ma jeszcze szerszy, bielszy i nieustający uśmiech. No cóż, w końcu uroda jest najważniejsza!
A kobiecie nie wypada się złościć, tym bardziej awanturować, bo to przecież odbiera jej wdzięk i urodę. Ile razy słyszeliśmy skargi mężczyzny: „Ale Ty okropnie wyglądasz, kiedy się wściekasz. Marszczą Ci się brwi i wyglądasz jak czarownica”.
Na szczęście koleżanki niezależne nie boją się być brzydkie…I jakiż świat byłby nudny, gdyby stąpały po nim same piękności z extremalnymi uśmiechami?…
Za krytykę czy jasne postawienie wymagań nie boją się zapłacić swoją kobiecością i urodą…Są czasem brzydkie, ale to One traktowane są poważnie. Pewne siebie, przebojowe, dumne, swobodnie wybierają, z kim i w jaki sposób chcą mieć do czynienia. Kobiety pełnokrwiste, nie bojące się krytyki, są dumne ze swoich osiągnięć i, powiedzmy sobie otwarcie, drodzy Panowie… są cholernie pociągające.
Mówią, to, co myślą, stawiają jasne wymagania, poświęcają mnóstwo czasu i energii dla własnych celów. Nie muszą podobać się, czy przypasowywać za wszelką cenę i co najważniejsze – stać je na luksus operowania zaimkiem Ja…My pojawia się sporadycznie…
Nie są łatwe we współżyciu – nie dają się zmanipulować, wszelkie uniki, „dziwne” nieporozumienia, zbiegi okoliczności – nie wchodzą w grę… Patenty na „Współczucie”, „Litość” czy „Nadmierną Wrażliwość Artystyczną” – nie przejdą. Męskie słabości i wszelkie pokrzywdzenia przez los nie robią większego wrażenia (każdy z nas jest na swój sposób biedny i ma różne ciężkie doświadczenia. A opcje na „biednego chłopczyka, który miał ciężkie dzieciństwo czy skrzywdzonego Misia, którego poprzednie kobiety zniszczyły!!” – są już dawno passe).
Rozmawiają otwarcie i szczerze, słabe punkty demaskują od razu, zadają niewygodne pytania. Owszem, takie kobiety nie są łatwe. Ale to one zwyciężają. To one są kobietami z krwi i kości, to one właśnie wiedzą, że bez wysiłku i ryzyka nie ma wygranej. Są więc: przyjaciółką, siostrą, kochanką i partnerką w jednym – starają się, są konsekwentne i wytrzymałe.
I gdy taka kobieta świadomie zdecyduje, świadomie wybierze mężczyznę i dumnie, z pełną premedytacją kroczy u jego boku – to chyba nie istnieje nic, co lepiej nakarmiłoby męskie ego.
I właśnie taka Kobieta niezależna – buduje go, dowartościowuje, ba…podnosi notowania wśród innych:-) Być może słaby mężczyzna nie będzie umiał tego docenić, ale takimi chyba nie należy zaprzątać sobie głowy. Mężczyzna – świadomy swojej wartości, a przy tym jej wartości – doceni z nawiązką. Warto walczyć o własną niezależność, poczucie kobiecości, kierować własnymi uczuciami i opiniami – to kosztuje, dużo kosztuje, ale warto. Tylko takie kobiety odnoszą prawdziwe sukcesy, realizują swoje własne marzenia i nawiązują pełnokrwiste relacje partnerskie, bo w końcu co najważniejsze jest dla kobiety z krwi i kości jak nie MIŁOŚĆ. Ale MIŁOŚĆ czystych pobudek.

Agata Nizińska

Piękna, zdolna, utalentowana. Agata Nizińska, wnuczka znanego aktora Wojciecha Pokory, poszła w ślady dziadka. Również jest aktorką, a do tego ma wspaniały głos, który zdobywa coraz większe uznanie wśród publiczności. Agata w serialu Ilony Łepkowskiej „Wszystko przed nami” wciela się w energiczną Włoszkę, Marinę.

15 komentarzy

Click here to post a comment

  • Chętnie przygarnę taki atrakcyjny dodatek choć na kilka dni, ale ożenić to bym sie nie ożenił!

  • jako facet, moge powiedzieć, że mnie takie kobiety nie interesują, Pani na pewno taka nie jest, dlatego mi sie Pani podoba 🙂

  • Do Opiniotwórczyni – ja osobiście znam kilka takich panienek, zresztą wystarczy iść do lepszego klubu, żeby się przekonać że jest ich pełno. Wyglądają jak by polowały na faceta, jak myśliwy, aż mi czasami ich szkoda, że są takie głupie.
    Ale z drugiej strony tych niezależnych też unikam – z daleka pachną feminizmem jak dobrymi perfumami

  • rys psychologiczny z poczatku wpisu jest rysem osoby, ktora nie istnieje. kobieta , ktora nie posiada wlasnego zdania nie jest w stanie stwierdzic, ze potrzebuje poprawic sobie paznokcie , bo jej sie rozdwajajja, a tym bardziej stwierdzic , ze ma swietny french, bo nie ma zdania. nie jest w stanie stwierdzic, ze potrzebuje maseczki na twarz, bo sie na niczym nie zna . (btw – czy nakladanie maseczki na twarz to cos zlego?). latwo jest odczytac pania z tego tekstu – „kobieta niezalezna” z „sytuacji podbramkowych” to pani i dalej jest juz tylko autopromocja. nie bede sie tu rozwodzic, ale stawianie sprawy w ten sposob jest glupie, dziecinne i sama sie pani na tym wyklada, bo iloraz inteligencji pierwszego i drugiego sie równa. ani nie ma tak glupich osob, jakie pani przedstawia na poczatku, ani pani nie potwierdza swojej inteligencji konstruujac taki belkot , wiec jest pani taka sama jak te osoby-zakladam ,ze chodzi tu o kolezanki, ktore maja troche lepiej od pani i z zawisci powstal taki emocjonalny wpis. mam wrazenie ,ze musi pani sobie udowodnic to co probuje wmowic czytelnikowi. wiecej wiary w siebie

  • Podział na kobiety lepsze i gorsze to trochę niesprawiedliwe, bo w każdej kobiecie są obie. Tylko, że czasami dominuje ta dobra a czasami ta gorsza, ale jak się już pozbiera to zawsze jak kot spada na cztery łapy.

  • Nie zgadzam się z takim stawieniem sprawy – podział na kobiety lepsze i gorsze. A która to ta gorsza?

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close