Obyczajowe

„Syndrom szwagra”

Każda z Was spotkała go kiedyś na swojej drodze. Wie lepiej niż Ty, lepiej niż wszyscy, wie najlepiej! Podważa każdy Twój sukces, obśmiewa każdą Twoją życiową decyzję. Czyni to z tym większą zajadłością, im mniej sam w życiu osiągnął. Szwagier.
Właśnie ułożyłaś sobie wszystko w głowie, odpowiedziałaś na ważne pytania, życie zaczęło nabierać barw i pojawia się on. Z pozycji wszystkowiedzącego, tonem pełnym wyższości i podkreślającym Twoją małość i nierozgarnięcie, zaczyna wyrokować.

Czasami przybiera pozycję prześmiewczą. Docina, trafia w najczulsze punkty. Zna cię dobrze, więc są to trafienia wyjątkowo bolesne. Z lekkim uśmiechem wali między oczy teksty, które każdy neutralny obserwator uznałby za skrajnie chamskie. Ty nie oponujesz, czujesz się winna, że tak głupio myślisz, że szwagier może jednak ma rację. To go nakręca. Idzie dalej. Z butami ładuje się w Twój misternie świeżo poukładany świat. Już on by ci go przebudował! Słuchasz pokornie, próbujesz rzeczy obracać w żart, ale wszystko ma swoje granice. Wybuchasz. Szwagier natychmiast kładzie uszy po sobie i niewinnie rzuca: „Co? Na żartach się nie znasz? Coś taka poważna? Poważna to na swoim pogrzebie będziesz”.
Bywa też, że szwagier niszczy twój ład z pozycji bardziej perfidnej, z pozycji przyjacielskiej. On po prostu chce dla ciebie dobrze. Jemu samemu
nie powiodło się w danej dziedzinie życia, wie jak to jest, swoje przeżył i chce cię chronić. „Nie idź tą drogą! Posłuchaj mnie, nie jedno przeżyłem,
mam doświadczenie. Wspomnisz moje słowa!”. Jest tym bardziej przekonujący im większą sam poniósł porażkę. Dlaczego nie słuchamy rad tych, którym się udało?
Szczególną pożywkę mają szwagrowie wszędzie tam, gdzie kryzys i zagmatwanie, gdzie niewiara w siebie. Człowiek, który nie wierzy w siebie, potrafi uwierzyć we wszystko. Szwagier wykorzystuje to z całą bezwzględnością. Tak ciężko dziś o jasne poglądy, o przejrzystość, wizję celu, do którego zmierzamy. Tak ciężko dziś o spokój. Nie dajmy go niszczyć w sobie, nawet gdy kruchy ponad miarę, nieudacznikom zazdrosnym o to, że ty jeszcze walczysz.

Robert Moskwa: „Syndrom szwagra” - BlogStar.pl

Robert Moskwa

Aktor filmowy i telewizyjny. Absolwent wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Po studiach występował we Francji grając w teatrze Terre de Scene Int. Wielką popularność i sympatię widzów przyniosła mu rola Artura Rogowskiego w serialu „M jak miłość”. Imponuje sprawnością fizyczna. Od siedemnastego roku życia trenuje karate, ma czarny pas Federacji Karate Shotokan oraz Fudokan. Brązowy medalista Mistrzostw Europy w konkurencji En-Bu. Prowadzi własną szkołę karate „Karatestars“. Producent programu "Strefa bezpieczeństwa" (TVP1).

10 komentarzy

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close