Kulturalny BlogStar Olgierd Łukaszewicz - to mnie nurtuje Teatr

To, co boli…

Czekając na lotnisku na spóźniony samolot natrafiłem na książkę francuskiego autora o początku zagłady Żydów w Polsce, w Chełmnie. Na okładce fotografia wąskotorowego pociągu, tłum niczego nie spodziewających się ludzi. Moją uwagę zwraca dziecko, może 6-letnie, zwrócone tyłem do fotografa. Wskazuje coś ręką. Może się zagubiło, albo wcześniej od matki znalazło na rampie. Obok stoi opasły SS-man. Ja wiem, czego oni tam nie wiedzą, że za kwadrans, a może trochę dłużej, będą się dusić w komorze wypełnionej spalinami. To dziecko nie znika sprzed moich oczu od wielu dni. Po czym telefon. Ksiądz Wojciech Lemański, któremu towarzyszyłem kiedyś z nieliczną grupą zwiedzających obóz w Treblince, zaprasza mnie do odczytania imion wyrytych na pomniku na Umschlagplatzu w Warszawie. Tym gestem będziemy naśladować Jana Pawła II, który modlił się tam w 1999 roku.

 

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.plOlgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

Opowiadam księdzu, że przypadkiem, 20 lat wcześniej, widziałem z bliska Jana Pawła II, gdy modlił się przed Pomnikiem Getta, co było niezaplanowaną częścią Jego pierwszej wizyty w Polsce jako papieża. Sprawa zagłady Żydów to cierń w sercu polskiego papieża. Dawał temu wielokrotnie dowody. Bez wahania przyjąłem zaproszenie, aby odczytać wiersz Szymborskiej na Umschlagplatzu. Ksiądz Lemański nie ma w sobie nic z romantycznego trybuna. Jest zwykły, rzeczowy, skromny i tylko uderza jego przekonanie, że nasze pokolenie i kolejne muszą mówić z tymi, których skazano na zagładę. Dotyka blizny po doświadczeniu, czym jest człowieczeństwo. Przekonuje mnie i grupę, dla której czytam wiersz, a także, jak sądzę, wielu z nas.

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

A dzisiaj czytam w gazecie, że ten kapłan ma zakaz publicznych wypowiedzi. Zastanawiam się, czy hierarchowie, którzy wydali ten zakaz, potrafią oddzielić swój urząd od tego co w nich ludzkie i bezpośrednie. Przecież są obywatelami tego świata. Widzą wojny, znają ich przyczyny. Tymczasem ksiądz Lemański ma zostać duszpasterzem w zakładzie neuropsychiatrycznej opieki zdrowotnej dla młodzieży. Znam wywiad rzekę z księdzem Lemańskim, wiele tam wyzwań dla nas dorosłych. Dziwne, ale ta decyzja o izolacji księdza Lemańskiego przypomina mi metody, o których myślałem, że są już niemożliwe do zastosowania. A jednak instancja odwoławcza – Watykan, stwierdza, że przełożony księdza wie lepiej, bo Rzym od Polski daleko, więc… nie ma się już do kogo odwołać od decyzji przełożonego. Boli.

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

Kilka tygodni temu z Krzysztofem Globiszem wzięliśmy udział w zdjęciach do filmu o mało znanym polskim bohaterze Henryku Sławiku, który uratował z pomocą Jozsefa Antalla, węgierskiego przedstawiciela rządu w czasie wojny, tysiące żydowskich polskich dzieci, które znalazły się na terenie Węgier. Internowani oficerowie i żołnierze polscy zawdzięczają tym dwóm osobom przetrwanie tych dramatycznych chwil, a dzieci, przedstawione jako dzieci polskich uciekinierów, dziś świadczą o Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata. Zainteresował mnie album o przyjaźni polsko-węgierskiej z tego czasu. Tytuł filmu dokumentalnego, który posługuje się też scenami inscenizowanymi, to „Ojczulek Polaków” realizowany dla TVP. Reżyserem jest pan Grzegorz Łubczyk, były ambasador Polski na Węgrzech. Grupa Rekonstrukcyjna wcieliła się w polskich internowanych. Henryk Sławik przypłacił swoją ofiarność życiem w obozie w Mauthausen. Myślę o Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, tych nagrodzonych Medalem Instytutu Yad Vashem. Wielu z nich patrzy na nas już z nieba i dziwi się nam. 

 

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.plOlgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

 

 

Olgierd Łukaszewicz: To, co boli… - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

8 komentarzy

Click here to post a comment

  • Ten temat jest bardzo trudny dla Polaków, również młodego pokolenia. Musielibyśmy wtedy uznać, że jesteśmy nie tylko „Chrystusem Europy” i cierpieliśmy za miliony, ale też cierpienie zadawaliśmy i to czasem z bardzo niskich pobudek, lub zachowaliśmy bierność w obliczu jawnego ludobójstwa. A to przyzna Pan, nie jest czymś czy warto się chwalić, a nawet przyjąć do wiadomości. Podczas wejścia do kin filmu „pokłosie” i całej afery, która się rozpętała dokoła niego, podczas luźnej rozmowy o współczesnym kinie, przy weselnym stole, młoda, ale o bardzo sprecyzowanych poglądach koleżanka, zaczęła krzyczeć, że ten film obraża Polskę i ten, kto go ogląda jest niemal zdrajcą a na pewno nie jest „prawdziwym Polakiem”. Kontrowersyjny temat Pan poruszył.

  • Duet z Globiszem musi być świetny, kiedy film będzie na ekranach?

  • Pani Olgierdzie, a gdzie pan pojedzie w tym roku na wakacje? Jakie miasta lub części Polski lubi Pan najbardziej?

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close