BlogStar -> Izabela Zwierzyńska -> Trentino, deska, i włoskie smakołyki

Trentino, deska, i włoskie smakołyki

Po wyjeździe takim jak ten, opatrzonym w całe mnóstwo atrakcji, będę wbrew pozorom, musiała chyba trochę odpocząć… 😉
Bardzo polecam Wam wyjazd na narty do Włoch, w regionie Trentino (zatrzymałam się w Folgaridzie), jeździ się cudownie! To mój pierwszy wypad na snowboard w te rejony i zdecydowanie wygrywa z Austrią (jedzenie!), Francją (Włosi :) ), Słowacją (stoki) i… Polską (brak kolejek)!
Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl
Wyjazd zorganizowany był pod patronatem
Stowarzyszenia Mediów Polskich.

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl

Oczywiście snowboardowa jazda była najistotniejsza, jednak przejdźmy płynnie do moich faworytów konsumpcyjnych… 😉 Kto z Was pił oryginalne BOMBARDINO ręka w górę! Ja po prostu jestem w nim zakochana, podobnie jak w CALIMERO.

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl
Oba składają się z likieru jajecznego, brandy, bitej śmietany i są podawane na ciepło. Calimero dodatkowo podaje się z espresso, więc poranną kawę (jeśli pijacie, bo ja wolę zieloną herbatę) macie wtedy z głowy na stoku! Na przegryzkę polecam panini z prosciutto i mozzarellą, którą Pani w górskim domku (tzw. chalet) na pewno Wam podgrzeje, jeśli zechcecie. Nie muszę chyba dodawać, że Włosi specjalizują się w słodkościach, czego na stoku i poza nim Wam nie zabraknie – od tart, przez torty, skończywszy na tiramisu. No i oczywiście – śniadanie po włosku, czyli słodkości, słodkości i kawa! Na szczęście nasz hotel miał też w ofercie ser żółty i prosciutto cotto, a czasem nawet jajka! Na kolacje nie mogę narzekać – primi piatti jako pasta lub zupa, zawsze raczyła moje podniebienie i, co ważne, w pastach – prosto, z warzywami, i o dziwo, lekko. Na pewno wkrótce wykorzystam swoje obserwacje w przepisach dla Was. Na drugie dania serwowane były ryby i mięsa, z których zdecydowanie wybieram ryby. Jakby tego było mało, razem z Markiem Traczykiem – prezesem Stowarzyszenia i Julianiem Baranowskim czyli dj Giuliano (tak, DJ – dzięki niemu toczyły się na stoku cudowne taneczne imprezy!) mieliśmy w zwyczaju częstować współtowarzyszy polskimi specjałami w ramach podwieczorku po męczącej całodziennej jeździe.

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl

I w ten oto sposób jedno z nas mieszało, drugie dodawało, a trzecie serwowało: polski żurek, barszcz czerwony z uszkami oraz moją specjalność – racuchy! I muszę to napisać, że mimo włoskich pyszności podwieczorki spotykały się z należytym uznaniem.

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl

Opowiadać mogłabym jeszcze długo, ale chyba najważniejsze jest to, że wracam do Was z nowymi pomysłami, produktami (są wśród nich też wina… ) i naładowana energią! I mam pomysł – muszę nauczyć się włoskiego!

Izabela Zwierzyńska: Trentino, deska, i włoskie smakołyki - BlogStar.pl

Koniecznie! Zmobilizuję się na pewno, bo może wtedy poznam jeszcze więcej sekretów włoskiej kuchni. Jestem naprawdę zachwycona wyjazdem. Tymczasem Buon appetito!

Komentarzy: 15 dla “Trentino, deska, i włoskie smakołyki

  1. FAAAAAAAJNIE było. Bo na takich wyjazdach organizowanych przez STM ZAWSZE jest fajnie. Żałuję, że w tym roku nie udało mi się pojechać. Myślę, że na następny wyjazd uda się wyjechać.

  2. Izabela Zwierzyńska

    A … latem! Latem uprawiam aktywną turystykę, czyli- zwiedzanie, spacerowanie, poznawanie i spożywanie lokalnych specjałów :) Oczywiście oprócz tego regularnie ćwiczę na swojej siłowni między wyjazdami, a podczas nich różnie… Kiedyś jeździłam na obozy taneczne, próbowałam tez windsurfingu, a w niedalekiej przyszłości planuję nauczyć się kite’a. Lubię też jazdę na rowerze i pływanie w morzu… :)

  3. Izabela Zwierzyńska

    Ze Stowarzyszeniem można pojechać jak z biurem podróży 😉 wystarczy śledzić informacje na ich stronie internetowej. Wydaje mi się, że następny wyjazd 6 grudnia w Mikołajki :) Wyjazdy są rzeczywiście trochę tańsze poza sezonem, ale wtedy można trafić na gorsze warunki i część tras jest już zamkniętych… Jak wyjeżdżałam zaczynał się okres „free ski”, czyli podczas rezerwacji w hotelu prawie nie płaci się za karnet (wliczają jakąś częsć opłat w cenę rezerwacji). Co do Bombardino, to można nawet kupić gotowe- we Włoszech w marketach na pewno stoją butelki tego smakołyku! I bardzo Wam dziękuję za miłe wpisy! :))

  4. Fajny taki wyjazd, czy po sezonie narciarskim jest tańszy choć trochę? bo może bardziej sie opłaca jechac do Włoch po sezonie?

  5. To ostatnie zdjęcie tak piękne, jak pocztówka. zazdroszczę takiego szybkiego życia i fajnych miejsc, które masz szanse oglądac. Trzymam kciuki za twoją karierę, bo bardzo lubię Cie za role w serialu ‚Barwy”

  6. Byłam kiedyś na nartach ze SMP. Była świetnie, faktycznie ekipa jest ok, a Marek Traczyk nie ma sobie równych. Az zachciało mi się na narty…

  7. Jak Ty, Iza, potrafisz u mnie wywołać uśmiech jak czytam i oglądam Twoje zdjęcia! : ))))
    Mam nadzieję kiedyś spróbować prawdziwe włoskie jedzenie… A panini z wielką chęcią jem we Wrocławiu- wegeteriańskie z mozzarellą, mmm… ( na ciepło): )))
    Czekam na przepisy! : ))
    Pozdrawiam.

  8. Trasy we Włoszech są rzeczywiście świetne, nie dziwię się więc , że tak Ci się spodobało. Zajebista jest tez kuchnia włoska, i nie o same past tu chodzi, ale cała gama przystawek, warzywnych zup czy nawet słodyczy.

  9. Bombardino to rodzaj alkoholu – jak nasz likier jajeczny. Można dodać do kawy – smakuje super, a na to pokaźna porcja bitej śmietany. Pycha!!!

  10. Fajny wyjazd musiał być. Czy to jest biuro podróży, można u nich wykupić wycieczkę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>