BlogStar -> Olga Borys -> Tuż, tuż …

Tuż, tuż …

Jest cicho. Za oknem noc. Siedzę przy stole kuchennym i popijam ciepłą herbatę z sokiem malinowym. Całe pomieszczenie pachnie pieczonym piernikiem i suszonymi grzybami (opary bigosu zdążyły już wywietrzeć). Za moimi plecami radośnie (jak dla mnie – z lekkim ADHD) migoczą światła na choince. Jeszcze przed chwilą rozbrzmiewały kolędy, ale płyta się skończyła i ta cisza, która zaległa, bardzo mi odpowiada.

Rodzina już śpi. Psina się obudziła, więc ubrałam ją w strój Mikołaja i zrobiłam zdjęcie – sama nie wiem, dlaczego. Chyba, żeby Was rozbawić  Wink

Olga Borys: Tuż, tuż ... - BlogStar.pl

 Jestem trochę zmęczona, ale szczęśliwa, bo prezenty pokupowane, jedzenie nagotowane (powoli dociera do mnie, że za dużo Smile ). Siedzę, piję tę herbatę (pod koniec zaczyna być trochę za słodka) i myślę, że w tym roku znów uległam konsumpcyjnej magii świąt. Dlaczego tak czekam i tak łatwo ulegam reklamie ? Musi być na to jakieś wytłumaczenie ukryte głęboko w moim mózgu.

Olga Borys: Tuż, tuż ... - BlogStar.pl

Olga Borys: Tuż, tuż ... - BlogStar.pl

Według naukowców jest to biologiczna potrzeba przeżywania czasu innego od codzienności, którą ludzkość odczuwa od początku swojego istnienia.

Ma to związek z jednym z trzech układów sterujących naszym systemem nerwowym- układem nagrody. Na ten z kolei działają dwa czynniki  o różnym podłożu neurobiologicznym: ” liking” i „wanting”. Pierwszy to konsumpcja „tu i teraz” i wynikająca z tego satysfakcja, a drugi to pragnienie przyjemności. I wbrew pozorom, to ten drugi jest szalenie ważny w ludzkich zachowaniach i to na tym opiera się reklama.

Tu nasunęła mi się refleksja o mnie samej: przecież jestem osobą świadomą, nie lubię kiedy ktoś mną manipuluje, ale siedzę teraz w tej kuchni i nie mogę się doczekać świąt, na które wydałam już co nieco ( niestety bardziej „co” niż „nieco”).

To ta obietnica, że jeżeli coś kupimy otumanieni magią świąt to nasze tegoroczne Boże Narodzenie będzie piękne i pełne, a nasi obdarowani i nasyceni niezliczoną ilością potraw, bliscy – szczęśliwi! I rzucamy się w wir kupowania, gromadzenia, wydawania…  Można by się bronić, że „to nie nasza wina – to dopamina !”, bo to ten neuroprzekaźnik w naszym mózgu daje nam wytrwałość w dążeniu do celu i obietnicę nagrody.

A skoro już uległam (jak co roku zresztą) tej konsumpcyjnej magii świąt, to trudno.

Olga Borys: Tuż, tuż ... - BlogStar.pl

Ale wciąż  mam jeszcze szansę na duchowe przeżycie zbliżającego się czasu. Mogę kontemplować Boże Narodzenie i święcić dzień święty, jak uczą przykazania i żywić nadzieję na lepsze jutro.

I tego też Wam z głębi serca życzę ! Wesołych Świąt !

 

Komentarzy: 10 dla “Tuż, tuż …

  1. Świetnie napisane o magii świąt. Świadczy to o romantycznej duszy, o bogatym wnętrzu, o wielkiej empatii dla otaczającego świata ten blog piszącej. Tę wrażliwość wynosi się z domu rodzinnego – pół wieku minęło a ja pamiętam zapachy świąteczne mojego dzieciństwa, choć nie było tak „bogato”, jak teraz. Dzięki za wzruszenie!

  2. widzę, że barszczyk na prawdziwym zakwasie, na pewno był dobry :), Pani Olgo Wesołych Świąt i dziękuję za to , że mogę chodzić „na Panią” do teatru :) Pozdrawiam

  3. Ciekawe spostrzeżenia, a co do psychologii to może czasem lepiej, że nasz mózg „zwodzi” nas na manowce:) czasami tak przyjemniej 😉 Wesołych Świąt

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>