BlogStar -> Anna Popek -> Windsurfing na Rodos

Windsurfing na Rodos

Słonce, plaża, ciepłe morze – żyć nie umierać. Ale po godzinie leżenia robi się jednak trochę nudno, prawda? No bo ile można czytać na plaży, rozmawiać albo przewracać się z boku na bok? W tym roku postanowiłyśmy z córkami wziąć się za windsurfing. Dziewczyny pojechały na Hel, bo tam są najlepsze warunki do nauki – zwykle wieje wiatr i jest dość płytko, można więc bezpiecznie uczyć się podstaw. Ale jak się już złapie bakcyla, to chce się jechać tam, gdzie wiatr wieje codziennie i jest odpowiednio silny, by postawić żagiel. Przydałoby się też ciepłe morze i trochę słońca.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Jest takie miejsce w Europie, odkryte zresztą jakiś czas temu przez Polaków, gdzie są znakomite warunki do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu. To Prasonisi na południowym wybrzeżu wyspy Rodos w Grecji. Pierwsze wrażenie, gdy z wysokiego klifu ogląda się plażę – wspaniałe. Przepiękny widok pełen dynamiki. Na wodzie uwijają się żagle windsurfingów, a w górze, jak ptaki – latawce kite’ów. Wszystko to na tle styku dwóch mórz – Śródziemnego i Egejskiego. Na Śródziemnym woda zawsze jest gładka i wieje wiatr, a na Egejskim zawsze są fale. Oba morza oddziela wąski pas lądu zakończony półwyspem. Plaża jest naga, bez drzew, piasek lekko szary, wszędzie przyczepy kempingowe, samochody, gdzieniegdzie namioty. Wydaje się, że poza pływaniem, nie ma tam co robić, ale po chwili odkrywam, że to miejsce to mikrokosmos.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Tuż przy linii wody jeden jedyny bar-cantina, gdzie głodni kupowaliśmy hamburgery i sałatkę grecką. Nieopodal kilka restauracyjek i hotelik i przede wszystkim trzy bazy windsufingowo-kite’owe, gdzie można wypożyczyć sprzęt i umówić się na lekcje. Dwie z nich prowadzone są przez Polaków, jedna przez Austriaków. Towarzystwo międzynarodowe. Czesi, Węgrzy, Francuzi, Niemcy, Rosjanie. My uczyłyśmy się w bazie Wind 4Fun. Nasi instruktorzy byli uprzejmi i cierpliwi, co było ważne zwłaszcza dla mnie, dopiero początkującej. Nie planowałam tego, że będę się uczyła, ale po pierwszej lekcji bardzo mi się spodobało.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Nigdy nie jest za późno na naukę, ale rzadko się zdarza, by nowa dziedzina była tak przyjemna. Oczywiście na początku walczyłam z masztem – trzeba go było wyciągnąć z wody i ustawić. Ale wkrótce dużą frajdę zaczęła sprawiać mi ta cała zabawa – wyciąganie żagla, walka o utrzymanie równowagi i spadanie z deski w wodę z głośnym pluskiem. Pomyślałam wtedy, że w życiu często zdarza się, że walczymy z jakimś problemem jak ja z tym masztem – zaciskamy zęby, nie poddajemy się. A czasem lepiej byłoby po prostu odpuścić, zostawić temat, nie tracić energii i zacząć od nowa, albo w ogóle rozpocząć coś innego od początku. Tutaj było to łatwe. Za każdym razem, gdy odpadałam, wiedziałam, że czeka na mnie ciepła woda i miękki piasek.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Doświadczenie bardzo przyjemne i pouczające. Po całym dniu na plaży, wracając do domu – bo mieszkaliśmy kawałek dalej – kupowaliśmy pyszne świeże figi i winogrona. Smak tych owoców, lazur nieba i przyjemne zmęczenie – to dla mnie kwintesencja tych wakacji.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Oprócz tego Rodos to Stare Miasto – wybudowane przez Joannitów. Rycerze zakonni opuścili wyspę w 1522 roku po ataku Turków.

Anna Popek: Windsurfing na Rodos - BlogStar.pl

Ale to już osobna opowieść…  

Komentarzy: 8 dla “Windsurfing na Rodos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>