Julia Wróblewska - lifestyle

Wybór szkoły

Dostałam pod ostatnim postem kilka komentarzy dotyczących wyboru szkoły społecznej zamiast publicznej. Nie chcę być niemiła, ale napiszę, że to jest tylko mój wybór i to ja wiem, jak w tej szkole jest, a nie Wy. Szkoła ta jest trudna. Mówię tutaj do większości uważających, że szkoły płatne gorzej uczą, że jest łatwiej. Owszem, są szkoły, w których coś takiego panuje, ale matura sama się nie zda. Ja poszłam do szkoły, w której płacę ZA NAUKĘ, a nie za taryfę ulgową. Ponieważ uczy się w niej tylko 58 osób, to podejście jest bardziej indywidualne. Oczywiście, mamy udogodnienia takie jak 35 minutowa przerwa, pierwsza lekcja na 8:30 czy kuchnia w szkole, ale na litość boską – czy to oznacza, że mniej umiemy? Uczę się łaciny, filozofii, retoryki, wiedzy o teatrze i filmie, historii sztuki i historii muzyki… Naprawdę, dodatkowe przedmioty w klasie drugiej i maturalnej to ułatwienie?Nie wydaje mi się.

Do tego na poziomie rozszerzonym uczymy się polskiego, historii, angielskiego, a kto chce, ma jeszcze fakultety z rozszerzonej filozofii, historii sztuki, WOS-u lub geografii, którą wybrałam. Dodatkowo w formie wf mamy prowadzone lekcje tańców lub jogi. Przez pierwszy tydzień codziennie zostawałam w szkole do godziny 16, bo mieliśmy dodatkowe lekcje. Poza tym, nie wiem, czy wiecie, ale nie da się zapłacić za dobrze zdaną maturę, więc uczęszczanie do społecznych lub prywatnych (zauważcie różnice w tych dwóch systemach szkolnych) dla ułatwień i dobrych ocen nie ma sensu. W przyszłości pracodawcy patrzą na wyniki z matury, a nie oceny na świadectwie. Dlatego wybierając tę szkołę, najpierw spytałam o nią znajomych mi absolwentów, jak tam jest i o ogólne wyniki matur. W tym roku 100%. Czuję się w tej szkole świetnie, mam fajną klasę, nauczycieli i motywację do nauki, poniekąd związaną z płaceniem za szkołę. No bo skoro płacę za szkołę, to muszę się czegoś z niej nauczyć, bo po co bezsensownie wydawać tyle pieniędzy?

Śmieszy mnie w ludziach to, że zawsze wiedzą lepiej. Nawet jeżeli Wasza mama, ciocia czy babcia uczy w szkole społecznej lub prywatnej, to nie znaczy, że uczy w mojej szkole. Każda szkoła jest inna i jak mówiłam, w jednych płacisz za oceny, a w innych za naukę. Odwołam się do jeszcze jednego komentarza, a propos pieniędzy, jakie płacę za szkołę. Niestety, to dużo. Oczywiście, że są ludzie, którzy dostają małą emeryturę i bardzo im współczuję, ale trzeba czasem też inwestować we własną edukację. Szczególnie jeśli zarabiam od najmłodszych lat, to chcę te pieniądze wydać rozsądnie. Lepiej jak te pieniądze wydam na edukację, niż na kaprysy typu drogie ubrania, kosmetyki itp.

 Pozdrawiam wszystkich hejterów 😉

julia-wroblewska-szkola_0544

Julia Wróblewska

Julia Wróblewska

Julia Wróblewska to jedna z najpopularniejszych gwiazd w polskim kinie. Na dużym ekranie, zadebiutowała jako siedmiolatka w filmie "Tylko mnie kochaj", a potem szybko posypały się kolejne role. W serialu „Determinator” zagrała Julkę, w „Naznaczonym” Natalkę, świetnie poradziła sobie w rolach filmowych m.in. w „Listy do M” czy „Och, Karol 2”. Wzięła udział w popularnych show" Celebrity Splash" oraz "Dancing With the Stars. Taniec z Gwiazdami". Obecnie można ją oglądać w serialu "M jak miłość", gdzie gra Zosię.

13 komentarzy

Click here to post a comment

  • Również uczę się łaciny i filozofii, komukolwiek to powiem robią wielkie oczy i mają do mnie pretensję co to za szkoła… 😛
    Pozdrawiam.

  • Społeczna to to samo co publiczna? No nie wiem, mi się wydawało że społeczna jest jeszcze lepsza od prywatnej. W prywatnej czesne wynosi 300-600 zł, a w społecznej potrafi być ze 3 razy tyle, szczególnie w stolicy.

  • Nie zgodze sie tylko z jedna rzecza, pracodawcow nie obchodza wyniki matury bo w dzisiejszych czasach nic ona nie znaczy

  • Może gdyby w publicznej byli bardziej otwarci na ucznia, na kreatywność i indywidualność, a nie podcinali skrzydła i jeszcze podkładali kłody pod nogi to Julka nie musiałaby zmienić szkoły. A niestety w tym kraju jest tak, że (przykładowo) pani od matematyki uważa, że matematyka jest najważniejsza, a pani od polskiego, że polski i tak dalej … a jak dzieciak robi coś DODATKOWO, to trzeba mu jeszcze „dołożyć”, żeby przypadkiem nie mógł się rozwijać. A to, że pracuję to już wg „jak to ? przecież nauka jest najważniejsza?” ….

    Nawiązując do emerytury, czy głodnych dzieci to sprawa państwa i rządu, a nie Julki. Julka nie pójdzie do ZUSu i nie odda 50% swojej wypłaty emerytom … a w akcjach charytatywnych i tak bierze udział tak często jak może. Ciekawe czy te osoby, które tak martwią się głodnymi dziećmi oddają swoje kieszonkowe co miesiąc na jakąś fundacje ? 🙂

  • Kiedy zrobisz posta ze odpowiadasz na nasze pytani. A ze szkola masz racje ze to twoja sprawa.

  • Julka. Bardzo dobrze powiedziane. To Twoja sprawa dlaczego zmieniłaś szkołę itp… Nikogo to nie powinno obchodzić…Ja wgl nie wiem co ci ludzie mają do tego, że Ty chodzisz do szkoły społecznej, a nie publicznej… Jak by to coś ich obchodziło…. Jeszcze raz mówię: To Twoja i tylko Twoja sprawa. Pozdrawiam no i samych dobrych ocen życzę 🙂

  • Może gdyby w publicznej byli bardziej otwarci na ucznia, na kreatywność i indywidualność, a nie podcinali skrzydła i jeszcze podkładali kłody pod nogi to Julka nie musiałaby zmienić szkoły. A niestety w tym kraju jest tak, że (przykładowo) pani od matematyki uważa, że matematyka jest najważniejsza, a pani od polskiego, że polski i tak dalej … a jak dzieciak robi coś DODATKOWO, to trzeba mu jeszcze „dołożyć”, żeby przypadkiem nie mógł się rozwijać. A to, że pracuję to już wg „jak to ? przecież nauka jest najważniejsza?” ….

    Nawiązując do emerytury, czy głodnych dzieci to sprawa państwa i rządu, a nie Julki. Julka nie pójdzie do ZUSu i nie odda 50% swojej wypłaty emerytom … a w akcjach charytatywnych i tak bierze udział tak często jak może. Ciekawe czy te osoby, które tak martwią się głodnymi dziećmi oddają swoje kieszonkowe co miesiąc na jakąś fundacje ? 🙂

  • Dobrze, że w końcu wszystko to tutaj opisałaś – może w końcu się od Cb odczepią. Naprawdę gratuluję Ci dostania się do tej szkoły – i powiem, że troszeczkę zazdroszczę :p, bo nie mam możliwości uczenia się w takiej, ale postaram się dobrze przygotować do matury w publicznej – w końcu tyle ich jest 😉 Ludzie robią sensację ze szkół społecznych, a przecież jest tyle renomowanych publicznych, które dobrze przygotowywują. Przecież Ty nie poszłaś do niej, aby mieć łatwiej (pod względem ocen), ale żeby móc godzić szkołę ze swoją pracą i ja to rozumiem i mam nadzieję, że wszyscy w końcu zrozumieją. A Tobie życzę powodzenia i to bardzo dobrze, że inwestujesz w swoją przyszłość, a nie w rzeczy materialne, które raz są a raz ich nie ma i tak naprawdę nie są tak bardzo istotne. Pozdrawiam i ściskam Cię mocno kochana :*

  • Powiem ci tak. Nigdy nie tłumacz się z wydanych pieniędzy. To, że ktoś nie ma na jedzenie – to bardzo przykre – ale nie oznacza, że ty mając pieniądze masz obniżać poziom swojego życia, bo masz je po to, żeby przeżyć jak najlepiej i jeśli masz ułatwienie w postaci pieniędzy to czerp z niego garściami. To nie innych sprawa na co przeznaczasz WŁASNE ZAROBIONE pieniądze. Choćbyś nimi po ulicy rozrzucała – to tylko ty na nie pracowałaś 😉 Pozdrawiam

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close