BlogStar -> Anna Popek -> Żółwie błotne na Polesiu

Żółwie błotne na Polesiu

Zaproszono mnie do udziału w programie ekologicznym realizowanym we współpracy z Lasami Państwowymi. Trafił mi się odcinek  o ratowaniu żółwi błotnych koło Chełma Lubelskiego. Wyruszyliśmy wcześnie rano, leśną droga dojechaliśmy w sam środek gęstego lasu , za którym zaczynały się bagna i moczary. Pomiędzy nimi  dwa czyste,  jeziora.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl
Na miejscu czekała już na nas ekipa leśników i  pracowników Funduszu  Ochrony Przyrody. Od razu zaczęli nam opowiadać o nowych siatkach zabezpieczających jaja żółwi przed lisami. Jakie siatki??Co mają lisy do żółwi???Po kolei.  Żółwie, aby żyć i  rozmnażać się potrzebują dwóch skrajnie różnych środowisk. Podmokłych torfowisk, bagien, jezior,  w którym żerują, i suchego gorącego piasku do lęgu. Niewiele jest takich miejsc w Polsce, a mimo to, jesteśmy potęgą w Europie Środkowej jeżeli idzie o liczbę żółwi i żółwich gniazd. Być może dlatego, że  Polsce chronimy żółwie od 1935 roku.  
Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl 
Z łodzi obserwowaliśmy brzeg jeziora, kwitnące na jego powierzchni grążele i grzybienie wodne i brzegi porośnięte tatarakiem. Nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy żółwia, było to niemożliwe, ale leśniczy opowiedział nam o ich zwyczajach.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl

Żyją sto lat, pod wodą  są bardzo szybkie, na lądzie płochliwe, w zasadzie jedyny moment, aby można im się spokojnie przyjrzeć jest wtedy, gdy samica składa jaja. Akurat kwitły kosaćce żółte czyli moment, gdy żółwice wychodzą na ląd i zakładają gniazda. Musieliśmy to zobaczyć. Pojechaliśmy więc tam, gdzie leśnicy przesunęli drogę, aby żółwice miały gdzie składać jaja.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl

Było bowiem tak, że najcieplejszym i najsuchszym miejscem w okolicy okazał się być środek leśnej drogi.  Nie było to dobre dla małych żółwi, poza tym na drodze nie można było założyć siatki chroniącej jaja żółwi przed lisami więc… przesunięto drogę. Żółwice, a zwłaszcza jedna z numerem 100, bardzo lubiły  to miejsce i zawsze chętnie składały tam jaja, ale tym razem nie było żadnej. Okazuje się, że z roku na rok siatki zabezpieczające muszą być mocniejsze i  sprytniej mocowane bowiem drapieżniki, a zwłaszcza lisy uczą się, jak pokonywać przeszkody i dobrać się do smakowitych zapasów. A że od lat obciachem jest noszenie futrzanych kołnierzy z lisa albo co gorsza futer, to nikomu nie opłaca się ich zabijać. Nabój kosztuje więcej niż skóra w skupie. A że wszystko jest powiązane, to zwiększona populacja lisów  wyjada nawet 100 % żółwich jaj w danym roku. No i dlatego szaleńcy – zapaleńcy chronią żółwie i muszą wymyślać coraz to nowe na to  sposoby. W przyrodzie, której jesteśmy częścią, wszystko jest połączone. No dobrze, wracając do poszukiwań żółwi, skoro nie było ich na drodze to musieliśmy pojechać 20 km dalej, nad groblę, bo tam jest najrozleglejszy teren lęgu i tam na pewno je spotkamy.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl 

Nie muszę mówić, że na podmokłych terenach komary są wielkie jak krowy, wszystko wiruje, paruje i brzęczy, zresztą nawet podczas nagrania nie zawsze udawało mi się powstrzymać od oganiania przed komarami i w trakcie zadawania pytań czasem macham znienacka rękami – więc wybaczcie. Przelecieliśmy z kamera cała łąkę, pozaglądaliśmy do wszystkich znanych miejsc, a  żółwi ani widu ani słychu. Ja zaczęłam już marzyć o małej kawie w  niekomarowym miejscu, a tu pan Janusz mówi:
– Pani Aniu musi Pani zobaczyć nową siatkę, która założyliśmy w tamtym roku! i ciągnie mnie, aby pokazać nowy metalowy splot.
– Nie ma wyjścia, trzeba poszukać żółwi  z antena, jedziemy dalej – powiedzieli leśnicy, kiedy znowu nie udało się  nam namierzyć żółwi. I ponownie kilkadziesiąt kilometrów przez las. Na miejscu  dwoje młodych ludzi chodzi z po lesie z duża anteną telewizyjną. Wyglądało to jak z komedii absurdu, ale okazało się sensowne.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl 

Niektóre żółwie mają przyczepione do karapaksu czyli górnej części skorupy nadajniki, dzięki którym, gdy już wynurzą się z bagien można je namierzyć i zobaczyć, gdzie składają jaja. Ale i tam nie mieliśmy szczęścia, żółwic nie było. Za to leśniczy zaprosił nas do leśniczówki na kawę, co bardzo podniosło morale w zespole. Zostało nam jeszcze jedno miejsce i ostatnia szansa, by zobaczyć żółwicę, ale prawdę mówiąc straciliśmy nadzieję. Jadąc tam wstąpiliśmy na pierogi i spróbowaliśmy poleskiej specjalności jaka są Polesiaki czyli pierogi z tartymi ziemniakami i boczkiem.

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl Było już ciemno i szanse na to, że spotkamy żółwia spadły do zera, kiedy pan Janusz otrzymał telefon.
– Słuchajcie, żółwica składa jaja, właśnie zaczęła, namierzyli ja moi ludzie w lesie! – wykrzyknął podekscytowany.

-Gdzie? – zapytaliśmy.
– To tyko 40 km stąd! Jedziemy!

No to pojechaliśmy. I w środku lasu, przy leśnej drodze, o 10 wieczorem zobaczyliśmy dwie kobiety, które pilnowały żółwic. Byliśmy umęczeni po całym dniu pracy, ale ten widok wszystko nam wynagrodził! Żółwica 102 – bo taki miała numer wygrawerowany na karapaksie – była dzika i bezbronna jednocześnie. Pradawny instynkt kazał jej znaleźć to miejsce, a że okazało się być tuż przy drodze, to już inna sprawa. Łapami bardzo sprawnie, jak inżynier budowała gniazdo w kształcie gruszki i wpuszczała tam bieluteńkie, miękkie jaja. Złożyła ich około 10-ciu.  Czuliśmy, że przyroda na chwile dopuściła nas do swoich sekretów – to było niezwykłe. Natychmiast założyliśmy siatkę, która potem, gdy żółwie będą wychodzić z gniazda zostanie zdjęta. Może tych 10 małych żółwików uratuje się i podrośnie na tyle by już samodzielnie dawać sobie rade w lesie? Umówiliśmy  się z panem Januszem, że opowie nam o ich dalszych losach. Muszę przyznać, że ochrona przyrody jest zajęciem bardzo wciągającym…

Anna Popek: Żółwie błotne na Polesiu - BlogStar.pl

Komentarzy: 19 dla “Żółwie błotne na Polesiu

  1. Pani Aniu 10 wieczorem to wcale nie późno, czasem na lęgowisku siedziałam do 3 rano bo jakaś żółwica do tej pory składała jaja. Fajnie że powstaje taki film. Pan Janusz opowiedział pewnie Pani nie jedna historię związaną z żółwiami.

  2. i jak zawsze cudowny uśmiech na twarzy u Pani Ani – szczytna akcja, lubię to Pani zaangażowanie społeczne, tyle dobrego Pani robi dla innych!

  3. Sama miałam z tego wyjazdu wiele radości pozytku. Robienie rzeczy pozornie niepotrze
    bnych uszlachetnia!

  4. nie tylko żółwie trzeba chronić. jest jeszcze wiele takich zwierzat w Polsce. Fajnie, że zajmują się tym takze znani ludzie.

  5. jeśli w ochronie przyrody bierze udział tak popularna osoba jak Pani Ania to za jej przykładem inni zaczynają traktować przyrodę serio i naśladować Panią.

  6. To cudnie, że angażuje się Pani w takie ekologiczne sprawy, wciąż za mało sie o nich mówi i potrzeba więcej głosów, szczególnie takich osób jak Pani Ania. Pozdrawiam

  7. Wspaniały – pięknie i dowcipnie napisany reportaż. Dla mnie to wielka frajda poczytać i obejrzeć te wspaniałe zdjęcia. Od kiedy pamiętam jestem fanką ochrony przyrody, zwłaszcza że to tak blisko ode mnie (Lublin) oraz wielbicielką Pani talentu i uroku osobistego. Dziękuję Pani za udostępnienie tych cudowności szerszej grupie odbiorców. Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia w poniedziałek w PnŚ:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>