Podróże

Austriacka sesja

Ufff… minęło już trochę czasu od wydania płyty „Duety”. Będąc na ostatniej prostej nie było chwili na to by się zatrzymać, w taki sposób umknął ciekawy temat, którym chciałem się podzielić. Mam na myśli sesję zdjęciową, okładkę i wszystko, co stanowi oprawę graficzną mojego najnowszego albumu. Tak więc wracam do tematu krótkiej i spontanicznej wyprawy do Austrii.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Pod koniec marca, mając już w dużej części skończone piosenki, wykonałem „telefon do przyjaciela” Konrada, który często robi dla mnie fotki. Powiedziałem krótko: „Ziom zróbmy coś, ramy czasowe jak zwykle fajne, jutro musimy wyjechać”. Nazajutrz byliśmy w aucie w drodze do Austrii. Kraj ten znam raczej z okresów zimowych – kilkakrotnie mijałem go w drodze do Włoch na narty. A także z Euro 2008 i meczów Polski w Klagenfurcie i Wiedniu, szczególnie ten drugi zapadł w pamięci (sędzia Howard Webb). Wiednia wtedy nie zapamiętałem, bowiem wyglądał jak polskie miasto – morza naszych kibiców płynęły po ulicach i to wybiło się na pierwszy plan.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Byłem też w Kaprun, gdy występowałam na „polskich dniach” w Austrii, w środku lata. Tym razem jednak odwiedziliśmy ten kraj w okresie dość „martwym” – między sezonem zimowym, a letnim. Dla nas dobrze – gdyż mieliśmy więcej przestrzeni.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Naszym pierwszym celem było miasteczko Gmunden, tam zostaliśmy przyjęci w malowniczym hoteliku prowadzonym przez Polaków, Panią Danutę i jej syna – Jacka, których pozdrawiam z tego miejsca. Dotarliśmy tam w nocy, więc dopiero rano ujrzałem piękno tego miejsca. Tajemnicze jezioro otoczone alpejskim murem, który z powodu średniej pogody dał się poznać tylko w połowie swej okazałości. Za górami czyhały kolejne, jeszcze większe, jednak kryły się pod płaszczem chmur. Ciche i prawie puste ulice sprawiały wrażenie jakby świat zapomniał o tym miejscu. Lubię smak kawy w takim miejscu, gdy po ciężkiej podróży wstajesz rano w tak fajnym i innym świecie.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Popstrykaliśmy zatem parę zdjęć tego dnia, udając się nazajutrz do odrobinę słynniejszego miejsca, jakim jest miasto Hallstatt. Miejsce wyjątkowe, z piękną architekturą i magicznym krajobrazem. To jeden z tych zakątków, w których „czas się zatrzymał”. Mimo strasznego chłodu, jaki panował tego dnia, udało nam się wykonać większą cześć fotek – w tym zdjęcie okładkowe.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Trzeci dzień był już dniem powrotu, jednakże postanowiliśmy zahaczyć o Wiedeń i pokusić się o parę fotografii. Udaliśmy się do Hundertwasserhaus, tzw. „Domu Hundertwassera” – perełki wśród tamtejszych zabytków.

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Tak pokrótce wyglądała sesja do albumu. Przyjemna, choć krótka i męcząca była to wyprawa. Trzy dni to zdecydowanie mało na taką podróż. Ale …najważniejsza jest przygoda, wspomnienia i poczucie, że zdjęcia mają swoją historię. Pozdrawiam Konrada, Dominika i Studio Fokus, a także naszą tajemniczą asystentkę, której pomoc okazała się niezbędna. 🙂

Liber: Austriacka sesja - BlogStar.pl

Wielu z Was efekty mogło już zaobserwować w całej książeczce do płyty „Duety”, kto nie widział – biegiem do sklepu muzycznego. 🙂

Liber

Liber, a tak naprawdę Marcin Piotrowski, muzyk, ceniony autor tekstów. Zdobył już serca wielu fanów. Dzięki udziałowi w „Bitwie na głosy” przystojny muzyk udowodnił, że ma charyzmę i talent. Powoli wzbija się na szczyt polskiej sceny muzycznej.

15 komentarzy

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close