Najciekawsze miejsca, polecane hotele Olgierd Łukaszewicz - ja aktor Teatr

Hel. Teatr w Remizie

Wakacje tradycyjnie w Helu. Tu można znaleźć spokój. Urlop tym razem nie przerywany wyjazdami do filmu, do pracy w ZASP-ie, do Ministerstw, czy Sejmu. Dziadkowanie na okrągło. Wciąż za rączkę z wnukami. Za rączkę, bo ulicami 4-tysięcznego miasteczka, a także leśnymi duktami i ścieżkami, śmigają tutejsze taksówki – meleksy. Pojawiają się cichutko, nieoczekiwanie – to z lewej, to z prawej – tuż za plecami. Zwiedzamy, odpoczywamy, bawimy się – plaża, jazda gokartem po lesie, Muzeum Obrony Wybrzeża, strzelnica, na której wnuk ćwiczy strzelanie do tarczy. Instruktor komentuje wyniki: „Mały, kogo ty tak nienawidzisz? Niech Pan spojrzy, cztery dziesiątki!”. Poza tym oczywiście kawiarnie, restauracje, lody. Wszędzie tłum.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Moje wakacyjne doświadczenia z dzieciństwa związane były z prawdziwą wsią. Miałem zaszczyt paść krowy z rówieśnikami, uczyłem się kręcenia powróseł przy żniwach, w ogóle była we mnie ciekawość gospodarstwa. Żałuję, że moje wnuczęta nie widziały z bliska krowy, źrebaków, kurczaków, otoczenia, z którym ja zaprzyjaźniłem się dzięki przedsiębiorczości mojej mamy. Moje wnuczęta poznały za to niezwykły kawałek przyrody w Helu, port, kutry, polubiły jeść rybki, co mnie kiedyś szło opornie.
Niedawno w Helu powstała ze środków europejskich imponująca ścieżka, a właściwie pomost okalający cypel półwyspu. Przy drodze ustawiono z inicjatywy Rady Miasta Helu pomnik z głazów granitowych z napisem: „Tu zaczyna się Polska”. Tak ochrzcili to miejsce Kaszubi, nie oglądając się na to, co powiedzą na te rewelacje górale z Zakopanego.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Już przed laty pomyślałem, że to dobre miejsce, aby zagrać tu swój monodram według słów Stanisława Wyspiańskiego: „A kaz tyz ta Polska, a kaz ta?”. Zwróciłem się do burmistrza Mirosława Wądołowskiego z propozycją utworzenia letniego teatru w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej. Spotkałem się z serdecznym odzewem. Burmistrz postanowił sponsorować przedstawienia monodramów i małych form teatralnych – wstęp wolny za zaproszeniami. Widownia składa się ze 130 miejsc. Oboje z żoną Grażyną Marzec przez 5 lat zapraszaliśmy przyjaciół, aby dzielili się swoją pasją indywidualistów z zaciekawionymi mieszkańcami Helu i wczasowiczami.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Obecnie kierownictwo artystyczne przejął Wiesław Geras, który jest alfą i omegą, jeśli idzie o monodramistów w Polsce. Od kilkudziesięciu lat jest dyrektorem festiwali w Toruniu i we Wrocławiu, ekspertem zapraszanym na międzynarodowe imprezy.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Dziś siódmy sezon teatralny w pełnym biegu. Przy centralnej ulicy Helu – Wiejskiej, co roku pojawia się imponująca galeria fotografii zapowiadająca wykonawców. Po każdym występie fotografujemy się, żeby była pamiątka i materiał na stronę internetową. Tegoroczny festiwal rozpoczęła Caryl Swift, przedstawiając tekst dokumentujący zbrodnie w Jugosławii w 1995 roku. Był to znakomity i porażający jednocześnie początek artystycznych spowiedzi na scenie Teatru w Remizie.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Na zdjęciu od lewej: Wiesław Geras, Caryl Swift, autor niniejszego tekstu w osobie własnej, Burmistrz Mirosław Wądołowski

Zauważa nas prasa, a ostatnio udzielili patronatu Minister Kultury i Marszałek Województwa Pomorskiego. Decyzją Zarządu Miasta na betonowym murze w porcie zawisły fotografie z lat ubiegłych. Mnogość zdjęć przypomina emocje związane z wizytami naszych wspaniałych kolegów. Pamiętam, że Wiesław Komasa zagrał spektakl w niedzielę wieczorem, na poniedziałek pojechał na zdjęcia do Łodzi i wrócił na wtorkowy wieczór, aby tutejszym zwyczajem powtórzyć spektakl. Jarosław Gajewski zaryzykował występ mimo wysokiej gorączki. A Irena Jun bardzo przeżywała występ w Remizie, cały dzień powtarzając tekst i … poszcząc. Staraliśmy się zawsze, aby pojawiał się ktoś z Wybrzeża. Wstrząsnął nami występ śp. Joanny Bogackiej z teatru Atelier w Sopocie. Pojawiali się tu również młodzi artyści: Marcin Kwaśny, Marcin Brzozowski. Artyści zjeżdżali na „początek Polski” m.in. z Łodzi, Katowic, Krakowa, Wrocławia, Bydgoszczy, Gdańska, Słupska i Warszawy. Jesteśmy im wdzięczni, że pomogli udowodnić wszystkim odpoczywającym w Helu, że nie tylko piwo, karaoke, śledziki i dorsz – choć jakże przyjemne – mogą przyciągać spragnionych kultury turystów. Okazuje się, że słowa klasyków – Szekspira, Wyspiańskiego, Szymborskiej, Hrabala – znajdują tu wielu słuchaczy.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Ostatnio Pan Geras nadał imprezie charakter międzynarodowy, zapraszając artystów z Estonii, czy Ukrainy. Teatr stał się drugą – obok działającego w helskim kościele, od blisko 13 lat, Międzynarodowego Letniego Festiwalu Kultury i Sztuki – pozycją w ofercie kulturalnej miasta. Niektórych widzów widuje się tu od lat, są stałymi bywalcami i zapewniają, że swoje urlopy układają pod kątem terminu spektakli i koncertów.
Rozpędziliśmy się z żoną, urządzając także koncerty w kościele. Jeden z nich, podczas którego czytaliśmy wiersze o przyjaźni, nosił tytuł „Wśród przyjaciół”.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

Przez ostatnie lata zyskaliśmy w Helu wielu nowych przyjaciół. Świadczy o tym chociażby wymieniane co i rusz „Dzień dobry”. Byłoby wspaniale, gdyby władze różnych miejscowości letniskowych w Polsce podjęły ambitne inicjatywy. Przecież nie tylko rozrywka daje odprężenie. Niemieckie miasta, w nazwie których często pojawia się słowo „Bad”, czyli „Zdrój”, przez cały rok pracują nad przygotowaniem letnich festiwali wabiących turystów. To takie proste! Teatr można urządzić wszędzie.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

W tym roku wyznaczono mi zadanie, aby za parę dni – 2 sierpnia o godzinie 17.00 w helskim domku Państwa Bójko na ulicy Wiejskiej 82 – wspominać Andrzeja Łapickiego. Mam tremę, nie jestem krytykiem ani anegdociarzem, ale spotkałem Andrzeja w moim debiucie filmowym „Dancing w kwaterze Hitlera” i, tak jak on kiedyś, jestem prezesem ZASP-u. Mam tu w Helu ze sobą kilka fotosów, a także fragment jego roli w niemieckim filmie, którego prawie nikt nie zna. Mam nadzieję, że rozmowa o jego fenomenie rozkręci się w atmosferze wakacyjnego luzu. Za kilka dni odbędą się natomiast gawędy o Gustawie Holoubku i Tadeuszu Łomnickim. Zmieniają się dzisiaj style gry aktorskiej, zmieniają się gusta widowni, warto to sobie uświadomić.
Burmistrz Mirosław Wądołowski ma gest, zaproponował kolacyjki w dniu premiery. Przyklasnęli hojnie restauratorzy, a knajpek tu wiele i, co ważne, wcale nie tak zatłoczonych jak we Władysławowie, Jastarni czy Juracie. Checz, to moja ulubiona knajpka, będąca swoistym muzeum chaty rybackiej. Tu rewelacyjnie przyrządzają śledzika w śmietanie. Spróbowałem gdzie indziej, ale do Checzy wracam jak do źródła. Są kartofelki gotowane w łupinach… i to jest najlepsza pointa wieczoru.

Olgierd Łukaszewicz: Hel. Teatr w Remizie - BlogStar.pl

W tym roku na razie pogoda dopisuje. Przyjemnie jest przejść się Wiejską około 8 rano, kiedy wszyscy jeszcze śpią. Wiejska otrzymała niedawno nową nawierzchnię, stała się deptakiem. Restauratorzy poszerzyli wnętrza o ukwiecone altany. Jeszcze troszeczkę a będzie tu jak na Bornholmie, który wspominam jako oazę spokoju i krainę śledzików w goździkowych zalewach. Ciekawe, że ten sposób przyprawiania śledzi jeszcze do nas nie dotarł. A to tak niedaleko, poza tym jesteśmy we wspólnej Europie.
Warto zajrzeć do Helu, gdzie stare domki tworzą niepowtarzalny klimat, skłaniający do refleksji o historii „początku Polski”. Dziś Hel szuka nowej tożsamości, 85 lat kwaterowało tu wojsko, które dziś wyprzedaje grunty. Wielu to dziwi, bo półwysep powinien być albo Parkiem Narodowym, albo wrócić jako własność do tutejszych gmin.

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

15 komentarzy

Click here to post a comment

  • Panie Olgierdzie, w sobotę 10.08 wyruszamy na dwutygodniowy urlop na Hel. Przyznam, że z lekkim zaniepokojeniem patrzyłam w przyszłość…”co my tam przez dwa tygodnie będziemy robić!!!” Po przeczytaniu Pana słów, zmieniłam nastawienie. My też będziemy spacerować za rączkę, będziemy „delektować” się pięknem tego miejsca, czasem spędzonym z mężem, z dziećmi i z przyjaciółmi.
    Dziękuję za pomoc w przewartościowaniu priorytetów:)
    Mam nadzieję, że będzie mi dane choć z daleka Pana zobaczyć i ukłonić się:)
    Pozdrawiam – Katarzyna

  • Dobry wieczór Panie Olgierdzie,
    z ogromnym zaciekawieniem przeczytałam Pana wrażenia z wakacyjnego pobytu na Helu. Czekamy na Pana z tęsknotą we wrześniu, na scenie Cinema ODEON w szwajcarskim Brugg. Zyczę jeszcze wiele wakacyjnych radości i proszę o kontakt telefoniczny po powrocie do Warszawy.
    Serdecznie pozdrawiam oboje Państwa
    Barbara Ahrens – Młynarska.

  • nie byłem w tej klajpce na sledziku, ale chętnie wybiorę się skoro pan poleca

  • Bardzo podoba mi się pomysł, aby wczasowicze mieli tez dostęp do kultury. Brawo Panie Olgierdzie, ze Pan tak aktywnie działa!

  • Bylem na Helu raz , późną jesienią i muszę przyznać, że to zupełnie inne miejsce niż podczas wakacji. Wtedy to bardzo romantyczne, senne miasteczko. Ale uważam, że fajnie, ze podczas wakacji ludzie mogą coś fajnego zobaczyć, spotkać się ze sztuką, a nie tylko leżakować na plaży. Słuszna idea. tak trzymać.

  • z przyjemnością obejrzę jakieś przedstawienie, właśnie wybieram się na półwysep helski i pewnie do helu zajrzę

  • A ja z rodziną siedzę w Łebie. Tu, niestety, Kultury nie ma. Plastik i wrzask, umpa, umpa niemal przez całą dobę…

  • Byłam na przedstawieniu w ubiegłym roku, świetna sprawa. Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Prawie każde wakacje spędzam na Helu i uważam, że nie ma lepszych plaż w Polsce.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close