Najciekawsze miejsca, polecane hotele Podróże

Jesienne podróże

Spotkanie z Ministrem Kultury, spotkanie z Wiceprezydentem Warszawy, czytanie Fredry w Ogrodzie Saskim, pogrzeb Sławomira Mrożka, plan filmowy „Kamienie na szaniec”, serial „M jak miłość”, premiera „W imię…”, wyjazd do teatru w Rzeszowie, przyjęcie londyńskiego Prezesa ZASP, a także dyrektora teatru Wiesbaden i Bonn, posiedzenia Zarządu ZASP…..I kiedy tu pisać? Na szczęście miałem szansę także wystąpić na żywo poza Warszawą…

15 września w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Starym Wielisławiu na peryferiach Kłodzka wziąłem udział w koncercie „Stabat Mater” Giovanniego Pergolesiego. Świątynia położona w krajobrazie górskim, w czasie wojen religijnych, kiedy dookoła zwyciężała reformacja, ten kościół, otoczony murem, był schronieniem katolików. W ostatnich latach podupadł, a dziś, prowadzony przez Ojców Sercanów (to zakon uratowany w czasie Rewolucji Francuskiej) odzyskał swój blask.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

 Do niewielkiego kościoła przed koncertem wprowadziła solistów miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna. Muzyka wzruszająca, dwie solistki – Aleksandra Kubas-Kruk (sopran) i Magdalena Kulig (mezzosopran) – stworzyły niezwykłą atmosferę, wraz z towarzyszącą im orkiestrą Bydgoszcz Baroque Ensemble.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Dowiedziałem się, że partia mezzosopranu kiedyś należała do kontratenorów. Podobno rocznie kastrowano w XVIII-wiecznych Włoszech 3000 bezdomnych chłopców, aby z czasem wyłowić spośród nich kilka talentów śpiewaczych o specyficznym głosie. Pewnie chodziło o efekt tembru głosu aniołów, którym nieznane są mutacja i inne męskie dolegliwości. Ja przedstawiłem staropolskie teksty pasyjne, koncentrując się na tych wyrażających współczucie bolejącej Matce Boskiej. Ciekawe, że mimo trudnej, dawnej składni, czasami już mało zrozumiałych słów, udało się porozumieć z widownią i, jak się po koncercie przekonałem, wzruszyć niejedną osobę. Pejzaż w Dolinie Kłodzkiej jest mi mało znany, znajduje się tam około 800 obiektów zabytkowych, w tym kilkaset pałaców arystokracji niemieckiej. Obecnie próbuje się przywrócić wiele z nich do stanu  dawnej świetności. Pani Magdalena Kulig, twórca Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego, zadbała, abyśmy zamieszkali w pałacu w Żelaźnie.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Dziś w prywatnych rękach. Gościnny właściciel, znawca historii niemieckiego rodu, zaprosił nas nocą do biblioteki, napalił w kominku i opowiedział o swoich ambitnych planach renowacji pałacu. Nocą spacerowałem po korytarzach wypatrując duchów. Warto kiedyś pojechać i odkryć piękno tej ziemi. Przejeżdżając przez góry zatrzymaliśmy się przy drewnianym kościółku z XIV w., miejscowi polscy parafianie uszanowali niemieckie tablice nagrobne i wmurowali w obwarowanie małego cmentarza wokół kościoła.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Piękna jest Bystrzyca Kłodzka. Tu Kazimierz Kutz kręcił „Nikt nie woła”. Z młodą śpiewaczką, studentką, mieszkanką Wrocławia Joanną Bradke poszedłem na staroświecki dworzec, gdzie powstał niejeden film. Romantyzm tego miejsca, torów zagubionych pośród zieleni, nastrajał na nutę retro. Rozśmieszyła mnie reklama zakładu fryzjerskiego namalowana na budynku. Prawda, że pomysłowa? Podziwiałem wiele zabytków średniowiecza, ale zabłądziłem też na smutne podwórko.  Mieszkańcy Starówki to w 70% bezrobotni.  

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

W kilka dni potem wyjazd do Szwajcarii. W mieście Brugg, na zaproszenie Barbary Młynarskiej, siostry Wojciecha, dla okolicznej Polonii wykonałem w małym teatrzyku swój monodram wg Wyspiańskiego „A kaz tyz ta Polska, a kaz ta?” Myślę, że to pytanie o Polskę wśród Polaków, którzy z różnych powodów stali się emigrantami, miało tego wieczoru szczególne znaczenie. Na scenie tylko ławka szkolna i krzesło. Ja błaznuję i wściekam się na rodaków, że brak nam wszystkim poczucia wspólnoty. Właściciel teatru, niezwykle miły, spełniał wszystkie życzenia: co do oświetlenia, podkładu muzycznego, itd. A to dlatego, że mogliśmy się porozumiewać po niemiecku. Było to dla mnie przyjemne ćwiczenie po długim okresie braku konwersacji w tym języku. Pani Barbara Młynarska już od 27 lat zaprasza artystów i polityków z Polski. Kogo już tam nie było? I Gustaw Holoubek, Andrzej Łapicki, Stefan Kisielewski, Stefan Bratkowski, Hanna Krall, Kazimierz Brandys. Dwie grube księgi wpisów gości chyba przejdą do jakiegoś zacnego archiwum. Włócząc się po Bazylei, gdzie mieszka Pani Barbara, zobaczyłem kawiarnię, w której na pierwszym piętrze lubił przesiadywać Gustaw Holoubek, krojąc ostrożnie marcepanowe czekoladki.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Ja udałem się do stylowej kawiarni tutejszych aktorów, niedaleko  nowoczesnego budynku teatru. W Zurychu poszedłem zobaczyć teatr, gdzie przed laty inscenizował Michał Ratyński, mój niedawno zmarły przyjaciel.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Oczywiście poszedłem obejrzeć też słynny Schauspielhaus, teatr gdzie odbywały się premiery sztuk Dürenmmata i Maxa Frischa. Były one dla mnie odkryciem w latach 60-tych, np. „Fizycy”. I dziś przypomniani tam w repertuarze. Inną sztuką przewidzianą na wrzesień był „Proces” Franza Kafki. Uświadamiam sobie jak bardzo europejski był i jest polski teatr.

 Olgierd Łukaszewicz: Jesienne podróże - BlogStar.pl

Powłóczyć się po tym mieście to niezwykła przyjemność. Twarze z całego świata, ale zatopione w szwajcarski spokój. Tu świat spotyka się w innej atmosferze niż w Nowym Jorku. Na horyzoncie ośnieżone Alpy, odpocząć można nad jeziorem.  Na wystawach oczywiście zegarki, zegarki, zegarki ….Jak ten czas leci! W niecałe dwie godziny byłem z powrotem.       

 

 

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

9 komentarzy

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close