Obyczajowe Olgierd Łukaszewicz - ja dziadek

Kartka poświąteczna. Święty Mikołaju, znów jestem dzieckiem!

Proszę się nie przerażać! Ten wielki ptak, którego widzicie na mojej głowie, i który sprawił, że wydałem z siebie dziki krzyk strachu, to tylko jedna z wielu atrakcji, jakich można było doświadczyć w baśniowej wiosce Świętego Mikołaja. Wszystko w ramach akcji charytatywnej „Magiczna Gwiazdka”,  którą wymyśliła i zorganizowała pani Karolina Ferenstein-Kraśko. Wioskę zbudowano przed wejściem do Restauracji Flaming&Co przy ulicy Chopina 5 w Warszawie.
Olgierd Łukaszewicz: Kartka poświąteczna. Święty Mikołaju, znów jestem dzieckiem! - BlogStar.pl
Wybrałem się tam z moimi wnukami, 8-letnim Adasiem i 5-letnią Hanią, oraz ich mamą, czyli moją córką Zuzanną, która na szczęście nie poczuła – tak jak jej rodzice – dotknięcia Melpomeny i nie została aktorką, lecz doktorem nauk medycznych.

Przywitały nas Aniołki z aureolami nad głową, co z lekka zawstydziło Adasia. Następnie zasiedliśmy do czerwonych sań zaprzężonych w prawdziwe renifery. Musieliśmy zachowywać się ostrożnie, aby nie spłoszyć tych zwierząt z dalekiej Północy.

Olgierd Łukaszewicz: Kartka poświąteczna. Święty Mikołaju, znów jestem dzieckiem! - BlogStar.pl

Natomiast dzięki hodowcy leśnych zwierząt z Ostrowi Mazowieckiej mogliśmy poznać przeróżne gatunki sów i jastrzębi, które – jak zauważyłem –  o wiele lepiej czuły się na mrozie niż w ogrzewanych namiotach. Dzieci ostrożnie przyglądały się z bliska ich pazurkom i niesamowitym żółtym oczkom. Mojego wnuka najbardziej zainteresował potężny okaz sowy syberyjskiej. Jak się dowiedzieliśmy, to jeden z czterech egzemplarzy jakie mamy w Polsce! Przypominał mi Sowę Przemądrzałą z „Kubusia Puchatka”.
Olgierd Łukaszewicz: Kartka poświąteczna. Święty Mikołaju, znów jestem dzieckiem! - BlogStar.pl
Moja wnuczka Hania w obcym sobie towarzystwie czuła się bardzo swobodnie. Obserwowałem jak chodzi swoimi ścieżkami, to pozując do karykatury, to znów odgrywając rolę reporterki telewizyjnej z mikrofonem w dłoni.

Z zaskoczeniem stwierdziłem jak różnią się przedmioty fascynacji mojego dzieciństwa od tych, które uwiodły wyobraźnię mojego wnuka. Firma Toshiba zaprezentowała olbrzymie ekrany z grami komputerowymi o tematyce zimowej. Można było, wirtualnie, poczuć na własnej skórze zjazd ze skoczni narciarskiej. Tymczasem Adaś zażyczył sobie swoją ukochaną grę – „Gwiezdne wojny”. Stojąc w pewnej odległości od ekranu, dyrygował tym, co pojawiało się na monitorze. Wystarczyło machnąć rękami, a z luf kosmicznych pojazdów padała seria ognistych wybuchów. Prawdziwa magia!  Zrozumiałem, że czas pogalopował.

Jedno nas łączy – przyjemność czytania. Ostatnio czytaliśmy razem „Dzieci z Bullerbyn”. To nic, że już przed dwoma laty przeczytałem tę książkę, od deski do deski, wnukom na wakacjach w Helu. Niedawno wróciliśmy do lektury tej cudownej książki Astrid Lindgren. Jaka była radość,  kiedy Adaś z własnej woli przeczytał mi wybrane fragmenty, zaśmiewając się przy tym do rozpuku. Przypomniałem sobie, że tę książeczkę czytała mi kiedyś moja mama. A gdy jako 18-latek wyjechałem z domu na studia do Krakowa, to za którymś z powrotów przekonałem się ze zdziwieniem, że moi, leciwi już, rodzice czytali sobie „Dzieci z Bullerbyn” głośno na dobranoc. Do dziś myślę o tym z rozczuleniem. Odkrywanie w sobie dziecka to prawdziwy relaks i stabilizacja kruchej łodzi, która kołysze nas na co dzień. Życzę wszystkim Przyjaciołom takich pięknych chwil w towarzystwie dobrej lektury, Świętego Mikołaja i dzieci, zwłaszcza tych, które, niezależnie od metryki, wciąż są w nas i godzą nas ze światem.

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

Dodaj komentarz

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close