Najciekawsze miejsca, polecane hotele Podróże

Paryż dla leniwych

Zwiedzanie to wielka przyjemność ale tylko dla tych … którzy to lubią Wink. Są pary, które pod tym względem bardzo się od siebie różnią:

  • ona – podróżniczka, ciekawa nowych miejsc, nie lubi wracać tam, gdzie już była, pragnie poznawać, zwiedzać, doświadczać;
  • on – typ spokojny, opanowany, wyznający zasadę, że urlop jest po to aby odpocząć, lubi wracać w miejsca sprawdzone, w pobliżu których czuje się bezpiecznie, nie cierpi chodzić i zwiedzać, choć ciekawość świata często z tą niechęcią wygrywaSmile

I ta właśnie ciekawość sprawiła, że tak różniącej się parze udało się spędzić 4 cudowne dni w Paryżu – mieście, które oglądać i zwiedzać można non-stop. Trasę wycieczki ułożyła Ona, uwzględniając swoje pragnienia ale także Jego zwyczaje. Cele były takie:

  • zobaczyć jak najwięcej,
  • zrobić dużo fajnych zdjęć,
  • spędzić miło i romantycznie czas,
  • nie wydać na to fortuny.

Nie korzystali z biura podróży, to był wyjazd w 100 % indywidualny. Przygotowania zaczęły się jeszcze w Polsce: zakup dobrego przewodnika oraz mapy, lektura kilku sprawdzonych blogów podróżniczych, zaplanowanie trasy. Szczególnie ważne jest zaplanowanie trasy podstawowej lotnisko-hotel, czyli, wysiadamy z samolotu i co dalej? Warto mieć wiedzę: gdzie i jakie kupić bilety komunikacji miejskiej, skąd odchodzą pociągi, co będzie dla nas wygodniejsze: metro czy autobus, jakimi liniami będziemy się przemieszczać i ile jest przesiadek do stacji docelowej. Tu pierwsza rada – wygodna torba lub walizka – podróżując samemu środkami komunikacji miejskiej, jeśli torba lub walizka będzie ciężka i niepraktyczna, przed dotarciem do hotelu nasze zmęczenie sięgnie zenitu… – zalecamy torbę lub walizkę z kółkami i mocną wysoką rączką, tak żeby wygodnie nam było ciągnąć ją za sobą. Swoją historię opowiedzą sami, zaczynając od kilku praktycznych porad o podróżowaniu i hotelu a następnie omówią trasę, jaką pokonali w ciągu tych czterech intensywno-spokojnych dni. Zapraszamy wraz z nimi do Paryża.

Samolot: Bilety zakupiliśmy kilka miesięcy wcześniej, wiadomo bowiem, że im wcześniej się je zakupi tym będą  tańsze. Zakupione w marcu na termin październikowy kosztowały wraz z ubezpieczeniem wyjazdu 1100 zł. Wylot z lotniska Warszawa-Okęcie o 7.40, przylot na Lotnisko Paryż Charles de Gaulle o 10.05 – nie za długo i ze świadomością, że cały dzień przed nami. Lotnisko Paryż Charles de Gaulle jest ogromne, trzy oddzielne terminale, pomiędzy którymi pasażerowie przemieszczają się międzyterminalową, bezpłatną kolejką. Oddalone jest od Paryża kilka kilometrów, więc aby się dostać do miasta trzeba skorzystać z komunikacji miejskiej. Do wyboru autobusy lub kolejka RER – z tej kolejki właśnie skorzystaliśmy. Samoloty z Polski lądują na Terminalu 1, natomiast RER odjeżdża z Terminalu 2, aby się do niego dostać należy przemieścić się właśnie międzyterminalową, bezpłatną kolejką.  W hali Terminalu 2, przed wejściem do kolejki RER można zakupić bilety. Do wyboru bilety jednorazowe lub kilkudniowe upoważniające po poruszania się kolejką RER oraz metrem. Jednorazowych nie polecam, zakładając wiele przesiadek, ich cena wyjdzie znacznie wyższa niż cena biletu sieciowego (choć i ten nie jest tani). Bilety sieciowe są oferowane w kilku wariantach czasowych: 1-dniowe, 3-dniowe, 5-dniowe, oraz kilku wariantach strefowych: 1 (ścisłe centrum) -5 (cały Paryż oraz linie podmiejskie, obejmujące dojazd na lotnisko).  Dla nas najlepszy był bilet PARIS VISITE – obowiązujący na strefy 1-5 przez 5 dni – jego koszt to 59 EURO.  Przy zakupie biletu dostaniecie także mapkę paryskiego metra, która bardzo ułatwia planowanie dalszych tras. A więc zaczynamy: podróż z lotniska do hotelu, zostawienie bagażu, odświeżenie po podróży i … w drogę Smile

Hotel – zależało nam aby był w dobrym komunikacyjnie miejscu i żeby nie kosztował fortuny. Postawiliśmy na mały 2 gwiazdkowy obiekt w Dzielnicy Łacińskiej – Hotel Stanislas. Standard – bardzo podstawowy ale zapewniający najpotrzebniejsze potrzeby (toaleta, łazienka z prysznicem i suszarką do włosów), wygodne duże łóżko, telewizor, szafa, stół. Bezpłatne Wi-Fi w pokoju oraz niewielka kawiarenka na dole bardzo się przydały. Koszt naszego 4-dniowego pobytu w hotelu wyniósł 320 Euro.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

 Dzień 1:

Z hotelu udaliśmy się pod obiekt kojarzony z Paryżem równie często co Luwr oraz Wieża Eiffla. Katedra Notre Damme – piękna, monumentalna i bardzo charakterystyczna dla Paryża – obiekt bardzo często wykorzystywany w dużych produkcjach filmowych. Wejście do katedry jest bezpłatne i nawet można w niej robić zdjęciaSmile – tylko bez użycia fleszy rzecz jasna. Po zwiedzeniu warto chwilę posiedzieć na skwerze przed głównym wejściem, pooddychać paryskim powietrzem i poczuć klimat tego miasta.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Z katedry, idąc spacerkiem wzdłuż Sekwany w stronę północną dojdziemy do Świętej Kaplicy, monumentalnego gotyckiego budynku, a idąc dalej do Pount Neuf i słynnych kłódek, które są świadectwem marzeń i zobowiązań zostawiających je tam osób.

 BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Spacer rozpoznawczy w okolicach hotelu oraz kolacja w jednej z licznych restauracyjek zakończyła nasz pierwszy paryski dzień.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Dzień 2:

Dzień zaczął się ambitnie – zaplanowaliśmy Luwr, po lekturze wielu podróżniczych blogów nastawieni byliśmy na kilkugodzinną kolejkę przed wejściem oraz na spędzenie całego dnia w tym jednym obiekcie. Miło się rozczarowaliśmy – poza sezonem wakacyjnym, kolejka co prawda była ale czas oczekiwania to zaledwie kilkanaście minut. Bilety zakupiliśmy od razu po wyjściu z metra – są specjalnie oznaczone punkty, które prowadzą sprzedaż biletów, więc kolejka do kasy na terenie muzeum nas ominęła. Koszt biletu dla jednej osoby to 12 Euro. Po przedostaniu się na teren muzeum, koniecznie znajdźcie punkt informacyjny, dookoła którego rozłożone są szczegółowe plany muzeum w różnych językach – jest także w języku Polskim a to bardzo ułatwia zwiedzanie. To, ile czasu spędzicie w muzeum zależy od Was i Waszych upodobań. Największy tłok jest rzecz jasna przy najsłynniejszych obiektach Luwru, czyli przy obrazie Leonarda Da Vinci Mona Liza, pomniku Wenus z Milo oraz Nike z Samotraki. Boczne skrzydła i tematyczne ekspozycje można oglądać bez konieczności przeciskania się przez wielonarodowy tłum Yell

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Po wyjściu z muzeum okazało się, że mamy jeszcze drugą połowę dnia przed sobą. A więc po strawie dla ducha postawiliśmy na strawę dla ciała. Zaledwie 4 stacje metra dalej mieści się słynna galeria handlowa La Fayette, poczuliśmy tam smak i zapach snobistycznej części miasta Wink, markowe torebki w niebotycznych cenach szybko sprowadziły nas na ziemię oraz doprowadziły do wyjścia Undecided.  A tam, vis-a-vis przeurocze miejsce –  spożywcza galeria handlowa – miejsce gdzie można nie tylko zrobić zakupy ale także skosztować dań przyrządzanych na miejscu i na naszych oczach. Kilkanaście wysp z serwowanym jedzeniem pomiędzy półkami z wyeksponowanymi produktami. Niezwykle klimatyczne i urocze miejsce. Po skonsumowaniu przepysznego lunchu i zrobieniu zakupów oddaliśmy się relaksowi z kieliszkiem wina, siedząc i obserwując pędzących w każdą stronę Paryżan.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Powrót do hotelu i podobnie jak dnia pierwszego, późno popołudniowy spacer po okolicy tym razem doprowadził nas w miejsce magiczne: Ogrody Luksemburskie. To tu Paryżanie spędzają czas wolny grając w bule, spacerując, bawiąc się z dziećmi czy siedząc na ławkach czytają popołudniową prasę i książki. Centralnym miejscem ogrodów jest Pałac a przed nim staw, po którym dzieci i nie tylko Wink puszczają statki. Ogrody zamykane są o godz. 19.00 . Na kwadrans przed, strażnicy chodzą po wszystkich alejkach i przypominają charakterystycznym gwizdkiem, że należy kończyć pobyt w parku – wszyscy wtedy grzecznie wstają i wolnym krokiem kierują się do wyjść. To znak, że czas udać się na kolację i wrócić do hotelu – co też uczyniliśmy.

 BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

 Dzień 3:

Trzeciego dnia postanowiliśmy unieść się wysoko nad ziemię Laughing. Kierunek – wieża Eiffla oraz wieżowiec Montparnasse. Pozwoliło to nam zobaczyć panoramę Paryża z dwóch różnych stron – ciekawe doświadczenie.

Wieża Eiffla jako najbardziej charakterystyczne miejsce w Paryżu jest oblegana przez tłumy turystów niezależnie od pory roku. Tym razem musieliśmy odstać swoje w długiej kolejce Frown (ok. 1,5 godz. ) aby dostać się na poziom 2 oraz kolejną godzinę aby wjechać na poziom 3. Jedyna szansa na ominięcie części kolejek to wcześniejszy zakup biletów przez Internet – to pomoże zaoszczędzić Wam około godziny. Bilety wstępu na poziom 2 to 9 Euro/osobę, z poziomu 2 na 3 – 6 Euro/osobę. Kupując bilety w kasie będziecie zmuszeni stać w kolejce dwukrotnie, ponieważ na najwyższy poziom 3 bilety sprzedawane są dopiero po dotarciu na poziom 2. Czy warto? Zdecydowanie! Będąc na poziomie drugim wydawało nam się, że … w sumie to jesteśmy już bardzo wysoko i spokojnie możemy podziwiać panoramę miasta – mimo to zdecydowaliśmy się wjechać wyżej. I dobrze – bo widok z tej wysokości nie ma sobie równych Surprised. Zobaczcie jak się zmienia już podczas wjazdu windą z poziomu 2 na 3.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

 Z wieży Eiffla udaliśmy się do wieżowca Montparnasse. Widoki z niego porównywalne, oprócz jednego – północną panoramę miasta zdobiła w całej swej okazałości odwiedzona przez nas przed chwilą wieża Eiffla. Bardzo ciekawe doświadczenie Laughing. Bilet na taras widokowy na dachu 59-cio piętrowego Montparnasse to koszt 14.50 Euro/osobę – niemały niestety.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

 Po podniebnych wrażeniach, lunchu i chwili odpoczynku w hotelu, czekała na nas kolejna atrakcja tego dnia. Jeszcze w Polsce, z polecenia przyjaciółki zakupiliśmy 1,5 godzinną wycieczkę ulicami Paryża nocą. Paris by Night w klimatycznym citroenie 2CV z odkrytym dachem był niezapomnianym przeżyciem. Kierowca i jednocześnie nasz przewodnik zaplanował trasę tak abyśmy dotarli w miejsca, których nie udałoby nam się zobaczyć podczas naszego krótkiego pobytu. Tak więc Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie, Hotel des Invalides (miejsce złożenia prochów Napoleona), Pantheon, Comedie Francaise (teatr na deskach którego występuje  Andrzej Seweryn), Kabaret Moulin Rogue podziwialiśmy w nocnych światłach podczas naszej wycieczki. Nie zabrakło także miejsc, które widzieliśmy w ciągu dnia – wieczorem nabierają zupełnie innego wyglądu – wieża Eiffla, Luwr oraz katedra Notre Damme. To był długi dzień Smile

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Wycieczkę ulicami Paryża możecie zarezerwować na tej stronie, jej koszt to 50Euro/osobę. – na specjalną okazję za dodatkowe 30 Euro można zamówić na tą podróż szampana, serwowanego przez kierowcę na jednym z paryskim placów  – bardzo romantycznie Kiss.

 

Dzień 4:

 Ostatni dzień podróży. On – trochę już zmęczony ale zadowolony z dotychczasowych przeżyć, ona – wciąż ciekawa tylu miejsc…

Właściwie cały dzień spędziliśmy na wzgórzu Montmare. Przepiękne, klimatyczne miejsce, na wierzchołku którego wznosi się Bazylika Sacre-Coeur.

Z uwag praktycznych: po dotarciu metrem na stację u podnóża Montmare zalecamy skorzystanie z windy wiozącej podróżnych na powierzchnię ziemi Wink . Powód ? Tysiące schodków do pokonania może doprowadzić do zadyszki nawet tych z dobrą kondycją. Ta sama rada przy dotarciu na wzgórze: albo kolejka linowa wioząca na szczyt albo kolejne tysiące schodków… . My nieroztropnie wybraliśmy w obu przypadkach schody… było wysoko Undecided . Trud wspinaczki nagradza piękna Bazylika  Sacre-Coeur  oraz klimat artystycznej bohemy wyczuwalnej w każdej uliczce wzgórza. Niezliczone galeryjki, malarze pracujący na ulicach, grajkowie i inni artyści są tu na każdym kroku. Po zwiedzeniu bazyliki i zakupieniu pamiątek dla najbliższych w okolicznych sklepikach, odpoczywaliśmy przy typowo francuskim deserze creme brulee oraz butelce pysznego, francuskiego wina, obserwując barwny korowód turystów i miejscowych artystów.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Wracając, do stacji metra natknęliśmy się na ścianę, na której w każdym języku świata było napisane wyznanie miłości. Oczywiście znaleźliśmy także nasze polskie „Kocham Cię” Tongue Out. Pozostając w „miłosnym” nastroju, spacerkiem udaliśmy się na oddalony zaledwie o kilkaset metrów słynny Plac Pigalle, niestety nie spotkamiśmy na nim na sprzedawcy kasztanów Wink – a szkoda bo z pewnością byśmy sprawdzili czy są najlepsze właśnie tam Smile.  

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

Dzień zakończyliśmy romantyczną kolacją i pakowaniem bagaży. Pora wracać Cry.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

 Paryż nas oczarował, udało się zobaczyć wiele ale wiele jeszcze zostało do zobaczenia. Z pewnością jeszcze tu wrócimy.

BlogStar: Paryż dla leniwych - BlogStar.pl

fot. KeKi/BlogStar

Co warto mieć:

  • Przewodnik po Paryżu z praktycznym opisem zabytków, miejsc wartych odwiedzenia.
  • Plan miasta – najlepiej laminowany (nie zniszczy się) z zaznaczeniem stacji metra.
  • Aparat fotograficzny, który pozwoli nam uwiecznić najprzyjemniejsze chwile.
  • Mały plecak podręczny – niezastąpiony w całodziennych wycieczkach.
  • Kartę kredytową – wygodniejszy i bezpieczniejszy środek płatniczy.
  • Rozmówki polsko-francuskie (nie wszyscy Paryżanie chętnie rozmawiają po angielsku).
  • Wygodne buty.
  • Dobry humor.

 

 

BlogStar

BlogStar.pl powstał z pasji. To miejsce, gdzie blogują gwiazdy. Wiele gwiazd, mnóstwo opinii, tysiące wpisów i zdjęć, ale wszystko w jednym miejscu – na BlogStar.pl. To platforma, gdzie znani i lubiani blogują, opowiadając przy okazji o swoim życiu, zainteresowaniach, modzie, pracy. Otwarcie wyrażają swoje opinie, chwalą i ganią. Szczerzy do bólu – bo tu mają do tego prawo. To też miejsce dla czytelników, fanów, wszystkich pozytywnych i zainteresowanych ludzi, którzy mogą komentować wpisy gwiazd-blogerów, dowiedzieć się o nich ciekawostek a także poznać najnowsze trendy w modzie i urodzie.

3 komentarze

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close