Obyczajowe Olgierd Łukaszewicz - ja aktor

Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl…

Kilka dni temu w „Gazecie Stołecznej” dołączyłem do apelujących, aby 1 sierpnia o godzinie 17-tej, w 70 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego,  zatrzymać się i pomyśleć o ofiarach. Powiedziałem tam m.in. : „ (…) zatrzymajmy się na chwilę, pomyślny o ofiarach. Ja zatrzymuję się co roku, choć mam w sobie pogłębiającą się pretensję, że to Powstanie zostało wywołane, żal do dowódców, którzy pozwolili młodym ludziom pójść właściwie bez broni. Sercem bądźmy z ofiarami, ale rozumem spróbujmy ogarnąć decyzję dowódców, które do tego doprowadziły”.

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Były lata, kiedy nie wolno było mówić o Powstaniu jako o dziele Armii Krajowej. Potem niejednokrotnie oddawaliśmy hołd walczącym. Sam jako aktor brałem udział w uroczystościach poświęconych Powstaniu Warszawskiemu. Zdarzało się, gdy prezydentami Warszawy byli Paweł Piskorski i Lech Kaczyński, że obchody trwały 63 dni i tyleż dni płonęły w mieście znicze. Ale miałem uczucie, że wciąż nie mówimy wszystkiego. Mój starszy brat Krzysztof miał w czasie Powstania 14 miesięcy, mama 24 lata. Wreszcie generał Zbigniew Ścibor-Rylski, wspominając tamte dni, przeprosił ludność cywilną Warszawy. Swoją wypowiedzią  naraził się wielu. Od paru lat zaczęliśmy się bawić w inscenizacje powstańcze, gry komputerowe, byle tylko, jak sądzę, oddalić właściwy osąd tego co się stało. Ukazały się ciekawe książki „Obłęd 44” Piotra Zychowicza, „Warszawa 1944. Tragiczne Powstanie” Alexandry Richie i wiele innych, a my ciągle w biegu, w obchodach, przemówieniach. W filmie „Powstanie Warszawskie”, zmontowanym z materiałów archiwalnych, mignęło morze trupów, prawdopodobnie tych z Woli. Wciąż boimy się konfrontacji. Rozumiałem lęk mojej matki i jej niechęć do opowiadania o Powstaniu. Za każdym razem kiedy prowokowałem rozmowy o tamtych czasach, na jej twarzy momentalnie pojawiały się łzy. Nie rozumiem jednak naszego lęku – lęku pokolenia urodzonego po wojnie – przed oceną decyzji dowódców, którzy kończyli przecież wojskowe akademie.

W 55 rocznicę wybuchu Powstania, namówiłem aktorów Teatru Narodowego, aby uczcić akcją artystyczną pamięć Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który zginął na Placu Teatralnym. Dał się namówić też wybitny scenograf i plastyk Jerzy Kalina. Stworzyliśmy widowisko  „Śpiew z pożogi” – tak brzmiał tytuł pierwszego tomiku poezji Baczyńskiego.  Muzyki użyczył Stanisław Radwan. Jako aktorzy mamy ten przywilej, że możemy mówić językiem emocji. Zostało mi kilka fotografii.

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

W centrum kurhan, jak płonące ruiny miasta, z głośników, głosem wszystkich aktorów ówczesnego zespołu Teatru Narodowego, wiersze poety, wokół kurhanu aktorzy, którzy przywdziali fragmenty zbroi rycerskich i wcielili się w średniowiecznych bohaterów (to inspiracja słowami Baczyńskiego). Wreszcie obok nas siedzący świadkowie historii: Zbigniew Czajkowski, który był przy śmierci Baczyńskiego, Witold Sławski – podkomendny Baczyńskiego, Wiesław Budzyński – autor książki o poecie i Bolesław Taborski, również poeta. Ten ostatni w Powstaniu miał lat 17 i przybrał pseudonim „Jul”, odwołując się do Słowackiego, piewcy kurhanów. Nie uwierzycie, przyszło około 4500 ludzi. Podziękowania od wzruszonych widzów przechowuję do dziś. Bolesław Taborski opublikował wówczas książkę „Moje powstanie wówczas i dziś”. Przyniósł na plac wiersz, cytuję:

(…)

Tamci świadomą mieli dojrzałość w młodości

Zginęli wiedząc, że to obowiązek żołnierza          

Ale wodzów obowiązkiem mądrość

Ci jej nie mieli w pochopnym odruchu

(…)

Jego myśli gorszyły wielu na Placu Teatralnym. Cóż? Spór między nami, o to, co można powiedzieć głośno, trwa. Jesteśmy narodem o gołębich sercach, nigdy nie było u nas królobójcy. I niechętnie strącamy narodowych bohaterów z pomników. Niechętnie oddzielamy emocje od profesjonalnych kalkulacji i ocen.  

Dobrze, że palimy znicze, ale dziwię się postępującej teatralizacji i upowszechnianiu gier komputerowych o Powstaniu. A może się mylę?

 

1 sierpnia występowałem z Andrzejem Sewerynem w Koninie. W olbrzymiej sali miejscowego Domu Kultury zapanowało wzruszenie. Pamięć o tamtej generacji jest pielęgnowana przez cały kraj. Ciekawość i wzruszenie towarzyszyły również młodzieży, która zbudowała symboliczną barykadę i zaprosiła mnie do wspólnej fotografii. Jakże się cieszyłem, że był z nami kompetentny, zapalony, nauczyciel historii, który „akcji na barykadzie” nadawał swoim komentarzem sens poznawczy. Odczułem jednak lęk pedagoga, aby nie siać goryczy i nie konfrontować młodzieży z zasadniczymi wątpliwościami dotyczącymi sensu Powstania Warszawskiego. I chciało mi się wypowiedzieć słowa Taborskiego:

 (…)

Bądźmy więc dzisiaj mądrzy, aby w las nie poszła nauka,

za nią wczoraj krwawe czesne zapłacili niewinni synowie,

bo inaczej tragedię zastąpi komedia, z której świat się śmiać będzie, ale nie aktorzy

A to wszak najsmutniejsze, gdy się bierze siebie tak bardzo poważnie, jak my nasze losy.

 Olgierd Łukaszewicz: Powstanie Warszawskie. Zatrzymaj się i pomyśl... - BlogStar.pl

W Koninie, jak się dowiedziałem na miejscu, mieszkali również poeci, którzy przeszli Powstanie. Przypomnieliśmy ich. Więcej informacji na stronie:   http://www.kulturalnykonin.pl/aktualnosci/1232-powstanie-tu-sie-pisze-wiersze

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

6 komentarzy

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close