Obyczajowe Olgierd Łukaszewicz - ja dziadek

Trzej Królowie

No i po Trzech Królach. Wybrałem się z wnukami, Adasiem i Hanią, na Plac Piłsudskiego, aby powitać orszak Trzech Króli pod wodzą ks. kardynała Kazimierza Nycza. Zobaczyliśmy Jego eminencję z bliska. Wnuczkę trzymałem w ramionach, wnuczek wspierał się o pomnik Wodza. Niestety, morze głów, tatusiów, mam i dziadków utrudniało widoczność. Naprzeciw nas usadowiły się anioły o złotych i srebrnych włosach. Rozbłysły zimne ognie! Wreszcie pojawili się oczekiwani Trzej Królowie – Kacper, Melchior i Baltazar. Pierwszy król nadjechał bryczką, zaraz po nim drugi, ale najwspanialszy był trzeci – czarnoskóry. Jechał na wielbłądach i błogosławił. Korowody dzieci, przebranych jak w średniowiecznych malowidłach – w kolorowych chustach na głowach lub z dzidami w ręku i hełmach na niewielkich główkach – przypominały mi trochę postaci z kalwaryjskiej drogi krzyżowej. To taki mały „pik w sercu”, zabawa z czasem, przeczucie przyszłego losu Bożej Dzieciny, do której teraz garną się wiwatujące tłumy, widoczne wokół i na olbrzymim telebimie.

   I nagle fala wspomnień. Rodzinne kolędowania, rymowanki mojej matki. Jako dorosły powtórzyłem ten rytuał, sam przebierając się za pasterza. Zachowało się kilka zdjęć z drugiej połowy lat 80-tych, dokumentujących moje kolędowania z córką oraz jej koleżanką i kolegą.

Olgierd Łukaszewicz: Trzej Królowie - BlogStar.pl

 Dziś obie w służbie medycznej, po doktoratach, a kolega lata jako pilot pasażerskimi samolotami. W ciągu pół godziny musiałem zbudować szopkę, z którą dzieci obchodziły nasze bloki. Kilka dni wcześniej urządzałem próby – śpiewania kolęd, grania na flecie i recytowania wierszyków mojego autorstwa. Szczególnie zapamiętałem przedstawiania się Królów, którzy, jak wiadomo, przynieśli złoto, kadzidło i mirrę.

Olgierd Łukaszewicz: Trzej Królowie - BlogStar.pl

 Król z Zachodu mówi:

„Ja idę z Zachodu,

Złota mam jak lodu.

Niosę troszkę dla Jezusa,

By mnie nie miał za chytrusa”

 Król z Afryki (czarny):

„Ja z biednej Afryki,

Gdzie głodnych dzieci krzyki…

By Jezusowi woń ziemi nie zbrzydła,

Niosę kadzidła”

 Moja córeczka miała gwiazdę czerwoną w koronie jako król ze Wschodu. W rękach pudełko zasznurowane skakanką, owinięte w rosyjską gazetę „Prawda” z napisem „Mir” (czyli pokój lub świat):


„Ja ze Wschodu czerwonego,

Też do Niego.

Tu w tym pudle to nie mirra,

Brak pachnideł nam doskiwirra

I zastępcza etykieta

Dwóch słów pełna ta gazeta

Mira miru

            I już mir nasz!

Taki mamy szczęścia miraż.

Pokój światu, my nad światem,

Lecz będziemy słodkim bratem

Jezu!

Czystych słów już lud mój głód ma,

Powypuszczam wszystkie z pudła.

Zaśpiewają ludziom: ćwir, ćwir,

Miły Bogu będzie: mir, mir!”

 

Po czym królowie klękali pod drzwiami sąsiadów i recytowali:    

„Gwiazdo, gwiazdo pokaż drogę!

Nie wystawiaj nas na trwogę.

Z trudnej wybaw sytuacji,

Bo chodzimy bez kolacji”

 

Cytowany tu fragment udało mi się przemycić do „Teleexpressu”, dzieci miały satysfakcję, że pokazałem się jako odważny autor polityczny.

 

   W Wigilię, przed paroma dniami, odwiedziła nas córka z dziećmi. Przyniosła piękną szopkę, w której postaci były ulepione z modeliny. Wnuczka przebrała się za aniołka, ale pozowała jak modelka na wybiegu. A że ma bardzo dobry słuch muzyczny, nuciła kolędy. Uwielbia je tak bardzo, że zdarza się jej śpiewać także latem, na plaży, czym bardzo irytuje swojego starszego braciszka.

Olgierd Łukaszewicz: Trzej Królowie - BlogStar.pl

   Trzej Królowie, dzieci-kolędnicy zaglądający do obcych mieszkań, to dla mnie przesłanie pokoju i pojednania.

Olgierd Łukaszewicz

Aktor filmowy, teatralny, radiowy, wykonujący swój zawód od ponad 40 lat. Obecnie związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Prezes Związku Artystów Scen Polskich. Spośród kilkudziesięciu filmów, w których zagrał, najbardziej ceni sobie: „Brzezinę” Andrzeja Wajdy, „Sól ziemi czarnej” i „Perłę w koronie” Kazimierza Kutza, „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, „Lekcję martwego języka” Janusza Majewskiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wierną rzekę” Tadeusza Chmielewskiego, „Seksmisję” Juliusza Machulskego, „Magnata” Filipa Bajona, „Pokuszenie” Barbary Sas, „Jańcia Wodnika” Jana Jakuba Kolskiego, „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego i „Daas” Adriana Panka.

Prywatnie zakochany w swoich wnukach, 8-letnim Adasiu i 5-letniej Hani.

8 komentarzy

Click here to post a comment

  • Szanowny Panie Olgierdzie,

    bardzo poruszyły mnie te wspominki Pana. Ja też z dziećmi swoimi siadałam i wycinałam szopkę z papieru oraz korony dla Trzech Królów. Śmiechu było przy tym co niemiara i jakże cenny czas wspólnie spędzony! Dziękuję za wzruszenie, jakie mnie ogarnia, wyciągnęłam album i z wielką przyjemnością raz jeszcze oglądnęłam swoje zdjęcia z tamtych czasów, a do mnie przyłączyła się córka i wnuczek – i znów jak za tamtych czasów, śmiechu było wiele z tych wspominek.
    Z głębokim poważaniem
    czytelniczka Elżbieta

  • bardzo lubię Pańskiego Bloga. Pisze pan o ciekawych i ważkich sprawach. Ale, przyznam nieśmiało, marze, aby napisał pan kiedyś coś o kultowych rolach jak te w Seksmisji czy „Generał Nil”.

  • Szkoda, że nie przypomniał Pan trochę więcej tekstu, bo teraz to już cenny zabytek. Mój tata tez często cytuje teksty z jasełek i zawsze myślę, że powinno się to kiedyś spisać dla potomności.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close