Dorota Czaja: godne polecenia Podróże Polecamy

Wypoczynek po łemkowsku…

Kilka dni temu wybraliśmy się z mężem i naszym synkiem na zasłużony wypoczynek w góry. Piszę „zasłużony”, ponieważ okres świąt był dla nas szalony. Po raz pierwszy organizowaliśmy Wigilię Bożego Narodzenia i okazało się, że przy dziecku to nie lada wyzwanie. Po świętach i Nowym Roku odliczaliśmy już każdą minutę do naszego wyjazdu.

Nie było dla nas ważne, czy na miejscu przywita nas prawdziwa, śnieżna zima. Chcieliśmy po prostu dobrze wypocząć, dlatego najważniejsze dla nas były urokliwe okolice i dobry hotel, który pozwoli odprężyć się po sesjach górskich spacerów. Pierwszy warunek spełniliśmy udając się do przepięknie położonej miejscowości Piwniczna-Zdrój, natomiast drugi zatrzymując się w hotelu Piwniczna.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Po wejściu do hotelu od razu zwróciłam uwagę na detale. Wnętrza umiejętnie i bardzo smacznie łączyły w sobie elementy folkloru i nowoczesnego design’u. Na szczególną uwagę zasługują liczne grafiki i zdjęcia owiec, które czasami rozbawiają, czasami uspokajają, ale niezależnie od wersji, budują wyjątkowy klimat.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

 Po wejściu do pokoju, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że ten hotel to strzał w dziesiątkę. Przestronny, komfortowy apartament o konsekwentnie neofolkowym wystroju. Dodatkowo, miły i młody personel hotelu zadbał o obecność wszelkich atrybutów niezbędnych dla rodziny z małym dzieckiem. Łóżeczko, czajnik, krzesełko do karmienia – wszystko zgodnie z potrzebami! Na miejsce dojechaliśmy późnym wieczorem, dlatego nie mogliśmy ocenić widoku,  ale ilość i wielkość okien sugerowała, że rano będzie na co popatrzeć.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Leoś obudził nas skoro świt, więc podekscytowani zaczęliśmy odsłaniać rolety rzymskie. Nagle, naszym oczom ukazał się przepiękny krajobraz – widok na otaczające nas szczyty i rzekę Poprad wijącą się pomiędzy górami niczym połyskujący łańcuch wśród choinkowych gałązek….Surprised

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

 Dzień rozpoczęliśmy od śniadania, które podawane było w formie „szwedzkiego stołu”. Odwiedzając różne regiony zwracam ogromną uwagę na pieczywo. Te serwowane na śniadanie w hotelu Piwniczna było przepyszne. Okazało się, że wypiekane jest na miejscu, co wyczuwalne było choćby w samej świeżości. Pośród smakowitych serów, wspaniałej owsianki i innych przysmaków, trzeba zwrócić uwagę na hit każdego poranka – jajko po benedyktyńsku według Restauracji Czarna Owca. Idealnie przyrządzone (choć o niełatwa sztuka), delikatnie ułożone na kawałku maślanej grzanki i okraszone szczypiorkiem oraz delikatnym  musztardowym sosem… Coś wspaniałego! Tak można zaczynać dzień!

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

 Po obfitym śniadaniu ruszyliśmy na spacer w góry. Wielokrotnie wspominałam Wam, w innych swoich artykułach, o naszym wielozadaniowym wózku Thule. Szybko nie przestanę o nim pisać, bo jestem nim po prostu zachwycona! Po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że jest niezawodny, a oblicze supermana wśród wózków, uwidacznia podczas aktywnego spędzania czasu, w szczególnie wymagających warunkach. W trakcie spaceru wybieraliśmy szlaki, kierując się atrakcyjnością widoków, które na nas czekają. Jak zdradzili nam później okoliczni mieszkańcy, wybrane przez nas szlaki, owszem są piękne i malownicze, ale w ogóle nie są przewidziane do pokonywania ich z wózkiem dziecięcym Undecided

 No cóż, wyszliśmy na trochę nierozsądnych rodziców, ale z tym wózkiem to naprawdę nie było jakieś szczególne osiągnięcie. Ok, trasy były wąskie, strome i na zmianę pokryte grząskim błotem i śliskim lodem. Momentami musieliśmy współpracować – jedno z nas wpychało wózek na górę, a drugie wciągało – żeby móc pokonać bezpiecznie część podejść. Co najśmieszniejsze, dla nas te spacery, były nie lada wyzwaniem i wymagającym treningiem, a nasz synek w tym czasie spał jak suseł, wdychając górskie powietrze bezpiecznie zapięty w swojej kabince. Leonard pokazał nam, że w górach wypoczywa mu się najlepiej. Chodziliśmy na trzygodzinne spacery, z czego Leoś przesypiał 2,5 godziny.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Standardowym punktem programu był przystanek na gorącą czekoladę w „Pijalni Artystycznej” oraz relaksacyjny powrót do hotelu z ciepłymi kubkami w rękach. Bezpośrednia okolica hotelu jest tak cudowna, że nic nie skłaniało nas do oddalania się w inne rejony regionu. Za każdym razem wybieraliśmy inne szlaki i za każdym razem zachwytom nie było końca.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

 

Nasze codzienne spacerki, bardzo podsycały apetyt. Już pierwszego dnia po spróbowaniu dań z hotelowej restauracji, wiedzieliśmy, że nie ma potrzeby szukania innych jadłodajni. Jedzenie w restauracji „Czarna Owca” jest po prostu wyśmienite. Każdego dnia próbowaliśmy innych potraw i za każdym razem nasze talerze po posiłku były puste, a brzuszki pełne. Moje serce skradły gołąbki po łemkowsku. Charakteryzują się tym, że ich nadzienie jest z kaszy gryczanej i trzech rodzajów mięsa. Uczta dla podniebienia! Marzyłoby mi się zrobić takie kulinarne dzieło w swojej skromnej kuchni Wink

 Popołudniami ruszaliśmy na basen, czyli to co Leoś uwielbia najbardziej. Ach,  co to jest za radość, kiedy ten mały brzdąc widzi wodę! Bezcenny widok i cudowne chwile!

Hotelowy kompleks wypoczynkowy Hedoni SPA, jest bardzo przemyślany. W strefie rekreacyjnej, znajdują się trzy baseny. Jeden, duży do prawdziwego popływania (ulubiony Leosia) lub grupowych zajęć fitness, drugi dla tych, którzy lubią być dobrze wymasowani przez dysze wodne w prawdziwej słonej wodzie z Morza Martwego, a trzeci to brodzik rekreacyjny z fontanną i kamiennym wodospadem, którego głębokość jest idealna do zabaw z małym dzieckiem.

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

W strefie basenowej można naprawdę się zrelaksować. Kolory lamp i wygaszone światło, budowały odprężającą atmosferę, a lustrzane odbicie w suficie, stwarzało niepowtarzalny efekt.

W Hedoni SPA znajduje się też strefa saun z ogromnym jacuzzi oraz grotą solną. Niestety, z tych dwóch przyjemności nie skorzystałam, bo w obliczu obowiązków macierzyńskich, zwyczajnie nie starczyło mi czasu…  Kiedy Leonard usypiał, Mama mogła zaszaleć. Pierwszego dnia skorzystałam z masażu twarzy, który zrelaksował mnie do tego stopnia, że pani musiała mnie rozbudzić i poinformować, że to już koniec. Drugiego dnia natomiast udałam się do pokoju,  w którym wykonywane są tzw. masaże mokre. Ja zafundowałam sobie peeling kawowy. Słyszałam o nim wielokrotnie, ale nigdy nie miałam okazji spróbować. Atmosfera tego pomieszczenia jest nie do opisania. Wszystko w granicie, przepiękne klimatyczne lampy, nastrój który zachęca byś wracał tam jak najczęściej. Peeling był fantastyczny. Mam pewnie doświadczenia w kwestii masaży i najczęstszym problemem, z którym się spotykam, jest trudność w dobraniu intensywności masażu. Ekipa Hedoni SPA jest świetnie przeszkolona, bo tym razem nie miałam żadnych zastrzeżeń.Laughing  Po peelingu kawowym przyszedł czas na masaż olejkami, który tak nawilżył moje ciało, że kremy, które ze sobą przywiozłam do końca pobytu nie ruszały się z kosmetyczki.

 W przeddzień naszego wyjazdu, na mojego męża czekała niespodzianka. Ten wyjazd był po części jego urodzinową niespodzianką, więc w ramach urodzinowych atrakcji zorganizowałam mu przejazd quadem po górach. Ja z synkiem w tym czasie udałam się do bawialni dla dzieci. Bardzo cenię sobie takie hotele, w których myśli się o najmłodszych, a właściwie o ich rodzicach, którzy też czasami muszą odpocząć.

 Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

 Pokój do zabaw nie był tak duży jak w hotelu Senator (w m. Dźwirzyno),  ale wystarczył do tego, by dziecko swobodnie oddało się zabawie. Ogromna ilość kreatywnych, edukacyjnych zabawek, pufy w których dzieci bardzo chętnie się zapadają, tunele do przejścia, małe stoliki i sztalugi do rysowania oraz wielki 60 calowy (na moje oko) telewizor na ścianie, na którym można wyemitować bajkę albo w końcu obejrzeć serwis informacyjny. Radość dla dzieci i jednoczesny odpoczynek dla rodzica.

 Gdy Leoś bawił się w najlepsze, wrócił szczęśliwy Tata, który jeszcze bardziej rozkochał się w górach. Prezent bardzo się spodobał! Instruktor zabrał mojego męża na zaśnieżone, a miejscami oblodzone górskie szlaki, których pokonanie stanowiło nie lada wyzwanie dla nowicjusza, ale sprawiało również ogromną satysfakcję i przypływ adrenaliny. W połowie wyprawy, dzielni quadowcy zatrzymali się na chwilę na najwyższym szczycie gór Lubowelskich o nazwie Eliaszówka. To magiczne miejsce położone 1023 m n.p.m.,  umiejscowione jest na granicy Polsko – Słowackiej, a piękna drewniana wieża widokowa wznosząca się ponad koronami drzew, daje możliwość napawania się przepięknym widokiem polskich gór.

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Ta wyprawa na quadach, to dla mojego męża niezapomniana przygoda. Przyznam Wam szczerze, że żałuję, że nie  spróbowałam,  ale wszystko przede mną, bo quady chyba zainspirowały mojego męża do kolejnych małych marzeń.

 Żal było opuszczać hotel Piwniczna i jego piękne okolice! Nie uda się tutaj opisać wszystkich zalet miejsca, które odwiedziliśmy, ale jest ich tak wiele,  że zdecydowanie można zaliczyć ten punkt na mapie, jako „wart powtórzenia”.

Dorota Czaja: Wypoczynek po łemkowsku... - BlogStar.pl

Wrócimy do tego miejsca na pewno. Ten hotel i te piękne tereny, to kolejny argument w odwiecznej rywalizacji turystycznej morza i gór.

Dorota Czaja

Dorota Czaja – aktorka i tancerka. Ukończyła Warszawską Szkołę Baletową, a następnie Uniwersytet Muzyczny im. F. Chopina. Karierę rozpoczęła jako tancerka w programach telewizyjnych m.in. „Jaka to melodia” czy „Europa da się lubić”. Przez 3 lata występowała w paryskim kabarecie Lido. Doświadczenie na deskach teatru zdobywała między innymi w musicalu "Kwiaty we włosach", a także operze "Oniegin" w reżyserii Mariusza Trelińskiego.
Dorota zdobyła wiele tytułów Miss piękności, w tym Miss Polski Nastolatek oraz II vice Miss Polonia.
Jako aktorka zadebiutowała w serialu „Tancerze”, potem przyszły kolejne role, m.in. w serialu „Pierwsza miłość” czy „Galeria’, gdzie wciela się w postać Sylwii.
Prywatnie jest szczęśliwą żoną oraz mamą rocznego synka Leo.

3 komentarze

Click here to post a comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close